Jedynie prawda jest ciekawa

Po wyborach w Rosji: będzie "weselej"?

06.12.2011

Co oznaczają wyniki wyborów w Rosji dla sytuacji w tym kraju i polityki jego władz? W rozmowie ze Stefczyk.info Maria Przełomiec - dziennikarka specjalizująca się w sprawach wschodnich - tak ocenia sytuację:

Putin mówiąc, że wyniki wyborów naprawdę odzwierciedlają sytuację w kraju miał rację. Rozumiem, że rosyjski premier miał na myśli wyniki procentowe. Ja zaś mam na myśli wszystko, to co się w tej chwili dzieje w Rosji. Czyli również protesty, które miały miejsce tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników, protesty przeciwko fałszowaniu. Tudzież to co się działo w rosyjskim internecie. Kiedy wczoraj do niego zaglądałam był zalany informacjami o naruszeniach w trakcie wyborów. W tym sensie oczywiście wybory są obrazem tego co się dzieje w Rosji. Nie wygląda na to, aby jak mówił Putin zwiastowały one stabilny rozwój kraju. Warto zacytować tu prezydenta Miedwiediewa, który stwierdził, że nowy parlament będzie weselszy. Teraz wszyscy zastanawiają się co miał na myśli.

Pewne jest jedno „Jedna Rosja” straciła konstytucyjną większość, którą miała do tej pory. Zaś koncesjonowana opozycja, mam tu na myśli przede wszystkim LDPR Władimira Żyrinowskiego, ale również komunistów, którzy jednak ostatecznie karnie popierali posunięcia władz, tym razem dostali więcej głosów. Nie sądzę jednak, żeby Żyrinowski był atrakcyjny, jako oficjalny sojusznik. Bo jednak jego poglądy są dosyć kontrowersyjne, nie mówiąc już o zachowaniu. Przypomnę różne bójki, oblewanie wodą w parlamencie. Więcej głosów dostała również Sprawiedliwa Rosja, która po wyrzuceniu jej lidera ze stanowiska przewodniczącego rady federacji zbuntowała się wobec premiera.

Czy te partie staną się rzeczywistą opozycją? Nie wiem. Ale mogą próbować zyskać większą samodzielność, co oznacza, że będą więcej żądały za poparcie władzy. To nie wróży dobrze stabilności.

„Jedna Rosja” i tak ma zwykłą większość. Większość konstytucyjna nie jest potrzebna bardzo często. Właściwie te zmiany, które jej wymagały, czyli wydłużenie kadencji prezydenta, zmiany ordynacji wyborczej zostały już wprowadzone w poprzednim parlamencie. Nie wydaje mi się, żeby Jedna Rosja potrzebowała w tej chwili oficjalnego koalicjanta. Ma te 50 procent i tyle jej powinno wystarczyć.

Bardzo trudno teraz odpowiedzieć na pytanie, czy w Rosji będzie miała miejsce kontynuacja poprzedniej polityki. W tej chwili dosyć ważna będzie data 4 marca. A właśnie wtedy odbędą się wybory prezydenckie. Jeden z niezależnych portali internetowych przedstawił kilka scenariuszy zmian dla Rosji. Według jednego z nich następuje odgórna transformacja, klasa rządząca zaczyna żyć zgodnie z prawem, powstają dobre warunki dla prowadzenia biznesu, przywraca się realną politykę swobody obywatelskiej, ogranicza się władzę resortów siłowych. To jest wariant, w którym rządzący w Rosji musieliby o 180 stopni zmienić nie tylko swoje poglądy, ale i mentalność. Także to wydaje mi się mało realistyczne. Drugi wariant, to oddolna transformacja, która zdaniem autora tego artykułu już się zaczęła i czego dowodem są duże jak na Rosję wczorajsze protesty. Ona miałaby się rozpocząć od inicjatywy w internecie. Trzeci wariant, o  którym mówią polscy eksperci jest taki, że wybory dały niewłaściwy rezultat. A to tym gorzej dla wyborców. Czyli zaczynamy przykręcanie śruby. Dotychczasowe doświadczenie mówi, o tym, że najbardziej prawdopodobny jest wariant trzeci.

Miz

[Fot. PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook