Jedynie prawda jest ciekawa


PO próbuje zniszczyć spółdzielnie mieszkaniowe

31.01.2013

Od dłuższego czasu PO prowadzi walkę ze spółdzielniami. W zasadzie wspiera tylko swoją posłankę Lidię Staroń z Olsztyna, która prowadzi prywatną krucjatę przeciwko spółdzielczości mieszkaniowej.

4 stycznia br Sejm odbył pierwsze czytanie kilku projektów ustaw, autorstwa 5. klubów, dotyczących prawa spółdzielczego i spółdzielni mieszkaniowych. Wśród nich dwa projekty są autorstwa PO: projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i o spółdzielniach. One to spowodowały, że  kluby: PSL, PiS. Ruch Palikota i SLD złożyły swoje projekty. W odróżnieniu od projektów PO, są one dość wyważone i generalnie przychylne spółdzielczości.

Pierwsze projekty PO (ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i o spółdzielniach) zostały odrzucone przez Sejm jeszcze w 2011 roku. Niezrażona tym inicjatorka rozprawy ze spółdzielniami mieszkaniowymi, pos. Lidia Staroń, złożyła je ponownie, praktycznie w niezmienionej postaci w roku 2012. Z popierających jej projekt 17. posłów wycofało się wówczas trzech, uznając, że to był błąd. Z tego powodu projekt został wycofany z laski. I znów ten sam projekt – po dodaniu do niego „ordynacji wyborczej” do władz spółdzielni, zapożyczonej z wyborów bezpośrednich prezydenckich – złożony został ponownie jesienią ub.r.

Jakie zagrożenia dla zwyczajnych mieszkańców domów spółdzielczych, niesie projekt ustawy posłów PO?

Projekt uniemożliwia obywatelom zaspokajanie ich potrzeb mieszkaniowych w formie spółdzielczej. Ustawa narzuca bowiem tylko jedną formę własności, tj. możliwość nabycia prawa odrębnej własności lokalu zarządzanego wyłącznie według zasad określonych w ustawie o własności lokali, a nie według zasad spółdzielczych.

Projekt likwiduje jedną z podstawowych zasad funkcjonowania spółdzielni, tj. zasadę solidaryzmu spółdzielczego. A więc także i możliwość udzielania pomocy rodzinom, które znajdą się w wyniku losowych zrządzeń – w potrzebie. Każda nieruchomość ma być rozliczana odrębnie i tworzyć dla swojej nieruchomości fundusz remontowy. Uniemożliwi to dokończenie remontów a w przyszłości korzystanie ze środków całej spółdzielni. Projekt obligatoryjnie narzuca tylko jedną formę zarządzania nieruchomościami spółdzielczymi poprzez wspólnoty, zarówno w sytuacji, gdy w nieruchomości wyodrębnione zostały wszystkie lokale, jak i w przypadku nieruchomości stanowiącej współwłasność spółdzielczą.

Projekt prowadzi do likwidacji spółdzielni mieszkaniowych. Rozwiązanie to spowoduje wyprowadzenie ze spółdzielni mieszkaniowych majątku wspólnego, służącego wszystkim posiadaczom praw do lokali, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania budynków oraz do obniżenia kosztów utrzymania budynków. Projekt ingeruje też w prawa właścicieli lokali, ogranicza prawa własności, naruszając istotę prawa własności oraz wolności obywateli.

Projekt ustawy prowadzi do usunięcia formy prawnej spółdzielni mieszkaniowej z systemu prawnego RP.

Spółdzielnie mieszkaniowe znikną z rynku budowy nowych mieszkań i lokali użytkowych oraz jako zarządcy nieruchomości. A warto wiedzieć, że mieszkania te są najtaniej administrowane spośród wszystkich form własności. Projekt eliminuje kategorię osiedla mieszkaniowego i jego funkcje wynikające z zamieszkiwania na osiedlu. Tworząc rozdrobnione wspólnoty mieszkaniowe, w miejsce spółdzielni mieszkaniowych, ogranicza możliwość skutecznego negocjowania cen za usługi świadczone na rzecz spółdzielni. Dopuszcza również do sytuacji, w której użytkownik lokalu może bezkarnie nie wnosić opłat przez 6 miesięcy ( w tym niezależnych od spółdzielni).  Zapłacą za niego sąsiedzi, regularnie wnoszący opłaty.

Projekt ustawy likwiduje w spółdzielniach fundusz udziałowy, który służy do pokrywania ewentualnych strat, powstałych podczas działalności spółdzielni. Nakazuje również dokonanie podziału mienia spółdzielni, co pozbawia członków prawa do partycypacji w pożytkach uzyskiwanych z mienia i działalności gospodarczej spółdzielni. Dziś np. w RSM „Praga” dochody z działalności gospodarczej idą na remonty zasobów.

To oczywiście tylko kilka uwag, bo można ich przytoczyć dziesiątki.

Projekty posłanki Staroń zebrały komplet najgorszych recenzji, w wykonaniu konstytucjonalistów i takich instytucji, jak Prokuratura Generalna, Krajowa Rada Sądownictwa, Krajowa Rada Notarialna. Samych zarzutów o niekonstytucyjności projektu ustawy padło kilkadziesiąt.

Stawka, o którą gra PO jest wysoka, bo np. spółdzielnie mieszkaniowe dysponują ogromnymi terenami, często – jak np. w Łodzi – zajmując 1/3 obszaru miasta. Są one warte miliardy złotych. Są tam wolne miejsca pod inwestycje, co jak ulał „pasuje” deweloperom. Zresztą już wielokrotnie próbowali oni przejąć tereny spółdzielcze. Można też dobrać się do „dzbanka z miodem”, czyli do samych mieszkań. Temu celowi ma służyć zapis o obowiązkowym przekształcaniu spółdzielni we wspólnoty, wbrew woli właścicieli mieszkań. Wystarczy, by w budynku znalazł się jeden lokator z wydzieloną własnością lokalu, by cały budynek obowiązkowo został wyłączony ze spółdzielni.

Z punktu widzenia art. 33 par. 2.1 projektu ustawy druk 819, duża wspólnota mieszkaniowa jest osobą ułomną.

„Efekt tego jest taki – twierdzi senator prof. Henryk Cioch z PiS - iż członkowie takiej wspólnoty, łącznie ze wspólnotą mieszkaniową ponoszą odpowiedzialność solidarną. Czyli za wszystkie zobowiązania, zaciągnięte przez wspólnotę, wszyscy będą ponosić odpowiedzialność majątkami osobistymi. Krótko mówiąc, jest to propozycja uderzająca w interesy majątkowe członków i ich rodzin, dla których w wielu przypadkach mieszkanie spółdzielcze stanowi jedyny osobisty majątek. W spółdzielniach mieszkania stanowią własność indywidualną i są bezpieczne w przypadku problemów ekonomicznych samej spółdzielni”.

Taka konstrukcja, w krótkim czasie, po przyjęciu ustawy PO może zaowocować odebraniem tysięcy mieszkań ich właścicielom. Jeśli emeryci, bezrobotni mają problemy z zaległościami w czynszach, to będzie to doskonała okazja, by „przedsiębiorczy” ludzie mogli położyć łapę na mieszkaniu zwykłych ludzi i wysłać ich na bruk. Wystarczy kilkumiesięczny okres nie uiszczania opłat w terminie lub problemy finansowe samej wspólnoty. Posłowie PO grają więc w interesie kolejnej grupy biznesowej.

Poseł Lidia Staroń pisze i głosi o realnych korzyściach, jakie 13. mln spółdzielców może przynieść zmieniona ustawa. Wybitni eksperci, dostrzegają tylko same szkody, prowadzące w finale do likwidacji spółdzielni i utraty mieszkań. Spółdzielnie – wbrew twierdzeniom  PO – ciągle racjonalizują koszty utrzymania zasobów mieszkaniowych. Z danych GUS wynika – po uwzględnieniu wszystkich obciążeń – że spółdzielnie najefektywniej administrują zasobami, a opłaty tu są najniższe. Jak się do tych faktów mają wypowiedzi poseł Staroń na spotkaniach w terenie, które przytacza prasa lokalna, bowiem obiecuje ona, że w wyniku jej ustawy opłaty spadną …o połowę…

Jeśli rzeczywiście nowa ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych ma przynieść zmniejszenie czynszu o połowę, to my również jesteśmy za nową ustawą. Pod warunkiem wszak, że posłowie Platformy Obywatelskiej to zapewnią, bo w obietnice polityków chyba niewielu już wierzy. Jeśli posłowie zagwarantują, że ewentualne różnice między obietnicą zmniejszenia czynszu o połowę, a faktycznym czynszem, po wejściu w życie nowej ustawy, pokryją z własnej diety poselskiej, a jeśli tej zabraknie to np. z dotacji, jaką partia otrzymuje z budżetu państwa, a jeśli i tej będzie za mało, to może ze składek członkowskich, to i my podpiszemy się pod tą ustawą.

Ponieważ w dyskusji plenarnej zgłoszono wnioski o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektów ustaw, zawartych w drukach: 816 (PiS), 819 (PO) i 864 (SLD), do głosowania nad wnioskami Sejm przystąpi podczas posiedzenia w dn. 23-25 stycznia. Jeśli mimo wszystko projekt PO obroni się, czekają nas tygodnie niespokojnych prac najpierw w podkomisji, a później kolejnej burzliwej debaty plenarnej. Stąd możemy być zaniepokojeni projektem Platformy.

Jerzy Jankowski - Przewodniczący Prezydium Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej

artykuł ukazał się w portalu wGospodarce.pl

fot. sxc.hu

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook