Jedynie prawda jest ciekawa

Płużański: Zmarnowane lata

06.12.2012

O badaniach IPN na Łączce oraz tożsamości trzech oficerów ekshumowanych na warszawskich Powązkach portal Stefczyk.info rozmawia z Tadeuszem Płużańskim, historykiem, publicystą, autorem książki "Bestie. Mordercy Polaków".

Stefczyk.info: IPN poinformował, że udało się ustalić tożsamość trzech ofiar, których szczątki ekshumowano na warszawskiej Łączce. Chodzi o: Edmunda Bukowskiego, Stanisława Łukasika i Eugeniusza Smolińskiego. Czy to ważne wydarzenie?

Tadeusz Płużański: To jest szalenie ważne wydarzenie. Wreszcie mamy potwierdzenie danych trzech osób pogrzebanych na Łączce. Po badaniu porównawczym DNA wreszcie wiemy, że na Łączce doszło do znalezienia Edmunda Bukowskiego, Stanisława Łukasika i Eugeniusza Smolińskiego. Można powiedzieć, że na razie nie jest to liczba zbyt imponująca. W końcu ekshumowano szczątki ponad 100 osób. Jednak rozumiem, że mamy do czynienia z niezwykle skomplikowaną procedurą. Liczę, że poznamy wiele kolejnych nazwisk.

Co te ekshumacje nam mówią?

Pokazują wiele ważnych informacji dodatkowych, których wcześniej nie wiedzieliśmy. Wszyscy trzej mężczyźni byli żołnierzami II konspiracji. Oni zostali zabici strzałem w tył głowy, w potylicę. Różne są jednak metody chowania ofiar. To dowód na kolejne upodlenie zabitych. Bukowski i Smoliński zostali dochowani do innych ofiar. Cel był jasny - chodziło o utrudnienie poszukiwań ich ciał w przyszłości. Oni zostali wrzuceni do dołu, gdzie już ktoś leżał. To utrudnia identyfikację i dziś. Celowo mieszano ciała. Trzeci mężczyzna również jest ciekawym przypadkiem. On był żołnierzem "Zapory", który został odgrzebany na Łączce w dole, w którym było już wcześniej siedem osób. Oni byli grzebani w sposób mozaikowy, rzucani jeden na drugiego. Co ważne, może się okazać, że w tym dole znajdują się wszyscy żołnierze "Zapory".

Nie sposób uciec od pytania, dlaczego tak późno?

Oczywiście mamy do czynienia ze sprawami politycznymi. Ja się cieszę, że w konferencji w tej sprawie brał udział oprócz najbardziej zasłużonego w tej sprawie dr. Krzysztofa Szwagrzyka również prezes IPN Łukasz Kamiński oraz sekretarz Rady1Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert. Oni za powagą swoich instytucji potwierdzili, że już nie ma odwrotu. Te 23 lata zostały zmarnowane, i to celowo, byśmy nie poznali miejsca pogrzebania bohaterów bestialsko i skrytobójczo zamordowanych. Jednak dziś już nie ma odwrotu przed tymi badaniami.

Dalsze prace ekshumacyjne są przesądzone?

Wciąż oczywiście słychać osoby i środowiska - również w IPN, którym nie zależy na tym, by poznać miejsca pochówku bohaterów Polski. Od razu bowiem rodzi się pytanie, kto ich zamordował. A dziś oprawcy są często związani ze środowiskiem elit rządzących Polską. Wydaję mi się jednak, że jeśli okaże się, że te badania zostaną zatrzymane to będziemy mieli aferę nie z tej ziemi. Sprawa stała się głośna, dzięki mediom, by zatrzymać tę sprawę. Jest olbrzymia szansa, że więcej ofiar uda się zidentyfikować. To jest coraz trudniejsze, ponieważ już nawet dzieci tych zamordowanych często już nie żyją. To jest wynik zmarnowania tylu lat w tej sprawie, tego wielkiego zaniechania z lat PRLu oraz po okrągłym stole. Mam nadzieję, że uda się ustalić miejsca pochówków polskich bohaterów. I siły zła będą musiały się z tym pogodzić...

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Rafał Guz]
Słowa kluczowe:

powązki

,

IPN

,

ekshumacje

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook