Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Płużański: u Bartoszewskiego widać mitomaństwo

20.05.2014

„Pilecki order otrzymał, jednak to nie stało się za sprawą Władysława Bartoszewskiego, ale mimo jego opinii i sprzeciwu” - mówi Tadeusz Płużański, historyki i publicysta, szef działu Opinie „Super Expressu”.

Stefczyk.info: ze sporym odzewem spotkał się Pana tekst dotyczący sprzeciwu wobec uhonorowania Orderem Orła Białego płk. Witolda Pileckiego. Pilecki Order otrzymał jednak w 2006 roku. W jaki sposób zatem Bartoszewski sprzeciwiał się temu?

Tadeusz Płużański: Władysław Bartoszewski blokował decyzję w tej sprawie. Bartoszewski był przeciwny nadawaniu orderu ówczesnemu rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, jak również gen. Emilowi Fieldorfowi „Nilowi”, jako członek Kapituły Orderu Orła Białego. W tej Kapitule zasiadał również Krzysztof Skubiszewski, Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki. Kapituła nie zgodziła się na przyznanie Orderu Pileckiemu. Nie wiadomo, na ile decydujący był w tej sprawie głos Bartoszewskiego.

Sam Bartoszewski tłumaczy jednak, że Kapituła nie zajmowała się ponoć tą sprawą, że decyzję podejmował samodzielnie śp. Lech Kaczyński, a on się niczemu nie sprzeciwiał, ponieważ nie było posiedzenia kapituły...

Oczywiście Władysław Bartoszewski może mieć swoje zdanie na ten temat. Bardzo możliwe, że formalnie Kapituła się tym nie zajmowała. To trzeba sprawdzić w dokumentach. Jednak nie przesądzałbym tej sprawy. Pamiętajmy, że sprzeciw nie musiał mieć charakteru formalnego. Pamiętam wypowiedź Władysława Bartoszewskiego, w której mówił on, że rotmistrz Pilecki nie powinien mieć Orderu Orła Białego. To powinno być w tej sprawie rozstrzygające. Przecież to nie było stanowisko prywatnej osoby, ale członka Kapituły Orderu Orła Białego.

Jednak ostatecznie Pilecki Order otrzymał. O czym to może świadczyć?

Być może prezydent musiał ominąć Kapitułę. Być może, gdyby ta Kapituła była za przyznaniem Orderu, śp. Lech Kaczyński nie musiałby jej omijać. On musiał wiedzieć, jaki jest stosunek członków Kapituły w tej sprawie. Gdyby był inny tego typu decyzja być może nie zapadłaby w taki nietypowy sposób. Śp. Lech Kaczyński mógł sam podjąć decyzję ws. Pileckiego, wiedząc, że Kapituła się sprzeciwiła proceduralnie, albo też, że po prostu nie chce tego Orderu dla Pileckiego.

Bartoszewski wskazuje, że Kapituła obawiała się o skutki przyznania orderu pośmiertnie. To nieuzasadnione?

Bartoszewski sam przyznawał w różnych wypowiedziach, że sprzeciwiał się Orderowi dla Pileckiego. Przyznawał, że Pilecki Orderu nie powinien otrzymać. Rzeczywiście tłumaczył się jakimiś względami proceduralnymi. Mówił, że jeśli Pilecki dostałby, to pojawiłyby się jakieś polityczne naciski. To jednak pozostawiam bez komentarza...

Pilecki Order otrzymał. Może sprzeciw Bartoszewski zatem nie był specjalnie stanowczy?

Rzeczywiście Pilecki order otrzymał, jednak to nie stało się za sprawą Władysława Bartoszewskiego, ale mimo jego opinii i sprzeciwu. Prezydent Lech Kaczyński miał możliwość podjęcia decyzji, ominął w procedowaniu Kapitułę i tylko dzięki temu Pilecki otrzymał Order Orła Białego.

Jakie były w Pana ocenie prawdziwe motywacje Bartoszewskiego? Czemu mógłby się sprzeciwiać tej decyzji?

Władysław Bartoszewski jest znany z tego, że kreuje siebie na głównego bohatera wydarzeń współczesnej historii Polski. To wyklucza jakąkolwiek konkurencję. To Bartoszewski chce być tym jedynym rycerzem na białym koniu, który uczestniczył we wszelkich ważnych wydarzeniach polskiej historii. On chętnie wspomina Żegotę, PSL Mikołajczyka, więzienie w Auschwitz, więzienie na Rakowieckiej. Nie spotkałem żadnej wypowiedzi Bartoszewskiego na temat Pileckiego, choć był o niego pytany wiele razy.

Odmawiał mówienia?

Na pytanie o Pileckiego Władysław Bartoszewski mówi zawsze o sobie. Nie chciał potwierdzić wielkości Pileckiego, oddać mu wielkość. Mówiąc o wydarzeniach, w których brali udział obaj, zawsze mówił o sobie. „Pilecki tak, ale to ja byłem w Auschwitz” - takie sugestie formułuje zawsze Bartoszewski. Ta narracja wyklucza wielkość innych osób, zakłada wielkość wyłącznie Bartoszewskiego.

To, co Pan mówi, to nie przesada?

W latach 90. miałem okazję na żywo przekonać się, że nie. Wraz z moim śp. ojcem byliśmy wspólnie na sesji poświęconej Witoldowi Pileckiemu. Zaproszono mojego ojca, a także Władysława Bartoszewskiego. Skończyło się na tym, że Bartoszewski zajął większość czasu, opowiadając o sobie i swoich zasługach. Miał mówić o Pileckim, ale mówił o sobie. Kreował siebie, jako największego znawcę dziejów Pileckiego, a mojego ojca nie dopuścił do głosu. On nawet poczuł się urażony, ponieważ to on współpracował blisko z Witoldem Pileckim po wojnie. U Bartoszewskiego widać jakieś mitomaństwo. Bartoszewski nie życzy sobie, by inni wyrastali ponad niego. Według mnie z tego wynika niechęć do przyznania Orderu Orła Białego dla Pileckiego. Orła Białego może mieć tylko sam Bartoszewski.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook