Jedynie prawda jest ciekawa

Płużański: Nie dziwię się buczeniu na Powązkach

03.08.2015

Rozmowa z Tadeuszem Płużańskim, prezesem Fundacji „Łączka”, publicystą i historykiem.

Stefczyk.info: Buczenie na cmentarzu powązkowskim stało się tematem przekazów medialnych. Politycy PO kilkakrotnie żalili się, że spotykają się z niegodziwym traktowaniem. Hanna Gronkiewicz-Waltz przypominała, że kiedyś krzyczano za nią „kłamczucha”, a za Władysławem Bartoszewskim „mosiek, mosiek”. Jak Pan ocenia buczenie i obecną reakcję władz?

Tadeusz Płużański: Te wydarzenia powtarzają się od lat. Z jednej strony mamy buczenie, które stało się niemal legendarnym wydarzeniem, a z drugiej żale ludzi władzy. PO już przed 1 sierpnia lamentuje, że będzie buczenie na cmentarzu, by potem histerycznie żalić się, że mężowie stanu znów zostali wybuczeni. Podstawową sprawą jest pytanie o to, czy mamy do czynienia z mężami stanu. Czy pani Ewa Kopacz to wybitny polityk? Czy z pełnym szacunkiem można było mówić za życia o panu Władysławie Bartoszewskim?

Według Pana nie można było?

On był bardzo kontrowersyjną postacią. Im był starszy, tym bardziej skandaliczne rzeczy opowiadał. Pamiętam te najbardziej szokujące słowa, gdy tłumaczył, że w czasie wojny bardziej bał się Polaków niż Niemców. W czasie obchodów rocznicy Powstania pojawia się również gen. Ścibor Rylski. Jest czymś znamiennym, że agent bezpieki, który donosił nawet na swoją rodzinę, reprezentuje dziś środowisko kombatantów, żołnierzy AK i Powstańców. Nie dziwię się, że w tych warunkach mamy na Powązkach do czynienia z buczeniem. Te osoby źle, niegodnie reprezentują Polskę. Mamy w tej sprawie szereg dowodów.

To usprawiedliwia buczenie na cmentarzu?

Trudno oczekiwać od ludzi, żeby nie wyrażali swoich emocji, swojego sprzeciwu. Szczególnie, jeśli nie mogą zrobić tego inaczej. Robią to w takiej sytuacji i okolicznościach, w jakich mogą. Rzeczywiście 1 sierpnia i cmentarz powązkowski to nie jest dobry czas i miejsce na takie manifestacje, ale jestem w stanie zrozumieć ten mechanizm sprzeciwu wobec władzy i konkretnych osób, które się pojawiają na Powązkach, a które nie są godne w takich miejscach się pojawiać.

Dlaczego w tym miejscu nie mają się oni pojawiać?

Tam leżą nasi żołnierze, bohaterscy obrońcy ojczyzny, uczestnicy Powstania. Jakże daleko dzisiejszej władzy, osobom, które wywołują sprzeciw, od tych postaw, z którymi się spotkaliśmy 1 sierpnia 1944 roku. To zupełnie inne postawy. I ludzie to widzą, widzą ten fałsz władzy, która na co dzień co innego robi niż realizowanie interesów Polski. Takie działanie musi się spotkać z reakcją.

Czy buczenie na Powązkach nie jest szkodliwe dla samych obchodów dot. Powstania? Dziś media skupiają się na tym, że ktoś gwizdał i buczał, a nie mówią nic o samym Powstaniu...

Oczywiście, mamy próbę wykorzystania tego typu wydarzeń do umniejszenia znaczenia Powstania. Trzeba bardzo mocno zaznaczyć, że buczenie na Powązkach to sprawa zupełnie marginalna. To nie może nam przesłonić naszego skupienia na sprawie najważniejszej. 1 sierpnia należy oddać hołd żołnierzom Armii Krajowej, żołnierzom Powstania. Media głównego ścieku mówiąc o rocznicy będą oczywiście skupiać się na buczeniu, ale to barbaryzacja tego święta. Mamy próbę sprowadzenia święta wybuchu rocznicy Powstania Warszawskiego do spraw marginalnych i nieistotnych. W tym dyskursie zapomina się potem o sprawach podstawowych, o tym dlaczego Powstanie wybuchło, o co w nim chodziło itd. Media sprowadzają tę sprawę do bieżącej polityki, a sens Powstania jest znacznie głębszy. Pamiętajmy również, że to sama PO rozbudziła emocje jeszcze przed uroczystościami.

O czym Pan mówi?

Hanna Gronkiewicz-Waltz odmówiła prezydentowi elektowi przemówienia na placu Krasińskich. Władze stolicy uznały, że nie ma zwyczaju politycznego w tej sprawie. Wiadomo jednak, że jest doby obyczaj, który nakazywałby szacunek dla wybranego przez Polaków prezydenta. Pani Prezydent Warszawy jednak nie uznaje takich rozwiązań. Dla niej dobre obyczaje to zdaje się coś obcego. Ona sama sprowadza obchody do bieżącej polityki i walki z innym środowiskiem politycznym. To ona właśnie wpisuje się w kontekst buczenia. Media i prominentni politycy PO chcą, by Powstanie Warszawskie było odbierane przez ludzi przez pryzmat walk politycznych, by Polacy zapomnieli o tym, czym Powstanie było.

Prezydenta Duda w Pana ocenie wniósł w te obchody nową jakość? Jego zachowanie wskazuje, że rocznica 1 sierpnia będzie inaczej traktowana?

Tak się wydaje. Warto wskazać na to, co jest przemilczane w tzw. mainstreamie. Andrzej Duda złożył hołd zamordowanym na warszawskiej Łączce. Po uroczystościach pod Gloria Victis prezydent Duda przeszedł na Łączkę, gdzie złożył hołd ofiarom stalinowskich katów. On pokłonił się Powstańcom, którzy na ogół byli zabijani przez Niemców, ale i tym, którzy walczyli o Polskę po zakończeniu II wojny, którzy ginęli z rąk Rosjan. Sądzę, że to wyznaczać może kierunki prezydentury Andrzeja Dudy. To dobry prognostyk, wskazujący, że ekshumacja, identyfikacja i godne upamiętnienie naszych bohaterów narodowych będzie priorytetem. Powstańcy mają swoje groby, Wyklęci wciąż na nie czekają. Liczę, że te prace uzyskają wsparcie prezydenta Andrzeja Dudy. Liczę, że prezydent zadba o to, by nasi bohaterowie zostali godnie upamiętnieni, że zablokuje on budowę panteoniku na Łączce i sprawi, że powstanie tam prawdziwy Panteon Narodowy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook