Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Płużański: Jestem dumny z prezydenta

21.12.2015

„W przeciwieństwie do Paradowskiej, Wałęsy i innych hejterów nie wstydzę się za prezydenta”.

Tadeusz Płużański odniósł się do głośnej wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy. W ocenie publicysty słowa prezydenta były właściwe. „Jestem dumny z prezydenta” - pisze w „SE”.

Na początek Płużański relacjonuje wydarzenia z 1952 roku. „16 grudnia 1952 r. w godzinach wieczornych komandor Stanisław Mieszkowski został wywołany z celi mokotowskiego więzienia. Oprawcy poprowadzili go do piwnic pod Pałacem Cudów, który swą nazwę zawdzięczał wyrafinowanym torturom dokonywanym na polskich bohaterach przez "oficerów" śledczych komunistycznej bezpieki. Na końcu wąskiego ciemnego korytarza czekał kat. Aleksander Drej swoją profesję ukrywał pod terminami "do dyspozycji szefa" i "oficer do zleceń". Ten starszy sierżant UB jak zwykle był pijany. Jego nałóg nie przeszkadzał mu wykłócać się o nagrodę za każdą egzekucję. W końcu doczekał się - zarządzeniem nr 19 MBP za ofiarną pracę w zwalczaniu "bandytów" dostał premię w wysokości 30 tys. zł. (niemal dwuletnia średnia pensja). Mieszkowskiemu - tak jak innym niepodległościowcom - strzelił w tył głowy metodą katyńską” - pisze Płużański.

Relacjonuje, kim był Komandor Mieszkowski zaznaczając, że „wyrok wydał płk Piotr Parzeniecki - zmarły niedawno morderca sądowy”. „Zmarły nieosądzony. I jak tu się nie zgodzić ze słowami prezydenta Andrzeja Dudy, że III RP nie zdała egzaminu. W przeciwieństwie do Paradowskiej, Wałęsy i innych hejterów ja nie wstydzę się za takiego prezydenta - jestem z niego dumny” - tłumaczy publicysta.

ez

[Fot. wPolityce.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook