Jedynie prawda jest ciekawa

Płk. Wroński o zarzutach Pytla: Pomalowane ruiny zawsze będą ruinami

15.02.2017

„Przeanalizowałem dwukrotnie wypowiedź pana Pytla i tam nie ma żadnych konkretów. Jestem w stanie sam zrobić taki program” - powiedział w programie „Minęła dwudziesta” płk. Piotr Wroński, były funkcjonariusz służb specjalnych. Rozmowa dotyczyła słów krytyki skierowanych w kierunku Antoniego Macierewicza przez byłego szefa SKW gen. Piotra Pytla, któremu nie podobają się działania MON.

MON wykazało, że gen. Pytel ma zarzuty za umowę o współpracę z rosyjskim FSB. Płk. Wroński zapytany o to, czy polskie przepisy pozwalają na to, aby służby między sobą współpracowały, odpowiedział, że jest to możliwe, ale w szczególnych przypadkach.

„Niezmiennie patrzę na to w ten sposób, że pomalowane ruiny zawsze będą ruinami. Trzeba dokonać dość głębokiej i gwałtownej reformy tego wszystkiego. Takie umowy bywają podpisywane, nawet z przeciwnikami, ale w ściśle określonym, konkretnym zakresie (np. w sprawie terroryzmu). W ambasadzie rosyjskiej jest oficjalny łącznik FSB i łącznik służb Odbywały się wizyty, ale to było na poziomie co najmniej ministra. Jak pamiętam, to nawet w Agencji Wywiadu nie było takiej wizyty i tej współpracy nie ma” - podkreślił.

Odniósł się również do wypowiedzi gen. Pytla w jednym z programów telewizyjnych.

„Program z udziałem gen. Pytla był programem idealnie wyreżyserowanym. Nie bagatelizowałbym tego, ponieważ wszystkie pytania zadawane przez panią redaktor były pytaniami z tezą, pytaniami zamkniętymi i z odpowiedzią. To był przykład dobrze zrobionej manipulacji i dezinformacji. Przeanalizowałem dwukrotnie wypowiedź pana Pytla i tam nie ma żadnych konkretów. Jestem w stanie sam zrobić taki program. Wszystko jest ubrane oczywiście w otoczkę służb i jest zasłonięte tym, że jest ściśle tajne – jestem w stanie naprawdę coś takiego zrobić” - zwrócił uwagę płk. Wroński.

Zapytany o ocenę reformy armii odpowiedział, że zmiany ocenia pozytywnie, ale jest parę błędów. Jednak muszą się one zdarzać każdemu.

„Jest jakaś magia generałów, ale to nie generał tworzy wojsko. Tworzą je porucznicy, kapitanowie, majorzy. W Wielkiej Brytanii, oficer przychodzący któregoś dnia do służby, wie, że bez względu na to, jaką funkcję wyższą osiągnie, to i tak będzie musiał odejść idealnie po dwudziestu latach pracy operacyjnej. To jest odświeżanie kadr w służbach, co wiąże się również z zabezpieczeniem kontrwywiadowczym. Ja odszedłem po 27 latach, będąc zupełnie zdekonspirowanym. Im bardziej się wchodzi, człowiek się dekonspiruje. Temu nie można zaprzeczyć” - podkreślił płk. Wroński. 

wkt/"Minęła dwudziesta"

[fot. screen TVP.Info]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook