Jedynie prawda jest ciekawa

Płk Wroński: "Jestem za radykalną reformą służb"

14.02.2017

Emerytowany pułkownik służb specjalnych Piotr Wroński w porannej rozmowie w Telewizji Republika wypowiedział się na temat reformy Biura Ochrony Rządu.

Gościem programu "Polska na Dzień Dobry" był płk Piotr Wroński, emerytowany oficer Służb Specjalnych. Rozmowa dotyczyła reformy Biura Ochrony Rządu.

– Program Moniki Olejnik z generałem Piotrem Pytlem był wczoraj świetnie wyreżyserowany - stwierdził pułkownik Piotr Wroński. - Program służył do paru wrzut i już po reakcjach na Facebooku zauważyłem, że to, co powiedział generał ludzie odbierają za fakty. Tam były rzeczy, które sprawiały wrażenie potwierdzonych. Żadna jednak z tych informacji nie została potwierdzona. Wydaje mi się, ze w ataku na kierownictwo MON została zmieniona taktyka na bardziej wyrafinowaną. Nie chce oceniać gen Pytla, ale na miejscu kierownictwa ABW zastanawiałbym się, czy nie ma materiałów UOP-u związanych z panem generałem - stwierdził Piotr Wroński.

-- Jeśli państwo słuchają tego typu audycji, to radziłbym poszukać konkretów - stwierdził pułkownik Wroński. - Ja też jestem w stanie powiedzieć, że znam sprawę SOR, która dotyczyła Kowalskiego, a Kowalski zrobił to, o czym mówią komunikaty. Tylko niestety materiałów nie ma, bo są tajne, a reszta została zniszczona. Jeśli się do tego dołoży otoczkę Służb Specjalnych, mamy wspaniałą możliwość dezinformacji i manipulacji. U Moniki Olejnik to nie był wywiad na żywo, to wyglądało tak, jakby obie strony recytowały swoje kwestie, jak u Szekspira - powiedział Wroński.

– Jestem absolutnie za reformą służb, nawet radykalną - stwierdził Piotr Wroński. - Reforma jest oczywiście potrzebna. Przede wszystkim BOR musi dostać uprawnienia Secret Service. Wiem, że pojawią się krzyki, zastrzeżenia, że zaraz będą nas inwigilować, ale to nie jest tak. To, co ja nazywam sekcją operacyjno-rozpoznawczą, służy analizie zagrożeń, sprawdzaniu miejsc, które wizytuje osoba ochraniana, tworzenie pewnych procedur - podkreślił pułkownik.
"Nie szukam winnych wypadku premier Szydło, tylko błędów, które popełniono"

– BOR musi mieć również możliwości decydujące, czyli wydawać polecenia policji - zaznaczył Piotr Wroński. - Jeśli premier jedzie do Kielc, to oficer BOR-u ma uprawnienia, żeby pokierować w Kielcach policją. Co z tego, że podpisujemy współpracę między ABW a BOR, skoro to wszystko trwa i jest nieskuteczne - stwierdził pułkownik.

– Nie chodzi o to, że kogoś mają wywalić, ale chodzi o ustawienie tego tak, żeby to grało - podkreślił pułkownik. - Ja w ogóle nie szukam winnych wypadku premier Szydło, tylko błędów, które popełniono i które należy skorygować. Teraz szukamy winnych, kierowcy, który ma zostać ukarany - mówił pułkownik Wroński.
"To nie była pani Beata Szydło, tylko premier, która nazywa się Beata Szydło, stąd podwyższona ochrona"

– Z drugiej strony ja też nie rozumiem czasami ludzi - powiedział Wroński. - To jest kraj demokratyczny i chcemy, że Ci, których wybraliśmy stali w korkach, stali na światłach. Tego nie ma nigdzie na świecie. Takie historie, że premier jeździ na rowerze można włożyć w inne bajki. To nie była pani Beata Szydło, tylko polska premier, która nazywa się Beata Szydło, stąd podwyższona ochrona - zaznaczył gość programu.

[foto.telewizjarepublika.pl]
MW/telewizjarepublika.pl
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook