Jedynie prawda jest ciekawa

Płk Pawlikowski: Pies jest pewniejszy niż sprzęt

23.11.2012

O kontroli pirotechnicznej na pokładzie tupolewa oraz wiarygodności badań portal Stefczyk.info rozmawia z byłym szefem BOR, płk. Andrzejem Pawlikowskim.

Stefczyk.info: "Gazeta Polska Codziennie" wraca do kontroli, jaką BOR przeprowadzał na pokładzie tupolewa lecącego do Smoleńska. Gazeta opisuje, że używano do badań psa. Pana zdaniem działania Biura były aktualne?

Płk Andrzej Pawlikowski: Jestem pewien, że Biuro Ochrony Rządu wypełniło swoje obowiązki i dokonało rzetelnej kontroli pirotechnicznej samolotu, który leciał do Smoleńska. Jestem pewien, że zrobiono to zgodnie z procedurami. Rzecznik BOR potwierdził to. Z tego co wiem odpowiednie dokumenty pokontrolne zostały przekazane prokuraturze. Mam pewność, że te sprawy zostały przeprowadzone w sposób rzetelny.

Czyli możemy mieć pewność, że na pokładzie tupolewa nie było materiałów wybuchowych.

Jeśli wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z procedurami to możemy mieć pewność, że materiałów wybuchowych w samolocie nie było. Jeśli psy oraz sprzęt pirotechniczny nie wykryły żadnych podejrzanych substancji, to musi mieć to odzwierciedlenie w dokumentacji związanej z kontrolą. Jeśli tak jest to można mówić, że nie było substancji wybuchowych na pokładzie. Funkcjonariusze BOR nie pozwoliliby sobie na to, by ukryć fakt wykrycia przez urządzenia czy psa materiałów wybuchowych. Nie spotkałem się z taką sytuacją. Uważam, że w czasie kontroli pirotechnicznej nie doszło do takiego wydarzenia.

Co jest w stanie wykryć pies? Mógł nie zauważyć śladów materiałów wybuchowych?

Mogę zapewnić, że psy w poszukiwaniu materiałów wybuchowych czy substancji, w których składzie są materiały wybuchowe, są skuteczniejsze i pewniejsze niż nowoczesny sprzęt. Im można ufać.

Jak w takim razie rozumieć wykrycie w Smoleńsku materiałów wybuchowych?

Ciężko mi się ustosunkować do tego. Nie byłem świadkiem ani uczestnikiem czynności w Smoleńsku, nie znam okoliczności badania samolotu. To jest dla mnie wielka niewiadoma. Nie wiem, skąd ten materiał się tam wziął. Prokurator Szeląg zapewniał, że na razie jeszcze nie ma pewności w tej sprawie. W mojej ocenie trzeba poczekać na ostateczną ekspertyzę w tej sprawie.

Prokuratura wojskowa oświadczyła, że również na tupolewie o numerze bocznym 102, który jest w Mińsku Mazowieckim, wykryto substancje, które mogą być materiałem wybuchowym. Jak Pan to ocenia?

Dla mnie dziwny wydaje się fakt badania tupolewa o nr bocznym 102. Nie wiem, dlaczego szukano materiałów wybuchowych w tym samolocie. Wydawało mi się, że przedmiotem śledztwa są wydarzenia związane z Tu-154M o nr 101. Nie wiem, czemu ma służyć badanie tego samolotu, który jest w Polsce. To są jakieś czynności prokuratury. Być może chodzi o badania porównawcze. Nie wiem, pozostawiam do prokuraturze. Nie chcę tego komentować.

Rozmawiał Nal
[Fot. Wikipedia.pl]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook