Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pizza a sprawa polska

07.05.2014

Na przekór tłumaczeniom rządu mówimy, że nieprawdą jest, że to BOR - owcy przywieźli do Polski pizzę. Pizzę do Polski przywieźli Włosi- tłumaczy rzecznik PSL, rozdając w sejmie włoską potrawę.

Po tym, gdy Radosław Sikorski został przyłapany przez fotoreporterów "Faktu" na tym jak wysyła po pizzę chroniących go funkcjonariuszy BOR - sprawa wykorzystywania rządowej ochrony do prywatnych celów wróciła do debaty publicznej. 

Aby rozładować atmosferę Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL zorganizował nawet mały happening przypominając historię włoskiego dania i częstując nim w Sejmie dziennikarzy. 


Stefczyk.info: Zrobił pan happening  w sejmie z pizzą, próbując obrócić zachowanie ministra Sikorskiego w żart,  ale czy to wypada, żeby minister wysyłał BOR po posiłek? To normalne?

Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL: Normalne to to nie jest. Ja te pizze którymi częstowałem w Sejmie zamówiłem przez telefon i przywieziono je kurierem. I chyba tak powinno być. Nie do końca jest etyczne, żeby ludzie zajmujący się ochroną byli wykorzystywani w ten sposób. 

A  podobały się panu późniejsze tłumaczenia rzecznik rządu? Że to sami sobie BOR-owcy kupili tę pizzę? Jakoś kiepsko to wyszło...

Dlatego na przekór tym tłumaczeniom mówimy, że nieprawdą jest, że to BOR - owcy przywieźli do Polski pizzę. Pizzę do Polski przywieźli Włosi. I myślę, że kto jak kto, ale minister spraw zagranicznych powinien o tym wiedzieć.

***

Stefczyk info: Jak się panu podobał minister Sikorski wysyłający BOR po pizzę?

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, Solidarna Polska: Może to nie jest jakaś wielka sprawa, przy tej skali afer które miały miejsce za jego kadencji, ale z punktu widzenia standardów taka sprawa nie powinna mieć miejsca, z szacunku dla mundury chociażby. Ale i garnituru, bo fukcjonariusze BORu najczęściej chodzą w garniturach. Ale na pewno nie są toludzie od noszenia pizzy, ketchupu, czy torcików. Oni  powinni chronić osobę, której bezpieczeństwo zostało im powierzone . A kiedy jadą po pizzę czy perfumy nie mogą się należycie wywiązywać ze swoich zadań. 


A czemu politycy tak chętnie traktują ich jak chłopców na posyłki? To powszechna pokusa?


To kwestia kultury osobistej i szacunku dla funkcjonariuszy. Ja nigdy swoich funkcjonariuszy, z którymi współpracowałem jako minister sprawiedliwości nie wysyłałem po zakupy, ani nie prosiłem, by przygotowali mi obiad. Widocznie terzaz są inne obyczaje. Ale to kwestia indywidualna.


not.ansa

[fot.ansa]

Słowa kluczowe:

PSL

,

pizza

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook