Jedynie prawda jest ciekawa

PiS musi się rozwijać

24.10.2011

„Prawo i Sprawiedliwość nie może więcej przegrać wyborów” - powiedział w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” Zbigniew Ziobro. Europoseł zaznacza, że „niekwestionowanym liderem partii jest Jarosław Kaczyński”.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości zaznacza, że politycy partii muszą szanować samych siebie, ale przede wszystkim wyborców. PiS musi rozwijać się, jako struktura polityczna. Musi mieć przemyślany pomysł demokratyzacji, ale taki, który nie doprowadziłby do podziałów – zaznaczył polityk.

Ziobro przyznał, że siłą i nadzieją na mocniejszą pozycję PiSu w Polsce są ludzie w terenie. Możemy i musimy znaleźć w naszej formacji tkwiące pokłady energii i zacząć je wykorzystywać. (…) W terenie są tysiące, może dziesiątki tysięcy ludzi, którzy są nam życzliwi i często gotowi się zaangażować – zaznacza były minister sprawiedliwości.

W opinii Zbigniewa Ziobry nie ma w najbliższych latach szans na sprzyjający klimat medialny dla opozycji. Europoseł zaznacza, że media będą wmawiać ludziom, że PO będzie sobie lepiej radziła z kryzysem niż PiS. Trudności gospodarcze wcale nie muszą spowodować, że władza sama trafi w nasze ręce. A my nie możemy sobie pozwolić na kolejne 8 lat rządów Platformy i Tuska. Nie możemy zgodzić się na wizję, w której Tusk niczym Kaddafi będzie rządził Polską przez kolejne 20 lat. Z tą różnicą, że tam rządzono przy pomocy pięści i pałki. A w Polsce przy pomocy manipulacji i propagandy – tłumaczy Ziobro. Zaznacza, że warunki są trudne, druga strona ma wielką przewagę w środkach oddziaływania.

Ziobro powiedział, że przegrana Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych jest porażką. Nie można zabetonować partii i zadusić dyskusji po porażce. Trwanie i samozadowolenie to byłaby zła taktyka, która mogłaby spowodować w przyszłości spadek poparcia i kolejne porażki – tłumaczy polityk. Wspomina jednocześnie, że partia mogłaby powrócić do korzeni, które czerpały z tradycji narodowej, piłsudczykowskiej i konserwatywnej. Dzięki temu moglibyśmy pozyskać różne środowiska – wskazuje.

Ziobro wskazuje również, że konieczne jest wprowadzenie oddolnych demokratycznych wyborów na szefów okręgów poszczególnych szczebli hierarchii partyjnej. Powinni to być ludzie wybierani, a nie nominaci wskazywani z góry.

Odnosząc się do sytuacji na Węgrzech, Zbigniew Ziobro przypomina, że Wiktor Orban miał lepszą sytuację w kraju niż PiS w Polsce. Orbán w pewnym momencie uzyskał wsparcie części mediów elektronicznych. Poza tym na Węgrzech po prawej stronie działa narodowa partia Jobbik, która zbierała ataki establishmentu, a samemu Orbánowi pomagało to przesunąć się do centrum – przypomina Ziobro.

Wskazuje, że w Polsce PiS nie ma wyłączności na racjonalną opozycję, jaką miał Orbán. W polskim Sejmie w ławach opozycji zasiada partia Palikota i SLD. I to oni będą chcieli przejąć głosy niezadowolonych z kryzysu, elektoratu popierającego dziś PO, mniej zainteresowanego akcentowaniem wartości i patriotyzmu, a raczej łaknącego łatwych obietnic. Inżynieria społeczna z wykorzystaniem mediów mainstreamowych będzie kierowała niezadowolonych z PO do Palikota, a po części do SLD. Ta sytuacja jest bardzo groźna. Może ona oznaczać, że jeśli PiS nie wyciągnie wniosków, za cztery lata będą rządzić do spółki Tusk i Palikot. To jest czarny scenariusz, nie możemy na to pozwolić. Dlatego schemat nie jest jednak dokładnie taki sam, ale Orbán powinien nas inspirować – kwituje polityk.

"Nasz Dziennik"/MK

[fot. PAP/Radek Pietruszka]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook