Jedynie prawda jest ciekawa

Piotr Duda: "Za czasów Tuska byliśmy pętakami, dziś partnerami"

16.02.2017

"My wiemy, jaka jest różnica między tym, co było, a co jest. Przez PO-PSL byliśmy traktowani jak przedmioty, a teraz jesteśmy na równi. Za czasów Donalda Tuska byliśmy pętakami, a dziś jesteśmy partnerami" - mówił w wywiadzie udzielonym „Gazecie Polskiej Codziennie” przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.

W opinii przewodniczącego „S”, „z punktu widzenia rozwiązań systemowych Solidarność jest zadowolona”. "Płaca minimalna, program 500+, obniżka wieku emerytalnego, stawka godzinowa i ustawa o prawie zamówień publicznych każe myśleć, że idzie to w dobrym kierunku. Są następne zmiany. Zaraz będziemy brali na tapetę ustawę o agencjach pracy tymczasowej, ustawę o związkach zawodowych – to naprawdę dobre wiadomości" - powiedział. 

Dodał, że są też jednak punkty zapalne, takie jak sytuacja w górnictwie i zapóźnione reformy w służbie zdrowia.Piotr Duda wyraził nadzieję, że „zarzewie sporu zostanie jak najszybciej zażegnane” i nie stanie się przyczyną konfliktu rządu z Solidarnością."Politycy PiS przed wyborami mówili przed kopalniami, że nie zamkną ani jednej, doki nie zostaną wyczerpane złoża; dzisiaj jest duet panów Tobiszewski-Tchórzewski, który myśli inaczej" - stwierdził. Odniósł się także do organizowania przez Komitet Obrony Demokracji protestów na ulicach.

"Motywacja ludzi, którzy dzisiaj wychodzą na ulice, jest polityczna, a nie merytoryczna. Jeżeli krzyczą, że dziś jest bardzo zła sytuacja polskich pracowników i że łamana jest godność pracownika, to opowiadają totalne bzdury. My wiemy, jaka jest, różnica między tym, co było, a tym, co jest" - podkreślił. "Zachęcamy Lecha Wałęsę do tego, aby stanął w prawdzie i szczerze porozmawiał z kolegami i koleżankami. Nic nie zmienia jednak faktu, że był pierwszym przewodniczącym Solidarności" - mówił Piotr Duda.

kk/Gazeta Polska Codziennie

[fot. Fratria]

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook