Jedynie prawda jest ciekawa


Pilis: Kibice stali się wychowawcami młodzieży

14.03.2013

"Kiedy robiłem ten film, zadawałem podstawowe pytania o fenomen środowiska, z którym mamy do czynienia. Działalność – nazwijmy to – społeczna kibiców nie kończy się na protestach antyrządowych i skandowaniu haseł" - mówi w rozmowie ze Stefczyk.info Mariusz Pilis, dokumentalista, autor "Buntu stadionów".

Stefczyk.info: Za dziesięć dni na specjalnym pokazie w Krakowie zostanie wyemitowany film pańskiego autorstwa pt. „Bunt stadionów”. O czym będzie ta produkcja?

Mariusz Pilis: Zacytuję fragment notki promującej film. To próba wejścia w głąb środowiska kibicowskiego i odpowiedzi na pytanie, czego zwykli ludzie nie wiedzą o kibicach piłkarskich. Chciałem zastanowić się nad tym, jak to jest możliwe, że środowiska kibicowskie starły się ostatnio w ostrej walce z rządem i mainstreamowymi mediami. Te pytania stają się przyczynkiem do postawienia spraw szerzej i zapytania o kondycję polskiej debaty publicznej oraz wolności słowa. To pewne streszczenie tego, czym zająłem się w filmie.

Mówi Pan o walce, którą kibicom wytoczyły środowiska władzy i mediów. Chodzi tylko o reakcję na protesty kibiców skierowane w premiera i hasło „Donald, matole!”?

Sprawa jest szersza. Kiedy robiłem ten film, zadawałem podstawowe pytania o fenomen środowiska, z którym mamy do czynienia. Działalność – nazwijmy to – społeczna kibiców nie kończy się na protestach antyrządowych i skandowaniu haseł. To pamięć o żołnierzach wyklętych, o rocznicach powstań, zaangażowanie w pomoc w domach dziecka czy Kresowiakom. Tych działań jest cała masa. Wchodząc w to coraz głębiej, zacząłem się zastanawiać, jak to możliwe, że o tym nie słychać w mediach. Wypychanie pewnych tematów i zagadnień historii Polski na przestrzeni ostatnich 50 lat, ale może głównie III Rzeczypospolitej, spowodowało, że debata stawała się niepełna i wymykała się w miejsca, gdzie jest nieskrępowana. Przeszła m.in. właśnie na stadiony i wybuchła z siłą, jaką ani mainstream, ani środowiska sprzyjające władzy zwyczajnie się nie spodziewały. Okazało się, że dziesiątki, a chyba i setki tysięcy osób zaczęły się upominać o rzeczy, które były już – kolokwialnie mówiąc – pozamiatane.

To problem o tyle, że media – chcąc, nie chcąc – pokazują mecze piłkarskie, a przy tej okazji nie mogą pominąć kibicowskiej oprawy, okrzyków czy śpiewów. To wszystko słychać, widać i to płynie w naród. Jest to o tyle niebezpieczne, że jeśli pewne poglądy są pomijane, to później wracają ze zwiększoną siłą. Nagle okazało się, że wyrasta bardzo poważny ruch.

Na czym polega fenomen środowiska kibiców?

Tego ruchu nie da się zaszufladkować w żaden sposób, bo przejawia się w nim niemal cały przekrój społeczeństwa. To jest cała Polska: są w nim i profesorowie, i prości robotnicy, i studenci, i blokersi… Tak naprawdę nie jest tak, że można ich nazwać jako jedna grupa społeczna. Stąd ten atak – najpierw przez media, które zaczęły formatować wizerunek środowiska (zresztą nie bez udziału kibiców, którzy nie są świętoszkami), a przecież trzeba widzieć to środowisko szerzej. Doszło do sytuacji w której media rzuciły się na tych ludzi i próbują do tej pory sformatować ten wizerunek do takiego, który będzie tworzył wrażenie obciachowości i czegoś niebezpiecznego, z czym nie warto się ani identyfikować, ani nawet patrzeć w tamtą stronę przychylnym okiem. Wtedy łatwo będzie ich spacyfikować. Ale to proces, który trwa bardzo długo i w moim przekonaniu nie będzie do wygrania przez stronę mediów. Poza tym jest trochę tak, że kibice stali się wychowawcami młodych ludzi i pokoleń. Młodzi otrzymują na stadionach nie tylko dawkę emocji związanych z piłkarskim meczem, ale mają szansę dowiedzieć się o wydarzeniach i sprawach, których nie da się znaleźć w telewizjach i mainstreamowych mediach.

Proszę opowiedzieć coś o szczegółach filmu. Czego Pan szukał wśród kibiców?

Starałem się poszukać odpowiedzi na temat tego, jak to się dzieje, że działania środowisk tak jednoznacznie opisywanych przez media, wykraczają daleko poza to, co o nich wiemy z głównych przekazów. A tak naprawdę mamy do czynienia z postawą obywatelską, która wyrasta o wiele bardziej, niż w każdym innym środowisku. Chciałem przyjrzeć się tym zjawiskom, których nie ma w debacie publicznej, których nie ma w dyskusjach o polskich kibicach, których nie ma przy okazji rozmowy na temat tego, dlaczego ci ludzie buntują się przeciw temu, co dzieje się w sferze publicznej. Bo problem nie leży w tym, że kibice walczą o pewne rozwiązania dla swojej grupy, ale dlatego, że ich protesty sięgają skali ogólnopolskiej i tematów, które dotykają chyba każdego obywatela. A to już niebezpieczne, bo jak mówił jeden z moich rozmówców – to trzeba pacyfikować, bo bardzo wielu ludzi w Polsce utrzymujących dzisiaj władzę, obawia się, że z tego małego buntu może urodzić się coś więcej.

W jaki sposób będzie można obejrzeć film? Tylko na takich zamkniętych pokazach jak ten w Krakowie? I najważniejsze - kiedy?

Chciałbym to doprecyzować: to nie jest pokaz zamknięty, będzie on otwarty i zorganizowany w dużej hali w Krakowie. Kibice krakowskiej Wisły postarali się o to jako pierwsi i zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Myślę, że się pomieścimy. Sądzę, że od połowy kwietnia takie pokazy będą organizowane także w innych miastach. Będziemy jeździć z tym filmem po Polsce, chcemy dotrzeć do jak największej liczby widzów. Drugą możliwością zobaczenia tego filmu będą sprzedawane filmy DVD, a także zapewne Internet. Zachęcam wszystkich do szukania informacji i obejrzenia filmu.

Dziękuję za rozmowę.

not. svit

[Fot. legionisci.com]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook