Jedynie prawda jest ciekawa

Pietrzak: "Trzeba bronić się przed tą zarazą"

09.11.2014

Rozdaniem nagród zakończył się konkurs "Matury z Orłem Białym" zorganizowany przez fundację Jana Pietrzaka - Towarzystwo Patriotyczne. Jednym z celów fundacji jest krzewienie wśród Polaków, zwłaszcza tych młodszych - zainteresowania historią. Dlaczego jest to ważne i komu taka wiedza przeszkadza rozmawiamy z Janem Pietrzakiem.

STEFCZYK.INFO: Jak pan ocenia wiedzę historyczną polskiej młodzieży?

Jan Pietrzak: Generalnie oceniam źle, dlatego podjęliśmy taką inicjatywę, aby nagłośnić sprawę tej wiedzy i aby jak najwięcej osób dowiedziało się, że jest fatalnie. A przecież wiedza historyczna jest nam potrzebna jako narodowi. Musimy wiedzieć, gdzie żyjemy, kto przed nami tu żył, skąd nasz ród itd. Bez tej wiedzy nie ma patriotyzmu, a bez patriotyzmu nie ma narodu. To sprawa zupełnie oczywista.

To truizm, ale trzeba to powtarzać, że obecnemu establishmentowi, tzw. „elitom” bardzo zależy na obniżeniu rangi nauki historii. Jak to wytłumaczyć?

Sprawiają wrażenie, że są na usługach Rosji i Niemiec. Nie chcę przez to powiedzieć, że oni wszyscy są agentami, ale takie wrażenie powstaje. Nie lubią polskiej historii, nie chcą budować pomników, nie znoszą naszych lektur szkolnych, nie chcą budować muzeum historii Polski, nie chcą postawić muzeum drugiej wojny światowej. Ale za to chcą, aby nadal tu stały pomniki sowieckich żołnierzy. Kochają tych „wyzwolicieli”. To jest wszystko tak robione, aby niszczyć świadomość narodową Polaków, naszą dumę ze zwycięstw. Wygląda to tak, jakby wykonywali jakieś zadania w tym zakresie, no bo chyba nie sami z siebie to biorą. Tylko jeden Tusk się przyznał, że dla niego „polskość to nienormalność”. Powiedział to expressis verbis i po siedmiu latach udało mu się w końcu uciec do Brukseli.

Walka z antypolskimi tendencjami jest trudna. Przeciwnicy mają władzę, pieniądze i media... Czy te „matury” to taka praca u podstawa, organiczna?

Trzeba robić wszystko co tylko można. Mamy fundację, ona nie jest za bogata, ale coś tam robimy. Kolejną naszą inicjatywą jest Łuk Triumfalny Bitwy Warszawskiej. Chcemy przekonać tych Polaków, którzy czują się jeszcze Polakami, że to jest nasz obowiązek wobec bohaterów, którzy ocalili Polskę sto lat temu.

Napór naszych wrogów jest faktycznie oolbrzymi. Mają trzy telewizje, czyli 20 milionów ludzi słucha co wieczór dyrektyw z Moskwy i Berlina, bo przecież te telewizje nie służą Polsce, to są telewizje okupacyjne. Z naszych matur, tak radosnego i ciepłego, krzepiącego na duchu, nie powstała żadna relacja telewizja. Mają zabronione pokazywanie czegoś takiego. PRL mnie wytrenował i nie poddaję się. Robimy co jest możliwe. Trzeba bronić się przed tą zarazą.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: Julita Pietrzyk]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook