Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pietrzak: Czekałem aż Kopacz rzuci się na wykładzinę

09.01.2015

„Przemówienia Kopacz powinni nadawać ok. 22, cierpiący na bezsenność byliby wdzięczni”.

Jan Pietrzak krytycznie ocenia dotychczasową działalność rządu Ewy Kopacz oraz jej konferencję prasową, na której podsumowała swoje rządy. „Myślę, że przemówienia Pani Kopacz powinni nadawać ok. 22, osoby cierpiące na bezsenność byłyby dozgonnie wdzięczne” - tłumaczył w Radiu Wnet.

Dodał, że widząc przemówienie premier wciąż na coś czekał. „Czekałem, kiedy na wykładzinie się położy, bo w jakimś wywiadzie czytałem, że jak musi coś przemyśleć, to robi „brzuszki” na podłodze” - wskazał Pietrzak.

Odnosząc się do pytania, czy satyrycy mają dzisiaj łatwo, Pietrzak zaznaczył, że satyrykom zawsze jest łatwo. „Spotkanie z Panią Premier to jest zawsze dla satyryka duże przeżycie emocjonalne. Ja nie chcę źle mówić o kobietach. Jestem rozdarty wewnętrznie. Satyryk zawsze ma łatwo, jeżeli lubi ten zawód. Tyle osób martwi się o satyryków...” - tłumaczył.

I widać, że Jan Pietrzak swój zawód lubi. W swoim ostatnim tekście w Tygodniku „Solidarność” odnosi się do powołania pełnomocników przez Ewę Kopacz. „Tuż przed świętami, po ostatniej sesji Sejmu, pani premier, ku zdumieniu gawiedzi, ogłosiła nominacje resortowych pełnomocniczek, które mają pilnować realizacji wytycznych zawartych w jej ekspose…” - zaczyna Pietrzak.

Wskazuje, że „do tego momentu nikt nie zauważył, by we wstępnej mowie premiera Kopacz (vel premiery Kopaczki) zawarte były jakieś szczególne myśli i projekty”. „Raczej był to zbiór pustych słów i rutynowych obietnic… aż tu nagle okazuje się, że potrzebna jest specjalna ekipa, by konsekwentnie wdrażać i bezwzględnie wcielać te niezwykłe pomysły” - dziwi się autor.

Publicysta wskazuje, że „kolejnym zaskoczeniem jest fakt, że szefowa Rady Ministrów nie ufa swoim ministrom, których nie tak dawno sama przecież powołała”. „Czyżby już przejrzała na oczy, że to gromada leni i gamoni? Dużo pytań rodzi ta personalna zawierucha. Między innymi pojawia się problem płciowy, czy mianowicie nie mamy do czynienia z ostentacyjną dyskryminacją rodzaju męskiego? Panowie, czuj duch!” - żartuje Pietrzak.

Ale znajduje w całej sytuacji optymistyczny wątek. „Miło, że wywyższona kobieta pamięta o koleżankach z podstawówki i psiapsiółkach z akademika, ale kolegów też chyba jakichś w życiu miała? A może i narzeczonych? Co z nimi teraz? Jak oni się czują? To są bolesne pytania, na które będzie musiał znaleźć odpowiedź Rzecznik ds. Równego Traktowania Tego i Owego! A propos, czy przydzielono mu już pełnomocniczkę? Wszędobylskie wiewiórki z Al. Ujazdowskich twierdzą, że kadrowa operacja rządu to budowa nowej frakcji w PO” - ciągnie swój wywód Pietrzak.

Jak widać satyryk zawsze coś dla siebie znajdzie ciekawego. Szczególnie przy takim rządzie...

ez
[Fot. Jan Lorek]

Słowa kluczowe:

Ewa Kopacz

,

Polska

,

polityka

,

Pietrzak

CS137fotMINI

Czas Stefczyka 137/2016

PDF (5,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook