Jedynie prawda jest ciekawa

Pięta: PO musi ponieść odpowiedzialność

15.05.2015

„Ta prezydentura była osobistym nieszczęściem Bronisława Komorowskiego” - mówi portalowi Stefczyk.info Stanisław Pięta, poseł PiS.

Stefczyk.info: Spada poparcie dla Bronisława Komorowskiego przy jednoczesnym wzroście notowań Andrzeja Dudy. Czy pana zdaniem politycy PO zdołają odwrócić tę tendencję?

Stanisław Pięta (PiS): Koledzy z Platformy Obywatelskiej muszą ponieść odpowiedzialność za 5 lat polityki Bronisława Komorowskiego, to ich kandydat. Nie chce mi się nawet wypowiadać krytycznych słów pod jego adresem, bo jaki jest Bronisław Komorowski - każdy widzi. Jego gafy stylistyczne czy wpadki w kontaktach bezpośrednich z wyborcami są w mojej ocenie drobnymi rzeczami. Poważnymi sprawami, które go dyskwalifikują i dyskwalifikowały już 5 lat temu są: powiązania z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, a także otoczenie Bronisława Komorowskiego, w którego skład wchodzą ludzie zarejestrowani jako agenci komunistycznych służb specjalnych, a także wizyty w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego składane przez generała FSB Mikołaja Pastuszewa oskarżanego przez zamordowanego Aleksandra Litwinienkę o wysadzenie w powietrze bloków z mieszkańcami Moskwy, co było potrzebne do wywołania drugiej wojny czeczeńskiej. To są rzeczywiste zagrożenia dla polskiej polityki związane z obecnością pana prezydenta w Belwederze.

Sztab Bronisława Komorowskiego próbował poruszać kwestię SKOK, aby uderzyć w Andrzeja Dudę, a tymczasem wybuchła afera SKOK-Wołomin. Czy pańskim zdaniem ta sprawa miała wpływ na spadek poparcia urzędującego prezydenta?

Oczywiście. Wszyscy, którzy sądzą, że przy pomocy ludzi byłych komunistycznych służb specjalnych utrzymają się na stanowisko i zrobią jakąś karierę, są w głębokim błędzie. Jeżeli ludzie komunistycznych służb kogoś złapali, to będą go trzymali tak długo, jak będzie im potrzebny, a jak przestanie być potrzebny, to go skompromitują, ośmieszą i zniszczą. Taki będzie koniec Bronisława Komorowskiego, dla którego ta prezydentura była osobistym nieszczęściem. Bronisław Komorowski mógł pełnić różne funkcje w państwie i w Platformie Obywatelskiej, ale wysunięcie go na najwyższy urząd państwowy Rzeczypospolitej Polskiej, przy wszystkich jego mentalnych i osobowościowych ograniczeniach, kończy się kompromitacją wewnętrzną, a co gorsze kompromitacją na arenie międzynarodowego. Ewidentne braku w kulturze osobistej, czego byliśmy świadkami w kampanii wyborczej.

Co powinien zrobić Andrzej Duda, a raczej czego nie powinien robić, aby wygrać wybory?

Andrzej Duda musi robić to, co robił do tej pory. Z uwagi na przewagę medialną naszych oponentów cały ten przemysł kłamstwa i nienawiści telewizji, które są opanowane przez ludzi starych służb, Andrzej Duda powinien spokojnie tłumaczyć wyborcom swoje cele, dbać o bezpośredni kontakt z obywatelami, docierać ze swoją ofertą do ludzi. Zamierzamy mu w tym pomóc i zachęcać na ulicach miast i miasteczek do pójścia na wybory i oddania głosu na Andrzeja Dudę. To ważna sprawa, naprawdę w każdym wymiarze: czy mówimy o naszej kulturze, chrześcijańskim dziedzictwie, obronie polskich wartości - także w wymiarze międzynarodowym czy naszym interesie gospodarczym. Polska nie może podejmować takich decyzji jak zakup Pendolino czy tych nieszczęsnych francuskich śmigłowców, wydanie prawie 100 mln złotych przez Narodowy Bank Polski w mennicy w Wielkiej Brytanii, zamiast w mennicy polskiej, sprzedanie polskich stoczni, kiedy Niemcom udaje się te stocznie obronić, jak zastępowanie polskiego rynku węgla węglem rosyjskim czy zgoda na najwyższe ceny za gaz rosyjski. To są sprawy kompromitujące dla urzędującego prezydenta i obecny rząd. Musimy z tym skończyć, jeśli chcemy by Polacy tu zostali i wychowywali swoje dzieci. Jeśli Polska ma trwać, musi wygrać Andrzej Duda.

Rozmawiał Aleksander Majewski

[Fot. YouTube]


CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook