Jedynie prawda jest ciekawa


Pieski problem

05.08.2013

Nie cierpię oglądać wakacyjnych serwisów informacyjnych. Bo ich stałym elementem, obok newsów o zatruciach na koloniach i topielcach z niestrzeżonych kąpielisk, są historie o porzuconych psach.

To nie wyrzut. Takie sprawy trzeba nagłaśniać. Choć pokazują rzeczywistość, o której wolelibyśmy nie wiedzieć. Scenariusze są podobne: psy przywiązywane w lesie i wyrzucane z samochodu. Aby nie przeszkadzały swoim właścicielom w beztroskim spędzaniu wakacji.

Te, które mają ciut więcej szczęścia i nie giną pod kołami samochodów albo po prostu z głodu i pragnienia, trafiają do schronisk. Co z tego, skoro zaledwie niewielka część tych „szczęściarzy” ma szanse na normalne życie u boku dobrego człowieka.

Jak stwierdzili kontrolerzy NIK – psi problem z roku na rok narasta. Schroniska po prostu pękają w szwach.

Więc choćby prowadzili je najlepsi, najbardziej oddani opiekunowie (a różnie z tym bywa) pobyt w azylu staje się prawdziwą gehenną. Przepełnione boksy, brud, smród. Wywołana ciasnotą – agresja. A w im gorszym stanie są zwierzęta – tym mniej mają szans na adopcję. Z każdym tygodniem - mniej się do niej nadają. I koło się zamyka. Pozostaje - igła...

Gdzie tkwią źródła tej sytuacji?

Powodów jest sporo. Najprostszy – zwierzęta w Polsce są zbyt tanie, zbyt łatwo dostępne. Bo choć zdelegalizowano sprzedaż „naręczną”, na ulicach, czy targowiskach, to wciąż zdobycie szczeniaka za złotówkę nie stanowi najmniejszego problemu.

Nabywanie zwierząt pod wpływem kaprysu, czy chwilowej zachcianki - to najczęstsze przyczyny późniejszych nieszczęść. Plus źle rozumiana „oszczędność”. Niestety gotowość kupienia taniego pieska  nakręca koniunkturę dla „lewych” hodowli. Choć przecież zakup szczeniaka to niewiele w porównaniu z kosztami jego późniejszego utrzymania...

Nie dalej niż miesiąc temu jedna z telewizji pokazała materiał o nielegalnej „fermie” Yorków w podwarszawskiej Kobyłce. Rzecz była o tyle bulwersująca, że prowadziła ją renomowana hodowczyni. Przy czym kilkanaście psów „na pokaz” trzymała w przyzwoitych warunkach, resztę w piwnicy w klatkach, w stanie urągającym jakimkolwiek normom.. Prawdopodobnie te z piwnicy to szczenięta na handel spod lady, które się nie sprzedały.

Zastanówmy się więc, kupując okazyjnie, pieska rasowego ale „bez papierów” - czy jedną taką transakcją nie przesądzamy o powołaniu do życia kilkunastu kolejnych. Z których część mimo niskiej ceny domów nie znajdzie. I które tym samym skazujemy na los naprawdę pieski....

Druga rzecz. Czipowanie psów. Na szczęście -  coraz bardziej popularne, ale wciąż nie stanowi normy. Gdyby stało się obowiązkowe, na równi ze szczepieniem na wściekliznę – ustalenie, kto jest aktualnym opiekunem psa – byłoby o niebo łatwiejsze. A wymiganie się od odpowiedzialności - bardziej skomplikowane.

Trzecia sprawa. Niekontrolowane rozmnażanie psów i kotów. Podobnie jak w przypadku czipowania - warto by się zastanowić nad wprowadzeniem obowiązku sterylizacji zwierząt nieprzeznaczonych do hodowli. Takie rozwiązania stosuje wiele krajów na zachodzie.

I kolejna rzecz. Kto wie czy nie najważniejsza. Niskie wyroki za przestępstwa związane ze zwierzętami. Bo to nie jest tak, że nie ma przepisów piętnujących przypadki okrucieństwa wobec zwierząt. Na szczęście są. Ale nie przypominam sobie przypadku, by ktokolwiek w Polsce dostał wyrok za znęcanie się nad czworonogiem - bez zawieszenia. Temida nie wiedzieć czemu wykazuje nadzwyczajną wyrozumiałość wobec sprawców tego typu przestępstw.

Niestety łatwość nabywania czworonogów, połączona z niezrozumiałą wyrozumiałością sądów i niewłaściwą prewencją (czipowanie, sterylizacja)  przynosi  efekty w postaci przepełnionych azylów.

Na szczęście coraz częściej na zgłoszenia o niewłaściwym traktowaniu zwierząt reaguje już policja. Tylko cóż z tego? Słynna sprawa: kilka tygodni temu schwytano mężczyznę, który w Zabrzu przez internet zaadoptował ok. 20 kotów. Po to tylko by brutalnie je uśmiercić. Złapany  i aresztowany po dwóch tygodniach wyszedł na wolność i jak doniosły lokalne media – znów podjął próbę „adoptowania” kolejnych zwierząt. Ręce opadają.

Wczorajsze Fakty – przedstawiły kolejną historię. Dwa psy wyrzucone z jadącego samochodu.Policja – po dość żmudnym dochodzeniu - ustaliła właścicieli. Prawdopodobnie dostaną grzywnę. Być może zakaz posiadania zwierząt. Tylko kto go wyegzekwuje?

A tymczasem samorządy muszą płacić za utrzymywanie schronisk. Czasem, by zrzucić z siebie problem zlecają opiekę nad kłopotliwymi podopiecznymi – zupełnie niewłaściwym osobom. Nie dalej niż trzy miesiące temu w Krakowie ujawniono przypadek kobiety, która pobierała pieniądze na opiekę nad bezdomnymi psami, a zwierzęta po prostu uśmiercała...O ile wiem, też na razie włos jej z głowy nie spadł.

Nie jestem zwolenniczką procesów pokazowych. Ale gdyby jeden czy drugi łajdak zostawiający uwiązanego psa w lesie na pewną śmierć głodową, czy wyrzucający go z samochodu trafił za kratki – być może następny zastanowiłby się przed takim krokiem. Być może...

Najskuteczniejszy jest jednak „monitoring” społeczny. Nie da się przecież skontrolować każdego właściciela psa przy pomocy policji. Ale każdy właściciel ma sąsiada. Zresztą większość wykrytych przypadków niewłaściwego traktowania zwierząt - to efekt reakcji zwykłych ludzi. Którzy nie pozostają obojętni. I to w tym wszystkim jedyny jasny punkcik...

Anna Sarzyńska

[Fot. facebook]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook