Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Piecha: tak naiwnego ministra dawno nie widziałem

15.12.2011

Wczoraj nowy minister zdrowia Bartosz Arłukowicz przedstawił plany swojego resortu na najbliższe lata. Jako priorytet uznał "poprawę bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli". Nic nie powiedział jednak o skróceniu kolejek, poprawie dostępności do specjalistów czy oddłużeniu szpitali. O komentarz poprosiliśmy Bolesława Piechę, posła PiS i byłego wiceministra zdrowia:

Wczoraj mieliśmy po raz pierwszy przyjemność wysłuchać swoistego przekazu, takiego quasi-expose ministra Arłukowicza - "co to dobrego będzie nas czekać w polskiej ochronie zdrowia pod jego rządami". Przekaz był bardzo emocjonalny, zawierał wiele sloganów znanych od dziesięcioleci, w tym ten najważniejszy, że nareszcie, podkreślam, nareszcie najważniejszy będzie pacjent.

Ja to już słyszałem 4 lata temu, kiedy poprzedniczka pana ministra mówiła dokładnie to samo i powtórzyła to w czasie swojej kadencji ministra zdrowia setki razy. Więc nic konkretnego. Te zapowiedzi, o których mówił minister Arłukowicz, to taki zestaw rad - "wujek dobra rada" - czyli wszystko można przyjąć, tyle tylko, że wizje różnego rodzaju, oczekiwania należałoby przekuć w odpowiednie akty prawne.

I ja wiem, jak trudno jest przekuć, żebyśmy młodzi, zdrowi i piękni i bogaci byli w tekst ustawy. Podsumowując wczoraj posiedzenie komisji powiedziałem wyraźnie, że ja zazdroszczę panu ministrowi Arłukowiczowi naiwności. Takiego naiwnego ministra zdrowia dawno nie widziałem, któremu się wydaje, że wszystko się dzieje za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki.

Natomiast rzeczywistość skrzeczy i tu są dwa aspekty. Pierwszy - to tak się dziwnie jakoś złożyło, że te zapowiedzi zderzyły się z raportem NIK, który próbował podsumować w tej części tylko, słynną ustawę restrukturyzacyjną i udowodnić tę tezę, którą Platforma Obywatelska wciąż głosi - o wyższości Świąt Bożego Narodzenia, czytaj komercyjnej służbie zdrowia, nad siermiężnymi Świętami Wielkanocy, czytaj samodzielnymi, publicznymi zakładami opieki zdrowotnej. Otóż NIK tego nie potwierdził, bo trudno jest zaprzeczać ponadczasowej regule, że od mieszania herbata w żadnym słodsza nie będzie. W związku z tym, od mieszania legislacyjnego, nie da się do polskiej służby zdrowia wprowadzić odpowiednich standardów, odpowiednich świadczeń zdrowotnych, które by po pierwsze: zmniejszyły kolejki i zwiększyły nasze szanse na zdrowie i na życie. Do tego, jak podkreślają wszyscy, potrzeba racjonalnego wydawania pieniędzy, pieniędzy w większej ilości niż dzisiaj, bo Polska, jeżeli chodzi o finansowanie świadczeń zdrowotnych jest na jednym z trzech ostatnich miejsc wśród państw Unii Europejskiej. NIe wiem, czy jak dojdzie Chorwacja, to też nas nie przeskoczy. Na to pytanie nie usłyszeliśmy żadnej, podkreślam, żadnej odpowiedzi.

No i ostatnia sprawa - szpitale, te które miły być sztandarem myśli politycznej Platformy Obywatelskiej, kurcze, padają. Zadłużają nam się te spólki i padają, bo tak zachowuje się normalna działalność gospodarcza, kiedy ma się do wypełnienia określone zadania, a nie ma kto za te zadania rzetelnie, w miarę dobrze zapłacić. Przypominam, że Chińczycy też wygrali przetarg na budowę autostrady, za bardzo małe pieniądze, no i co? No i właśnie odpowiedź znamy - w związku  z tym autostrada będzie przejezdna, ale nie gotowa na Euro, jak zapowiadał premier.

Postawię jeszcze jeden problem, bardzo bulwersujący w ostatnich dniach, czy pacjent w związku z wprowadzeniem w pakiecie ustaw tzw ustawy refundacyjnej, 2 stycznia będzie mógł w aptece zrealizować receptę z takim oto przekonaniem, że nie zapłaci wszystkich możliwych pieniędzy, jakie ma w portfelu za leki. To znaczy, czy będzie możliwe uruchomienie środków refundacyjnych. Dzisiaj słychać, że lekarze mają na ten temat absolutnie inne zdanie i nie chcą sprawdzać, czy dany pacjent jest objęty ubezpieczeniem, czy nie, bo to jest metoda, która w zasadzie nie-policjantowi narzucałaby jakieś dziwne rzeczy urzędnikowi jakieś dziwne rzeczy. Weryfikacja, czy ktoś płaci składkę czy nie - to od tego jest system opieki zdrowotnej, Narodowy Fundusz Zdrowia, rząd i jego przedstawiciel minister finansów. Przecież, jak to lekarz ma sprawdzić, czy firma X zapłaciła składkę zdrowotną za mnie, czy za moich bliskich? Przecież jeżeli tak, to lekarz będzie musiał stwierdzać, czy marszałek Sejmu, pani doktor Ewa Kopacz odprowadziła składkę za szarego posła Bolesława Piechę. Przecież to na głowie stoi - a tutaj minister mówi, że będziemy karać, jeżeli ktoś nie zweryfikuje takiego pacjenta i wypełni receptę refundacyjną, to każe zapłacić zwrot kosztów lekarzowi. I na te bieżące sprawy minister nie odpowiedział nic.

Stoję więc z takim przekonaniem, że nie wiadomo jak będzie i w związku z tym należy życzyć sobie i wszystkim innym zdrowia, żeby przynajmniej w pierwszym okresie nowego roku z większym dystansem podchodzić do placówek służby zdrowia, bo zamieszanie będzie przednie.

Greg
[fot.la-mi]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook