Jedynie prawda jest ciekawa

Piecha: Słowa Kaczyńskiego o imigrantach zasadne

15.10.2015

Rozmowa z byłym wiceministrem zdrowia, europosłem PiS Bolesławem Piechą.

Stefczyk.info: Jak Pan ocenia słowa Jarosława Kaczyńskiego, który ostrzegał przed chorobami, pasożytami i bakteriami, jakie do Europy może przynieść fala imigrantów? Prezes PiS przesadził?

Bolesław Piecha: Ta wypowiedź została wyrwana z kontekstu i wywołała burzę, była bardzo źle komentowana w mediach mainstreamowych. To mnie jednak nie dziwi. Faktem jest natomiast, że jeśli do kraju przybywa duża grupa ludzi pochodzących z regionów egzotycznych, w których panują znacznie gorsze warunki sanitarne, to pytania o bezpieczeństwo publiczne są oczywiste. Byłem na wyspie Kos, gdy przybywała tam już fala imigrantów. Warunki sanitarne tam były fatalne. To oznacza, że fala migracji rzeczywiście może przywlec ze sobą do Europy wiele zagrożeń zdrowotnych.

Co to dla Polski oznacza? Wiemy, że mamy przyjąć ponoć jakąś grupę imigrantów

To oznacza, że wskazany jest monitoring zdrowotny tych grup, które do nas ewentualnie trafią. W tym nie ma nic niestosownego. W ostrzeganiu nie ma nic złego. Przypominam, że w czasach epidemii zawsze bada się ludzi, którzy przybywają za terenów zagrożonych. Fala imigracji natomiast przychodzi do nas z regionów egzotycznych, a w dodatku warunki życia tam na miejscu są bardzo trudne. Gdy Polacy wyjeżdżają do niektórych państw, władze zalecają szczepienia. To nikogo nie dziwi.

Może jednak prezes PiS zbyt radykalnie stawia tę sprawę?

Dziwne byłoby, gdybyśmy dali przyzwolenie na ryzyko sanitarne. Władza nie może igrać z bezpieczeństwem publicznym. Imigranci przybywają z terytoriów o słabych warunkach sanitarnych. W słowach Jarosława Kaczyńskiego nie widzę niczego dziwnego. Polecam zobaczenie, co dzieje się na Tajwanie. Tam każdy, kto przylatuje, musi przejść prosty test wykrywający infekcje. Są specjalne czujniki, bada się temperaturę itd. To dzieje się na lotnisku. I jakoś nikogo to nie dziwi, poza ludźmi myślącymi skrajnie poprawnie politycznie i nie mającymi wiedzy o możliwych zagrożeniach. Słowa Jarosława Kaczyńskiego też nie powinny dziwić. Nic niestosownego prezes nie powiedział.

Polski rząd jest przygotowany na zagrożenia związane z imigrantami?

To jest obecnie kluczowe pytanie, czy jesteśmy przygotowani na przyjęcie mas ludzkich z innych regionów, z regionów o znacznie niższym poziomie bezpieczeństwa sanitarnego niż u nas.

Słowa Jarosława Kaczyńskiego zostały bardzo źle przyjęte w Polsce. Słyszymy porównania do języka Hitlera, niemieckich nazistów itd. Może jednak prezes PiS przesadził?


To ludzie reagujący w ten sposób przesadzają. Reakcja, o której pan mówił, to coś nie do pomyślenia. Występują przecież różne epidemie, powstają różne ogniska, ale nikogo nie dziwi choćby ustawianie na granicach mat dezynfekujących, zarządzanie specjalnych środków bezpieczeństwa w tych przypadkach. To nikogo nie dziwi. Słowa prezesa Kaczyńskiego dziwią, ale nie rozumiem tego. Każdy człowiek przybywający do Polski w fali imigrantów musi być monitorowany, żeby nie zagrażał zdrowiu publicznemu. Musimy o tym pamiętać, że rząd musi chronić zdrowie publiczne Polski.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Grzegorz Michałowski]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook