Jedynie prawda jest ciekawa

Piecha: Nie wierzę w radykalne reformy rządu

25.12.2011

O kondycji polskiej służby zdrowia i działaniach rządu dla portalu Stefczyk.info mówi były wiceminiter zdrowia Boleław Piecha

Kończy się rok. A służba zdrowia wciąż niezreformowana. Jak pan ocenia działania poprzedniej minister Ewy Kopacz i zapowiedzi nowego ministra Bartosza Arłukowicza?

Bolesław Piecha: Jaki jest koń każdy widzi. Nie ma się co chwalić. Natomiast Ewa Kopacz zostawiła po sobie ogromny bagaż, który nagle nabrał formę tak zwanego pakietu ustaw. Teraz okazuje się, że być może 1, 2 stycznia przewlekle chory nie będzie miał leków refundowanych. Czyli Ewa Kopacz pozostawiła po sobie niepokój i on obraca się przeciwko pacjentowi. Protestują aptekarze, lekarze, wszyscy ze środowiska. Z drugiej strony Ewa Kopacz zostawiła nieuporządkowaną sprawę zakładu opieki zdrowotnej, co w konsekwencji będzie oznaczało, że zakłady opieki zdrowotnej znikną. Zamiast tego będą podmioty lecznicze, a co za tym idzie wprowadzimy komercję do polskich szpitali. Jak będzie to wyglądać przekonamy się w trakcie roku.

Nowy minister zdrowia może to zmienić?

Czy minister Arłukowicz będzie miał jakieś remedium na te dokonania tego nie wiem. Jedyną zmianę jaką u niego zauważyłem od zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska, to że nie pojawia się w mediach. To musi być dla niego niezwykle trudne. Bo ma ogromne parcie na szkło. Mam nadzieję, że nadejdzie taki czas, iż zdradzi nam tajemnicę, co takiego przygotowuje w ministerstwie. Na razie nic nie wiemy. Niepokój pozostał.

Liczy Pan na radykalne reformy rządu Donalda Tuska?

Nie wierzę w radykalne reformy tego rządu. Do tej pory wykazywali ogromną dbałość o wizerunek kosztem pewnych zaniechań. Rodzi się jednak pytanie na ile sytuacja zewnętrzna nie zmusi rządu do działania. Najpilniejszymi reformami jakie należałoby teraz przeprowadzić to po pierwsze zmniejszenie kolejek do specjalistów.  Mnóstwo ludzi czeka nie tylko w przychodniach, ale i w szpitalach na operacje. To jest wstyd XXI wieku dla Polski. Trzeba podjąć wiele przedsięwzięć, aby temu zaradzić. Drugą rzeczą jest zreformowanie Narodowego Funduszu Zdrowia. I to będzie chyba najtrudniejsze.  ZUS przy NFZ to bułka z masłem.

Rozmawiała Joanna Miziołek

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook