Jedynie prawda jest ciekawa

Piecha: Czeka nas hekatomba w szpitalach

27.12.2012

O komercjalizacji szpitali oraz konieczności zbilansowania budżetów portal Stefczyk.info rozmawia z posłem PiS, byłym wiceministrem zdrowia Bolesławem Piechą.

Stefczyk.info: Zgodnie z ustawą przegłosowaną przez koalicję szpitale w całej Polsce mają zbilansować budżety do końca 2012 roku. Jeśli tego nie zrobią muszą zostać skomercjalizowane, albo ich właściciele muszą dokapitalizować placówki. Czego należy się spodziewać w 2013 roku?

Bolesław Piecha: Wyniki finansowe szpitale będą publikowały pod koniec pierwszego kwartału 2013 roku. Według moich przewidywań nastąpi wtedy hekatomba w około 40 procent polskich szpitali publicznych. Bowiem zgodnie z ustawą o działalności leczniczej nastąpi konieczność uzupełnienia strat przez właścicieli, czyli jednostki samorządu lub Ministerstwo Zdrowia. Trzeba będzie zbilansować budżet, czyli dopłacić w żywej gotówce. Przewiduje, że zdecydowana większość podmiotów pracujących nie będzie w stanie tego zrobić. Spodziewam się, że w przyspieszonym trybie będziemy mieli próby przekształcania placówek w spółki prawa handlowego. W zadłużone spółki.

To znaczącą zmiana?

Spółka prawa handlowego będzie rządziła się własnymi zasadami. Sądzę, że w okolicach września 2013 roku znaczna część, a może i większość szpitali zamknie swoje oddziały, rozpuści załogę na urlopy bezpłatne i będzie czekać na nowe kontrakty. W okolicach września kończą się bowiem tzw. limity na bieżący rok. Spółka prawa handlowego nie będzie mogła działać na swoją szkodę, nie będzie mogła zaciągać długów na potrzeby zaspokajania bieżących świadczeń. Ona nie będzie mogła brać kredytów na poczet tzw. nadwykonań, ponieważ ich wypłaty są zbyt niepewne. Nadwykonania nie są płacone przez NFZ, a jeśli są, to po długich bataliach w sądzie.

Rząd może się jeszcze zreflektować i zmienić ustawę?

Myśmy złożyli projekt nowelizacji ustawy o działalności leczniczej, który przesuwa obowiązek przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego w przypadku niedokapitalizowania jej przez jednostkę prowadzącą na dwa trzy lata później. Według naszych analiz większość szpitali nie jest przygotowana do takich zmian. Mówienie, że taka zmiana jest mało znacząca, jest nieporozumieniem. Szpitale to ogromne i bardzo skomplikowane przedsiębiorstwa, których bilansowanie jest wielkim wyzwaniem na całym świecie. One działają w sposób ciągły, nie można zakładać, że placówki zawieszają działanie. Państwo mocą konstytucji jest odpowiedzialne za bezpieczeństwo zdrowotne obywateli. Likwidacja jednego czy drugiego szpitala to ruszenie kostek domina. To nie jest tak, że jak się zawali jeden szpital to drugi szpital ten ubytek zrekompensuje. Ten drugi też nie będzie miał kontraktów. A spółka nie będzie miała możliwości leczenia w sytuacji, gdy nie będzie miała pewności, że ktoś jej zapłaci.

Jak Pan ocenia sam pomysł komercjalizacji służby zdrowia?

To jest najgorszy pomysł z możliwych. Będzie ogromnym wyzwaniem dla następców Platformy Obywatelskiej, żeby uporządkować system opieki zdrowotnej. To jest zadaniem na lata. Sądzę, że niestety odbije się to na wskaźnikach zdrowotnych populacji mieszkającej w Polsce. Co gorsze, to będzie dotykało ludzi już nie tylko najbiedniejszych, ale również średnio zamożnych. Ludzie bogaci - te 5-10 procent polskiego społeczeństwa - poradzą sobie w każdym systemie. Klasa średnia i najubożsi w sytuacji choroby przewlekłej czy poważnych problemów zdrowotnych w żadnym wypadku sobie nie poradzi. Państwo wyzbywa się narzędzi zabezpieczania obywateli.

Rozmawiał TK
[Fot. Sxc.hu]
Słowa kluczowe:

Piecha

,

rząd

,

polityka

,

szpital

,

Polska

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook