Jedynie prawda jest ciekawa

Pereira: Wymuszono szybki pochówek ofiar

30.05.2017

„Skutki, jakich rodziny doświadczają od 7 lat obserwujemy my wszyscy. Trauma, rodziny, które nie wiedzą gdzie leżą ich bliscy i makabryczne odkrycia” - napisał na Facebooku Samuel Pereira, wiceszef publicystyki TVP Info, odnosząc się do doniesień o bulwersujących wynikach ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej.

Pereira przypomina jedno z kłamstw smoleńskich o konieczności szybkich pochówków ciał ofiar katastrofy z 10 kwietnia. Dziennikarz zaczyna od zacytowania słów Małgorzaty Wassermann, która powiedziała, że nikt z rodzin nie naciskał w tej sprawie. 

„Czekaliśmy cierpliwie, każdy, kto dziś komentuje, że rodziny nie chciały czekać, mówi nieprawdę” — oceniła, zaznaczając, że rodziny wiedziały, iż konieczne procedury wymagają czasu. 

Dziennikarz zwraca uwagę, że po tym, jak przywieziono do Polski ciało śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, „punktem honoru” dla ówczesnej władzy było zamknięcie sprawy identyfikacji reszty ofiar w tydzień. 

„Eksperci pracujący na miejscu nie mieli złudzeń: rodziny w traumie na różne rzeczy się zgadzają, później jednak chcą mieć pewność kogo pochowały i będą z tego problemu. Wiedzieli, że naciskanie na nich, żeby identyfikację zrobić w tydzień – mija się z celem i skończy się wielką aferą” — napisał Pereira.  

„Należało się Rosjanom postawić, szczególnie w atmosferze ogólnoświatowej empatii i zrozumienia - nie mogliby wtedy nam odmówić W TAKIEJ SPRAWIE” — podkreślił.  

Jak przypomniał wiceszef publicystyki TVP Info, zarówno szef policji, jak i jego przełożeni, politycy PO, zdawali sobie sprawę, że to „totalnie nierealny termin” i że taki „pośpiech źle się skończy”. 

„Biegli przedstawiali swoje wątpliwości, jednak decyzja polityczna była inna” — zwrócił uwagę Pereira, przypominając także wymuszanie tego pośpiechu ze strony Jerzego Millera.  

„Najważniejsze wizerunkowo było, by przywieźć ciało prezydenta, żeby to wyglądało dobrze wizerunkowo i tutaj również pośpiech okazał się błędem, bo przywieziono część ciała, a później na miejscu doszukiwali się reszty ciała” — przypomina dziennikarz.  

„Skończyło się tym, że 16 kwietnia, czyli po 6 dniach w Polsce były już 72 trumny, a samolot z ostatnimi trumnami wylądował 23 kwietnia (13 dni od katastrofy), o godz. 17:30. Skutki, jakich rodziny doświadczają od 7 lat obserwujemy my wszyscy. Trauma, rodziny, które nie wiedzą gdzie leżą ich bliscy i makabryczne odkrycia” — stwierdza Pereira, wyliczając bulwersujące odkrycia w trumnach ofiar katastrofy.  

„Do dziś NIKT nie poniósł za to odpowiedzialności karnej” — podkreśla.

 

ak/fb/wPolityce.pl

[fot. YouTube/Telewizja Republika]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook