Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pazura: Satyra Charlie Hebdo jest obleśna i wulgarna

02.02.2015

„To wolność słowa? Wolność, żeby była wolnością, musi mieć granice. Inaczej jest anarchią”.

Cezary Pazura kolejny raz zabiera głos w sprawach publicznych. Tym razem aktor komentuje wydarzenia z Paryża, gdzie islamscy terroryści zaatakowali redakcję obrazoburczego pisma „Charlie Hebdo”.

„Z Nowy Rokiem, jak każdy z Was wiążę naiwne nadzieje, że będzie lepiej itd... Choć starzy górale twierdzą , że lepiej już było. A zaczęło się masakrycznie. Dosłownie. Atak terrorystyczny na satyryczne czasopismo francuskie CHARLIE HEBDO powalił mnie z nóg. Znów krew. Znów ofiary i znów nie wiadomo o co chodzi. Dlaczego, jakim prawem i po co pyta każdy myślący człowiek???” - zaczyna aktor.

Dodaje, że „świat potępił ten zamach”. „Z całą powagą i zaangażowaniem. Polityków, mediów i opinii publicznej. Wśród potępiających jestem również ja!!!” - tłumaczy. Dodaje jednak, że „oczekuje od świata refleksji głębszej, której nie znajduje”.” Nie wiem jak Wam, ale mnie brakuje przy tej tragicznej "okazji" dyskusji o granicach wolności słowa i dobrego smaku. Dyskusji o przyczynach, a nie skutkach tragedii. Widziałem (tyle ile można wygrzebać w internecie) rysunki z CHARLIE HEBDO. Mnie się nie podobają. Mówię to szczerze. Ani plastycznie, ani treściowo. Po prostu nie śmieszą mnie. Właściwie bardziej żenują i napawają niesmakiem. Są obleśne i wulgarne. Prymitywne. Naszemu Mleczce, Lutczynowi, czy Sawce francuscy rysownicy mogą buty czyścić. Mogą tylko zazdrościć kreski , wyobraźni i poczucia humoru” - zauważa Cezary Pazura.

Dodaje, że „się gubi”. „Zastanawiam się po co aż tak? Rysunki Mahometa z obnażonymi genitaliami nie śmieszą, nie są satyrą, nie prowokują uśmiechu, są ewidentną prowokacją. Czy na tym polega wolność słowa? Zastanawiam się tylko... Wolność, żeby była wolnością musi mieć swoje granice inaczej jest anarchią” - wskazuje.

Dodaje, że śmiać się powinniśmy z zachowania ludzi, a nie z Boga. „Dla wyznawców Islamu to Mahomet jest punktem odniesienia. Jest Prorokiem i immanentnym składnikiem tożsamości. Każdy na Niego atak jest dla Jego wyznawców zamachem na coś co jest dla nich świętsze i ważniejsze od życia. Bez Mahometa ich istnienie traci sens. Myślę, że "Bogów" powinniśmy zostawić w spokoju. Tak "Bogów" jak i ich symbole. Żartujmy sobie z nas. Z wyznawców różnych religii. Do woli. Czemu nie? Jesteśmy pełni grzechów i występku. Słabi i gnuśni. Ale czy to podobizna Mahometa z obnażonymi genitaliami, czy "artysta" kopulujący z Jezusem na krzyżu nie ma nic wspólnego z satyrą, czy broń Boże wolnością słowa. To ewidentna obraza symboli religijnych i prostacka prowokacja. Chrześcijanie mają w swej pobożności filozofię nastawiania (wiecznie!) drugiego policzka. Islamiści jak widać niekoniecznie” - zauważa Pazura.

Dodaje, że „dwanaście ofiar zamachu nie powinno zostać zapomnianych, ale też nie może pójść na marne”. „Wyciągnijmy naukę z tej bolesnej lekcji historii. Tym bardziej, że rachunek za to co się stało dopiero przyjdzie światu zapłacić. Już płoną kościoły i morduje się chrześcijan. W odwecie. A przecież chrześcijanie i ich symbole też były na celowniku CHARLIE HEBDO. Czy ten rachunek przyszedł pod właściwy adres? Mam wątpliwości. Tyle mówimy o tolerancji. Czemu nie mamy jej dla tysiącletnich tradycji i symboli? Czemu nie zostawimy ich w spokoju? To za te tradycje i symbole, przypominam raz jeszcze, nasi przodkowie kładli swoje głowy. A i teraz, jak widać nie chce być inaczej. W Nowym Roku postawmy świat na nogi. Miejmy twarze do uśmiechu, serca do miłości i ręce do pracy. A jeśli ktoś Was będzie prowokował i namawiał do złego , po prostu zabijcie go śmiechem” - kończy apelem Pazura.

TK
[Fot. Youtube.pl]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook