Jedynie prawda jest ciekawa


Pawłowicz: Pokażemy historię wspaniałych Polaków

03.07.2016

Pokażemy historię wspaniałych Polaków, o których zapomniała historia – powiedział o Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, jego dyrektor Jacek Pawłowicz.

Pokażemy historię wspaniałych Polaków, o których zapomniała historia – powiedział w Telewizji Trwam o Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL jego dyrektor Jacek Pawłowicz.

O powstającym muzeum Jacek Pawłowicz mówił wspólnie z Grzegorzem Hanulą w audycji ,,Polski Punkt Widzenia” na antenie Telewizji Trwam.

„Muzeum będzie poświęcone polskim bohaterom, stawiającym opór władzy komunistycznej” – mówił Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

„Będzie opowiadało o Żołnierzach Wyklętych, Żołnierzach Niezłomnych, żołnierzach antykomunistycznego postania. Ja celowo wymieniam te trzy nazwy tych wspaniałych ludzi. Będzie pokazywało historię Polski od 1939-44 roku do 1989 roku, czyli będziemy mówili również o ludziach niezłomnych ,,Solidarności”, rożnych strukturach opozycyjnych, opozycji antykomunistycznej lat 70., ale będziemy również pokazywali historię wspaniałych Polaków, o których zapomniała historia” – wyjaśnił Jacek Pawłowicz.

Podkreślił, że historia Żołnierzy Wyklętych jest wspaniałą i prostą historią.

„Są ci, którzy walczą o wolną Polskę i ci, którzy walczą o to, żeby tutaj był przez długie lata system komunistyczny; żeby Polski tak de facto nie było; żeby rządzili tutaj Sowieci. My chcemy pokazać historię tych wspaniałych dzielnych chłopców i dziewcząt, którzy powiedzieli, że nie wierzą bolszewikom i będą z nimi walczyć. Ta historia dla nich zakończyła się tragicznie – zakończyła się śmiercią. Ktoś by powiedział ,,No i co? I przegrali”. Nie. Oni wygrali” – zaznaczył dyrektor Muzeum.

W areszcie śledczym Warszawa-Mokotów w okresie stalinowskim więziono i zamordowano m.in. rtm. Witolda Pileckiego, mjr Zygmunta Szendzielarza ,,Łupaszkę”, gen. Augusta Emila Fieldorfa ,,Nila” i siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia ,,Wolność i Niezawisłość” z płk. Łukaszem Cieplińskim ps. Pług.

„Na Rakowieckiej w tej ,,warszawskiej Golgocie” – ,,polskiej Golgocie”, gdzie komuniści wymordowali naprawdę wielu wspaniałych Polaków, będzie Muzeum im poświęcone. Muzeum to będzie pomnikiem dla polskich bohaterów, którzy zapłacili życiem i zdrowiem za to, że byli wierni tym trzem słowom: ,,Bóg, Honor, Ojczyzna”. To jest ich zwycięstwo. Tam chcemy pokazać ich wszystkich” - stwierdził Pawłowicz.

Zapowiedział, że w mającym wkrótce powstać Muzeum, będzie można przyjrzeć się także m.in. historii ,,Solidarności” Walczącej, Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu Samoobrony Społecznej, Grup Oporu Solidarni czy Ruchu Młodej Polski.

Jacek Pawłowicz zwrócił uwagę, że Polska jest jedynym krajem bloku wschodniego, gdzie do tej pory nie powstało jeszcze muzeum upamiętniające bohaterów walki z systemem komunistycznym. Podobne muzea – jak wskazał gość piątkowego ,,Polskiego Punktu Widzenia” – są już na Litwie, Łotwie, w Czechach i na Węgrzech.

Sam fakt, że muzeum powstanie dopiero teraz – na co także wskazał Jacek Pawłowicz – spowodowany jest tym, że wcześniej brakowało odpowiedniej decyzji politycznej.

„Od kilku lat toczyła się dyskusja: ma być w więzieniu na Rakowieckiej muzeum czy nie? W czasie swojej kadencji poprzedni prezydent powiedział: ,,Tak. To jest miejsce, gdzie powinno być muzeum”. I co? I nie było muzeum. (…) Wystarczyło pół roku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wystarczyła niezwykle mądra i ważna decyzja ministra Ziobry o tym, że wygaszamy więzienie na Rakowieckiej i tworzymy muzeum” – powiedział historyk.

Akt utworzenia muzeum Żołnierzy Wyklętych i więźniów politycznych PRL został podpisany 29 lutego br. przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Twórcy muzeum apelują o pomoc i włącznie się w jego tworzenie.

„Jako Muzeum Żołnierzy Wyklętych napotykamy pewną ,,rafę”. Przed utworzeniem Muzeum Powstania Warszawskiego była prowadzona zbiórka eksponatów. Przez kilkadziesiąt lat był wydzielony dział w Muzeum Historycznym Miasta Stołecznego Warszawy i gromadził te pamiątki. My nie mieliśmy takiej możliwości. Ta pamięć była niezwykle mocno i skutecznie zacierana, więc teraz takie zadanie przed nami, żeby je zdobyć. Stąd też nasz apel, żeby ludzie przekazywali to, co mają – wspomnienia, pamiątki, relacje. Każda informacja jest dla nas bardzo cenna” – zaapelował Grzegorz Hanula z Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Wśród zgromadzonych do tej pory eksponatów są m.in. druki ulotne, gazetki, pamiątki związane z działalnością konspiracyjną Solidarności, przedmioty przekazane przez byłych więźniów np. więzienna koszula i czapka, a także np. minimagnetofon SB z 1962 roku czy kolekcja tarcz, hełmów i mundurów. Twórcom Muzeum udało się także odtworzyć 13 cel.

„W oparciu o teczki więzienne osób, które były przetrzymywane na Mokotowie, oraz w oparciu o inne dokumenty, m.in. właśnie z zagranicy ze Studium Polski Podziemnej w Londynie, gdzie znaleźliśmy dokumenty wywiadu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, odtworzyliśmy 13 cel, w których były przetrzymywane konkretne osoby. Wiemy, gdzie siedział Pilecki, Kasznica, Tadeusz Płużański, Lidia Lwow. Wiemy także z której celi został wyprowadzony na śmierć generał August Emil Fieldorf Nil” – poinformował dyrektor muzeum.

W budynku więzienia na ulicy Rakowieckiej w Warszawie już teraz można zobaczyć to, co do tej pory udało się przygotować twórcom Muzeum. Wkrótce powstanie także strona internetowa Muzeum, na której będzie można uzyskać więcej informacji.

Areszt przy Rakowieckiej – miejsce, gdzie powstanie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL – ma zostać opuszczony przez osadzonych tam więźniów do końca przyszłego roku. Według założeń twórców Muzeum, pełna ścieżka edukacyjna placówki ma zostać otwarta 1 marca 2019 r.

[fot. youtube.com]

Radio Maryja/emer

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook