Jedynie prawda jest ciekawa

Partia narzędziem w rękach Tuska

09.11.2011

Każda kadencja Sejmu zaczyna się od nominacji nowych osób na sejmowe stanowiska. Partie polityczne często wykorzystują tę sytuacje do prowadzenia rozgrywek wewnętrznych i wzmacniania lub marginalizowania poszczególnych partyjnych frakcji. Jak te nominacje wykorzystały władzę Platformy?

W pierwszych dniach kadencji nowe stanowiska objęli Ewa Kopacz, Cezary Grabarczyk oraz Rafał Grupiński. Była minister zdrowia została marszałkiem Sejmu, minister infrastruktury jest obecnie wicemarszałkiem, a Grupiński z Kancelarii Premiera przesiadł się na fotel szefa klubu parlamentarnego PO.

Zdaniem Michała Szułdrzyńskiego za każdą z tych decyzji może kryć się jakiś polityczny plan. - Nominacja dla Ewy Kopacz może mieć związek z tym, że premier Donald Tusk zapowiada reformy. Jeśli marszałkiem zostaje osoba z najbliższego szeregu współpracowników szefa rządu tylko dlatego, że jest zaufana, może to oznaczać, że premier liczy na pomoc w sprawnym przeprowadzaniu ważnych dla niego ustaw – tłumaczy dziennikarz „Rzeczpospolitej”. Przypomina, że od zachowania marszałka zależy tempo prac nad kolejnymi projektami. – On może oczyścić drogę przed ustawą, by szybko weszła w życie, albo ją, mówiąc kolokwialnie, utopić. Jeśli Ewa Kopacz będzie marszałkiem, współpraca na linii rząd-parlament będzie sprawna – zaznacza nasz rozmówca.

Szułdrzyński wskazuje, że również dwie pozostałe nominacje są ważnym sygnałem. - Nominacja dla Rafała Grupińskiego, który został szefem klubu parlamentarnego, oznacza, że Donald Tusk oddaje klub w ręce osoby, za którą nie przepada, która jest z innej frakcji. Ta decyzja oraz nominacja Cezarego Grabarczyka na wicemarszałka to uspokojenie sytuacji w partii – tłumaczy nasz rozmówca.

W ocenie dziennikarza jest jedna cecha wspólna ostatnich nominacji w szeregach Platformy. – Jest nią wola premiera Donalda Tuska. On pokazuje, że ma władze absolutną w ugrupowaniu. Gdyby chciał zniszczyć Grzegorza Schetynę i jego współpracowników, to by to zrobił. Gdyby wolał zachować ich przy życiu, też jest w stanie. Mógłby zniszczyć Grabarczyka, ale wolał go ocalić – wyjaśnia rozmówca portalu Stefczyk.info. Dodaje, że widać obecnie, że „jedyną osobą, która podejmuje decyzje w Platformie, jest Donald Tusk”. - Partia jest jedynie narzędziem w jego rękach – dodaje.

Michał Szułdrzyński wskazuje, że przyszłość Grzegorza Schetyny, wbrew niektórym komentarzom, nie jest jeszcze przesądzona. - W mojej ocenie piłka jest jeszcze w grze. Były marszałek Sejmu jest zbyt wytrawnym politykiem, by już odkrywać karty. On będzie negocjował do ostatniej chwili. Jestem przekonany, że wszystkie spekulacje na temat przyszłości Schetyny są rozpuszczane przez jego przeciwników. To wszystko są narzędzia prowadzonej wojny w PO. Decyzje w tej sprawie podejmuje Tusk – tłumaczy nasz rozmówca. Przypomina, że prezydent Komorowski jest sojusznikiem byłego marszałka Sejmu. – On nie będzie wprawdzie o niego wojował, ale jeśli będzie mógł to jakoś go wspomoże – kwituje dziennikarz.

saż

[Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook