Jedynie prawda jest ciekawa

„Państwa nie stać na opiekę nad niepełnosprawnymi”

20.03.2014

Rozmowa z Iwoną Hartwich, która wraz z innymi rodzicami dzieci niepełnosprawnych prowadzi okupację Sejmu.

Stefczyk.info: Dlaczego zdecydowaliście się Państwo na tak ostrą formę protestu, jak strajk okupacyjny? Wraz z dziećmi jesteście obecni w gmachu parlamentu.

Iwoną Hartwich: Od pięciu lat przyjeżdżamy pod Sejm, a dzieci niepełnosprawne są karmione pustymi obietnicami. I to przez premiera polskiego rządu. Od 2009 roku opowiada się nam, że zostanie zbudowany system opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi. Słyszeliśmy, że on będzie gotowy wciągu dwóch lat, potem pięciu. A ostatnio, że na niepełnosprawne dzieci państwo polskie nie ma pieniędzy. Czekamy zatem na premiera, by do nas przyjechał i powiedział nam prosto w twarz, że nie będzie łożył i pomagał rodakom niepełnosprawnym.

Może nas nie stać?

Wobec tego niech premier podpisze umowę z państwami Unii Europejskiej i poprosi, żeby świadczenia na niepełnosprawne dzieci płynęły z krajów UE.

Obietnice budowy systemu, o których Pani wspominała, to sprawa sprzed lat, czy świeże deklaracje rządu? One są utrzymywane?

Obietnice były świeże, ale już 23 stycznia tego roku spotkaliśmy się z premierem i usłyszeliśmy, że państwo nie ma pieniędzy. Oficjalnie trwają prace nad ustawą w tej sprawie, ale na wczorajszym spotkaniu z ministrem Kosiniak-Kamyszem nie usłyszeliśmy, w jaką ona idzie stronę. Rzekomo ona jest, ale nie wiadomo, co się z nią dzieje. Ja przez osiem miesięcy jeździłam na konsultacje prowadzone w związku z tym projektem. Jednak tej ustawy na dziś nie ma.

Jakie są najważniejsze problemy do rozwiązania?

Jeśli od ośmiu lat dostajemy 153 złote zasiłku pielęgnacyjnego na rehabilitację ciężko chorego dziecka to jest absolutnie niewystarczająca pomoc. Rodzic, który od 2009 roku musi walczyć protestując o podwyższenie wysokości zasiłku, obecnie słyszy obietnice, że w 2017 roku pomoc ma osiągnąć wysokość minimalnej krajowej. Jednak my nie możemy czekać do 2017 roku.

To zrozumiałe. Czy państwa akcja w Sejmie spotyka się ze zrozumieniem posłów?

Posłowie niechętnie do nas podchodzą. Szczególnie posłowie z partii rządzących. Dziś nawet poseł PO Grzegorz Schetyna oskarżył rodziców dzieci niepełnosprawnych, że upolityczniamy tę sprawę, że jesteśmy związani z Solidarną Polską, która nas zaprosiła do Sejmu. To jednak nieprawda, nikt z nas nie jest członkiem tej partii. Jesteśmy apolityczni, nie należymy do żadnej partii. Ten problem się zwyczajnie wylał.

W Sejmie obecnie zasiadają posłowie niepełnosprawni. Oni Państwa wspierają?

Nie, jest wręcz przeciwnie. Był dziś u nas pan Libicki i powtarzał notorycznie kłamstwa pani Seredyn, że w 2009 roku dostawaliśmy 420 złotych, a obecnie 820. To nieprawda. Otrzymujemy 620 złotych plus wywalczoną symboliczną 200-złotową pomocy rządowej. Jednak Libicki starał się nam wmówić, że nastąpiła ogromna poprawa. Ten pan jest oderwany od rzeczywistości. On otrzymuje 6 tysięcy złotych na asystenta. A ja będąc asystentem swojego dziecka otrzymuje 620 plus rządową pomoc. Oczekujemy sprawiedliwości.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Rafał Guz]

Słowa kluczowe:

niepełnosprawni

,

dzieci

,

Polska

,

polityka

,

protest

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook