Jedynie prawda jest ciekawa


Panie premierze Tusk, Polska to nie Pana folwark

12.08.2013

Premier Tusk, a także inni ważni ludzie Platformy, w zasadzie bez skrępowania i to wręcz codziennie, mówią Polakom - państwo to my, w związku z tym możemy zrobić tutaj wszystko.

1. Mamy za sobą większość mediów, mamy prawie całą Radę Ministrów, większość w Parlamencie, „swojego” prezydenta, więc nawet jak nasi ludzie okazują się „niekompetentni”, albo nawet działają w złej wierze, to dopóki rządzimy, nie pozwolimy im zrobić krzywdy.

Ba, jeżeli się nie sprawdzili w jednym miejscu, to ostentacyjnie ich awansujemy (na przykład wyjątkowo niekompetentna minister zdrowia Ewa Kopacz została marszałkiem Sejmu), a jeżeli muszą odejść, to ich sowicie wynagrodzimy, aby mogli się urządzić gdzie indziej (minister skarbu Aleksander Grad, który doprowadził do „zagłady” przemysłu stoczniowego odszedł z rządu i Sejmu, ale został powołany na prezesa spółki, która ma budować elektrownię atomową z wynagrodzeniem około 50 tys. zł miesięcznie).

2. Okazuje się, że ta dotychczasowa ostentacja jeżeli chodzi o ludzi Platformy na wysokich stanowiskach państwowych, w wykonaniu tej ekipy to jeszcze nie wszystko.

Premier Tusk swoim ostatnim „występem” nagranym przez partyjnych kolegów pokazał, że może wręcz stygmatyzować ludzi zatrudnionych w administracji rządowej i tych, którzy tylko zostaną posądzeni o współpracę z opozycją, wyrzucać natychmiast bez względu na ich kwalifikacje i ocenę dotychczasowej pracy.

Wypowiedź premiera Tuska ujawniona przez Newsweek jest dosłownie porażająca: „Pisior, tak? Na mój nos nie będzie długo dyrektorem gabinetu”.

Tak został potraktowany przez premiera Tuska, Jacek Majcher niedawno zatrudniony szef gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza.

Niedawno Sienkiewicz stanął murem za zatrudnionym w ministerstwie 21- letnim pracowniku bez wyższego wykształcenia, gromiąc tych, którzy taki dobór kadr krytykowali, takim oto tekstem „musimy zmienić myślenie o naborze kadr państwowych, otworzyć się na najzdolniejszych, a nie tych, którzy mają w porządku papiery”.

Ciekawe czy minister po takiej ocenie Jacka Majchra przeprowadzonej przez swego pryncypała, podtrzyma swoją decyzję dotyczącą powołania go na szefa swego gabinetu politycznego?

3. Niestety wszystko wskazuje na to, że ten „występ” premiera Tuska ujdzie mu ma sucho. Już znaleźli się dziennikarze, którzy bagatelizują słowa szefa rządu i tłumaczą, że przecież na partyjnych konwentyklach mówi się takim językiem i w taki sposób. Tyle tylko, że Platforma jest partią niepodzielnie rządzącą w Polsce, a Tusk jest premierem.

Podobne „występy” szef rządu miał niedawno podczas odwoływania ministra Gowina. Próbował „ubarwić” konferencję prasową na ten temat wstawkami, które przerażały.

Pierwsza to porównanie Gowina do Palikota i już sam pomysł takiego zestawienia zasługuje na absolutne potępienie.

Można różne rzeczy zarzucać Gowinowi, ale każdy kto ma choć odrobinę przyzwoitości powinien przyznać, że wtedy, kiedy premierowi Tuskowi nie przeszkadzały nawet najbardziej ohydne wystąpienia i żarty Palikota jako wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego Platformy, Jarosław Gowin zawsze je publicznie potępiał i uznawał za niegodne nie tylko posła, ale nawet człowieka.

Wprawdzie Tusk mówił „jak patrzyłem w oczy Palikota to miałem wrażenie, że jest już gdzie indziej” i podobnie miało być podczas jego ostatnich rozmów z Gowinem, ale użycie tego porównania miało na celu absolutne zdyskredytowanie tego ostatniego.

Druga wstawka to „żarcik” na okoliczność, że zaledwie po 1,5 roku urzędowania pozbywa się z rządu dobrego ministra. Tusk na to stwierdzenie zareagował „kochajmy ministrów tak szybko odchodzą”.

To to wręcz profanacja pięknej myśli wyrażonej przez śp. księdza Twardowskiego, który pisał „śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”. Jest ona zresztą bardzo często wykorzystywana przy pożegnaniu zmarłych w mowach pogrzebowych.

4.Użycie takiego stwierdzenia przez premiera Tuska w stosunku do swojego ministra i członka tej samej partii pokazywało jakim naprawdę jest cynikiem i że traktuje państwo jak swoją własność.

Dlatego po kolejnym „występie” szefa rządu, polegającym tym razem na nazwaniu urzędnika państwowego pisiorem najwyższy czas zawołać „Panie premierze Tusk, Polska to nie Pana prywatny folwark”.

Zbigniew Kuźmiuk
[Fot. premier.gov.pl]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  3. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  4. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook