Jedynie prawda jest ciekawa


Palikot – Bubel w modnych okularach

05.10.2011

Z relacji ludzi, którzy organizacyjnie włączyli się w działanie Ruchu, wyłania się ponury obraz.

Wulgarne ataki, insynuacje, które nie znajdują potwierdzenia, prostackie happeningi, seanse nienawiści do Kościoła i do PiS – oto metody Janusza Palikota i jego zaplecza, przy którym nawet kadry Samoobrony przypominają sprawnych, kompetentnych i kulturalnych fachowców. Pierwszy przykład z brzegu to kandydat z Garwolina, Piotr Tylkowski, z którego głupoty śmieje się cały Internet. A kandydat nie pozostaje dłużny: Mam w d... wasze komentarze - odpowiada w kolejnym filmie.
On już wprowadzał „przyjazne państwo”
Próba określenia poglądów RPP, to tak naprawdę wskazanie, jakich wrogów zdefiniował Palikot. W przekazie byłego wiceprzewodniczącego PO i przyjaciela prezydenta Bronisława Komorowskiego wrogami są Kościół, Kaczyński i biurokracja. Wydarzenia pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu pokazały, że na tanim antyklerykalizmie można zbić trochę politycznego kapitału. A na walkę Palikota z biurokracją chyba nikt się nabierze, jeśli weźmie pod uwagę totalną klęskę flagowej (przynajmniej na początku rządów) komisji PO „Przyjazne Państwo”.
Trudno też nabrać się na ideowość  RPP w sferze światopoglądowej. Przykład? Walka o szeroką dostępność aborcji nie jest dla popleczników Palikota zabijaniem nienarodzonych dzieci, tylko walką o wolność decydowania kobiety. Znana aktywistka aborcyjna Wanda Nowicka jest „dwójką” RPP w Warszawie. Jej ideowość obnażył Sąd Rejonowy w Warszawie.
„Organizacja pani Nowickiej jest częścią międzynarodowego koncernu, największego w ogóle, providerów aborcji i antykoncepcji. Pani po prostu jest na liście płac tego przemysłu” – tak stwierdziła publicystka Joanna Najfeld, za co została pozwana przez Wandę Nowicką. Sąd nie tylko przyznał Najfeld rację, ale jeszcze się dziwił, że kandydatka RPP obraża się za mówienie o finansowaniu jej i jej organizacji przez koncerny aborcyjne, skoro takie są fakty.
Jak działa „nowa siła”

Z relacji ludzi, którzy organizacyjnie włączyli się w działanie Ruchu, wyłania się ponury obraz. Efektowne eventy, jak np. rozbijanie młotem muru z pustaków mającego symbolizować monopol dwóch głównych partii, skrywają miałkość obietnic, populizm czy mówiąc wprost zwyczajne oszustwa.
Była prezes stowarzyszenia RPP, Katarzyna Izydorczyk (obecnie kandyduje do Sejmu z listy SLD) mówi wprost: "Uczestniczyłam w świadomym naciąganiu firm z wiedzą, że nie dostaną zapłaty".  Przyznała to w kontekście procesu, jaki toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Pozew w trybie wyborczym złożył RPP przeciwko Pawłowi Tanajnie, który zarzucał Palikotowi nieregulowanie zaległości finansowych. Według Ruchu, są one kłamstwem i oczerniają dobre imię partii. Po Warszawie jeździ jednak samochód z wielką tablicą na dachu: Palikot, oddaj moje 200 tysięcy za remont biura.
Tak naciąga Palikot
Izydorczyk mówiła też, że cały czas zaciągane były nowe zobowiązania z założeniem, że albo będą one uregulowane po wyborach, gdy Ruch dostanie pieniądze z budżetu państwa, albo rozwiąże się stowarzyszenie i nie trzeba będzie w ogóle płacić.
Proces sądowy pokazał też w całej rozciągłości dlaczego „nowa polityczna siła” nazywa się Ruchem Poparcia Palikota. Były prominentny polityk PO – według słów Izydorczyk – miał wymyślić system punktowy, w którym im ktoś się bardziej zaangażuje w prace na jego rzecz (a także finansowo), tym lepsze miejsce może dostać na liście.
-  Za 1 tys. zł otrzymywało się 1 punkt (punkty miały być też m.in. za wpisy na forach internetowych). Z tych środków miały być opłacane firmy, które najgłośniej upominały się w mediach o zapłacenie im należności przez stowarzyszenie, co godziło w wizerunek Palikota.
Kolejne dobre sondaże (przy których bardzo łatwo majstrować) i pompowanie go w mediach uczyniły z RPP „poważnego gracza”, który na tydzień przed wyborami już rozdaje ministerialne stołki. W samej kampanii jest to być może niegroźne, ale pomyślmy, co byłoby, gdyby taki drobny, bezideowy naciągacz o manierach z więziennego spacerniaka wszedł jednak do Sejmu.

Mariusz Majewski
[Fot. PAP/Wojciech Pacewicz]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook