Jedynie prawda jest ciekawa

Ostatnie cygaro Tuska

15.01.2014

Często usłyszeć można charakterystyczne pytanie, zwłaszcza jeśli nie jest się entuzjastą obecnej władzy. Otóż pytanie brzmi – czy nie boisz się krytykować rządu, władzy bądź bezpośrednio samego Donalda Tuska?

Pytanie w każdym normalnym, demokratycznym, wolnorynkowym kraju byłoby absurdalne, jednak Polska nie jest krajem ani demokratycznym, ani wolnorynkowym. Otóż w chwili obecnej odpowiedź na to pytanie musi brzmieć „nie” – nie trzeba się już bać krytykować Tuska, bo Tusk jest już skończony. Dowodem na to jest okładka dziennika „Fakt” na której Donald Tusk wygrzewa się w słońcu z cygarem w ustach.

To, że Donald Tusk jest pasjonatem palenia cygar jest faktem znanym od wielu lat. Cezary Gmyz kilka miesięcy temu wskazywał, że o ile znalezienie zdjęć premiera podczas gry w piłkę czy odpoczynku w Sopocie jest banalne, to znalezienie zdjęcia z ulubionego hobby Tuska – palenia cygar – jest niemożliwe. Gmyz wskazywał na fakt, iż w Polsce – kraju przecież wciąż tragicznie wręcz biednym, z rosnącymi dysproporcjami i potężną, neo-feudalną czerwoną „arystokracją” – palenie cygara jest przez szeroko pojętą opinię publiczną uznawane za mało akceptowalne. Dziennikarz śledczy uważał, iż wyciek zdjęcia Tuska z cygarem będzie znakiem, iż odnowa w duchu socjalistycznym jest już blisko a sam Tusk – jest skończony.

O owej odnowie w duchu socjalistycznym pisał wielokrotnie Rafał Ziemkiewicz, ja sam także pisałem o tym niejednokrotnie, więc tutaj, Państwo wybaczą, zamieszczę tylko wersję maksymalnie skróconą. Wersja skrócona jest więc taka: Platforma a konkretnie, sam Tusk przez kilka lat władzy powrócił w Polsce do systemu monopartii, a w systemie monopartii nie ma innego sposobu zmian we władzach niż poprzez kontrolowane kryzysy mające rozgrywać i rozbijać emocje społeczne, przy jednoczesnym dokonywaniu zmian w strukturze władzy bez reformowania całości i tak nie funkcjonującego systemu. Tak jak w PRL Grudzień 70’ „zdjął” Gomułkę, tak samo w III RP jakiś kryzys będzie miał „zdjąć” zużytego Donalda Tuska i zastąpienia go kimś innym.

Czas jest znakomity. Rok 2014 to rok wyborów europejskich, od których wyniku zależy europejski los Donalda Tuska. W kraju (co świetnie opisał „wSieci” Piotr Zaremba) trwa tymczasem gra między Bronisławem Komorowskim a ośrodkiem premiera. Nie są to jednak główne ośrodki władzy w Polsce – istotniejsza jest tutaj ciemna materia wokół tych środowisk, czyli kliki, koterie i sitwy realnie rządzące naszym (przepraszam – ich) państwem. To są prawdziwi decydenci władzy, we władzy oficjalnej, jawnej nie zasiadający – zasiadający natomiast w koncernach, mediach i innych potężnych tworach. To od ich wsparcia lub jego braku zależą losy Tuska.

I te losy wydają się marne. Tusk jeszcze bardziej skonsolidował niedawno władzę w partii, faktycznie czyniąc z niej „jedną pięść” i chcąc sitwie pokazać, że to wciąż on, Donald, jest ich opiekunem i dobrodziejem. Wysłał sygnał „nie zmieniajcie mnie, bo wciąż jestem mocny”. Ale sitwy już nie chcą słuchać, bo pojawił się kandydat o wiele lepszy, lepiej się nadający i bardziej znośny dla opinii publicznej. Domyślają się już Państwo o kogo chodzi? Podpowiem – zastanówcie się dobrze. Razem.

I odnowa nastąpi. Partia będzie ta sama, ale nie taka sama. Błędy i wypaczenia Tuskizmu zostaną napiętnowane i odrzucone.

Ta odnowa już trwa. Proszę zwrócić uwagę na to jak wiele szczurów ucieka z tonącego okrętu jakim jest Platforma Obywatelska. Jak wiele gwiazd ekranu i estrady odkrywa nagle po hołubionej dotychczas stronie błędy i wypaczenia. Jak wielu polityków odkrywa, że „nie po to się zapisywali”, o odejściu platformerskiej młodzieżówki nie wspomnę.

A że Tusk umiera długo? Agonia bywa niestety często bardzo bolesna i bardzo długa. Ta agonia to jednak agonia polityczna i zakończy się w Brukseli. Chyba, że zaczniemy wreszcie poważnie traktować wybory. Przede wszystkim – te najbliższe.

Arkady Saulski

fot. PAP/Radek Pietruszka

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook