Jedynie prawda jest ciekawa


Ostatnia nadzieja lewicy czy Oluś?

05.01.2013

Aleksander Kwaśniewski - ostatnia nadzieja lewicy czy „Oluś który, za co się brał, zawsze spier...”? Czy złotousty Józef Oleksy trafnie ocenił swojego kolegę? Przyszłość pokaże.

Od kilkunastu miesięcy, od słabego wyniku wyborczego SLD w wyborach parlamentarnych 2011, wielu polityków tej partii i lewicowych publicystów cyklicznie wieszczy powrót Aleksandra Kwaśniewskiego do czynnego życia partyjnego. Wielu go do tego powrotu namawia. Ostatnio jesteśmy świadkami ciągłych  spekulacji, że były prezydent może być patronem listy lewicowej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Aleksander Kwaśniewski jest w tych spekulacjach i oczekiwaniach ostatnią nadzieją lewicy, Mojżeszem, który ma zaprowadzić lewicę do zwycięstwa w wyborach.

Aleksander Kwaśniewski był politykiem zręcznym i skutecznym. Tego odmówić mu nie można. Wszak dwukrotnie wygrał wybory prezydenckie. Ale trzeba pamiętać, że czasy, kiedy odnosił zwycięstwa były inne. Aleksander Kwaśniewski wraz z małżonką korzystali z bardzo skutecznej osłony medialnej. Ówczesne media pomijały wszystko, co mogło negatywnie wpłynąć na wizerunek pary prezydenckiej. Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy byli zawsze pozytywnymi bohaterami mediów, szczególnie wysokonakładowych pism kolorowych. Wystarczy wspomnieć jak przez wiele dni media unikały podania informacji, że Aleksander Kwaśniewski był pijany odwiedzając cmentarz z grobami polskich oficerów w Charkowie.

Jego zwolennicy czy wręcz wyznawcy żyją dawnymi sukcesami. Dzisiaj z podobnej osłony medialnej korzysta obecny prezydent i premier. Dla kolejnego polityka może już nie być miejsca. Szansą jest oczywiście sytuacja, w której dysponenci tych mediów przekręcą wajchę medialną i uznają, że lewica pod kierownictwem czy patronatem Aleksandra Kwaśniewskiego jest lepszym gwarantem obecnego systemu od Donalda Tuska. Jednak póki co, to nic pewnego.

Aleksandrowi Kwaśniewskiemu zaszkodzić może także byłe i obecne zaangażowanie biznesowe. Tego chyba wcale nie dostrzegają jego wyznawcy. Tymczasem nawet przychylna Kwaśniewskiemu Gazeta Wyborcza w mijającym tygodniu napisała, że zasiada on w międzynarodowej radzie doradców firmy Kulczyk Investments, gdzie zarabia 52 tysiące złotych miesięcznie. Nie było by w tym nic zdrożnego, wszak byli prezydenci obok zarabiania wykładami, doradzają także międzynarodowym firmom, gdyby nie fakt, że Jan Kulczyk, co przyznaje sama Gazeta Wyborcza cieszył się przychylnością rządów lewicowych. Symbolem zblatowania na styku biznes - lewica było nocne ustalanie składu Rady Nadzorczej PKN Orlen z udziałem ówczesnego prezydenta Kwaśniewskiego, premiera Leszka Millera i Jana Kulczyka. Ustalanie składu Rady Nadzorczej w taki sposób nie ma nic wspólnego z ładem korporacyjnym i dobrymi praktykami zarządzania jakie powinny cechować spółki giełdowe. Naturalne jest pytanie czy obecna posada nie jest pewną formą spłaty długu wdzięczności sprzed lat?

W obliczu tych faktów oczywiste jest pytanie czy Aleksander Kwaśniewski pracujący dla oligarchy Kulczyka to dobry patron dla partii lewicowej?

Można mnożyć podobne pytania powołując się na konkretne fakty. Obecne namowy, aby Aleksander Kwaśniewski patronował liście lewicy w wyborach nie są pierwsze. Próba wykorzystania potencjalnej popularności Aleksandra Kwaśniewskiego w kampanii w 2007 roku lewicy nie pomogła, a dla Kwaśniewskiego skończyła się nawet nie klęską, a kompromitacją. Obrazki bełkoczącego na spotkaniach publicznych Aleksandra Kwaśniewskiego i późniejsze jego tłumaczenia o „wirusie filipińskim”, wzbudzały tylko śmiech i nadal są wdzięcznym tematem do żartów z byłego prezydenta.

Józef Oleksy, były szef SLD, marszałek sejmu i premier z ramienia tej formacji, w rozmowie z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym podważał nie tylko uczciwość swojego długoletniego kolegi Aleksandra Kwaśniewskiego, ale także jego skuteczność w jednoczeniu lewicy: "Oluś zawsze był krętaczem, i to małym krętaczem. Za co się brał, zawsze spier.... I to zjednoczenie lewicy też spier...".

Czy złotousty Józef Oleksy trafnie ocenił swojego kolegę? Przyszłość pokaże.

Marcin Mastalerek
[fot. PAP/L.Szymański]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook