Jedynie prawda jest ciekawa


Osoby niezadowolone z rządów mogą poprzeć Gowina

07.12.2013

Kruszenie się PO i przesuwanie się w lewo sprawi, że część elektoratu będzie rozglądała się za czymś nowym - mówi dr Kloczkowski.

Stefczyk.info: Czy połączenie tych trzech środowisk: Gowin, Republikanie i PJN, to dobry pomysł?

Dr Jacek Kloczkowski: Jeżeli pani pyta, czy to ma szansę zaistnieć, to szansę ma. Coraz większe miejsce robi się po stronie sceny politycznej, którą do tej pory zajmowała Platforma Obywatelska. Kruszenie się PO i przesuwanie się w lewo pokazuje, że część elektoratu Platformy, która na pewno nie przejdzie do PiS-u, bo tu są za głębokie podziału, będzie rozglądała się za czymś nowym, nie będąc zachwyconym wizją współpracy PO z SLD. Również ci ludzie są niezadowoleni z tego, że PO w wielu punktach zaprzeczyła wręcz temu co wywieszała na swoje sztandary. Wyborcy mogą szukać wtedy nowej formacji, również jak notowania PO będą spadać i wtedy osoby niezadowolone z rządów Platformy i Tuska mogą przelać swoje głosy na Polskę Razem [nazwa nowej partii Gowina, PJN-u i Republikanów - przyp. Red.].

Jarosław Gowin powiedział, że liczy na 10 proc. poparcia w społeczeństwie. Czy taki scenariusz jest możliwy?

Teoretycznie oczywiście można sobie coś takiego wyobrazić. Wydaje się że Gowin podchodzi do sprawy racjonalnie, że nie podaje na początku bardzo wygórowanych liczb do osiągnięcia - jak to bywało przy tego typu inicjatywach, które kończyły się fiaskiem. Zakładanie takiego średniego pułapku determinuje późniejsze ocenianie tego, co się naprawdęosiągnęło. Gdy w sondażu będzie 5-6 proc., to ten dystans do 10 nie będzie taki dramatyczny, nie będzie tak bardzo kuło w oczy, jak było w przypadku różnych inicjatyw, które deklarowały walkę o drugie czy trzecie miejsce - a potem nie były wstanie się wzbić ponad 2, 3 proc. Te 10 proc. jest potencjalnie możliwe, chociaż nie będzie im łatwo. W obecnej sytuacji chyba za mała jest jeszcze dynamika rozkładowa w PO, żeby szybko 10 proc. nowa partia mogła osiągnąć. Natomiast jeśli dalej będzie z Platformą się tak działo, to ten pułap wspomniany przez Gowina wcale nie musi pozostać w sferze życzeń.

Ta nowa partia składa się de facto z trzech mniejszych formacji. Czy mogą tam się rozpocząć z czasem jakieś tarcia ambicjonalne, osobiste, o przywództwo?

Zawsze w polityce jest ryzyko, że jakieś wewnętrzne kłopoty się pojawią. One zazwyczaj mają miejsce kiedy dynamika działania nowego bytu politycznego nie jest znacząca, np. kiedy okaże się, że 10 proc., to jednak jest rzecz trudna do osiągnięcia i nawet nie można przekroczyć progu wyborczego. Wtedy mogą się pojawić jakieś rozważania czy lider się sprawdza. Ale z drugiej strony to też nie jest tak, że obalenie lidera - w tym konkretnym przypadku - będzie alternatywą. Poszczególne podmioty wchodzące do nowej armii wcale nie ciągną za sobą armii zdyscyplinowanego elektoratu - to wszystko do stowarzyszenia "na dorobku". To teoretycznie powinno temperować wybujałe ambicje i sprzyjać współpracy i porozumieniu. Jednak w praktyce może to być różnie realizowane.

Czy możliwe jest jeszcze przyciągnięcie do tej nowej formacji działaczy z PiS-u czy Platformy?

Wydaje mi się, że jeśli Polska Razem ma gdzieś szukać elektoratu i poparcia, to zdecydowanie w kręgu PO, może ewentualnie przechwycić jednego czy kilku ludowców. Jednak czy to wtedy nie szkodziłoby im wizerunkowo? Natomiast na tą chwilę po stronie PiS jest na tyle dobra sytuacja wyjściowa do rozgrywki wyborczej, że pozyskiwanie tam ludzi czy elektoratu jest rzeczą mało realną. Chyba że tam znowu pojawią się jakieś personalne pęknięcia. Jednak, póki co, nie przypuszczam, że nowa partia powinna zwracać się w prawo, żeby się tam personalnie wzmacniać.

Mówi się wiele o tym, że to może być potencjalny koalicjant dla Prawa i Sprawiedliwości za dwa lata. Czy można tutaj mówić o jakimś nieformalnym "sojuszu" - czy zwykłej sympatii, między tymi dwoma partiami?

Na pewno temperatura sporu między Polską Razem, a PiS-em może być zdecydowanie mniejsza niż w przypadku tego co dzieje się między PiS-em, a PO. Zwłaszcza, jeżeli nowa formacja będzie zabierać działaczy i elektorat Platformie Obywatelskiej, to ona będzie wtedy - chociaż nie jest to jej intencją - działać w interesie PiS-u, dla którego dalsze osłabienie PO jest rzeczą pożądaną. Z obu stron wzajemne zaczepki nie będą tu powszechne. Tym bardziej, że PiS gra o zwycięstwo, a Polska Razem o przetrwanie. To nie spowoduje raczej żadnej sytuacji konfliktowej, która by rzutowała na ewentualną przyszłą współpracę w nowym parlamencie. Oczywiście do tego czasu wiele rzeczy może się wydarzyć.

rozmawiała Magdalena Czarnecka
[fot. PAP/Paweł Supernak]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook