Jedynie prawda jest ciekawa

Orion-Jędrysek: rządzący udają, że chcą, by łupki były eksploatowane

07.09.2013

Rząd Donalda Tuska sprawia wrażenie, że nie obchodzi go eksploatacja gazu łupkowego. Wszelkie działania w tym zakresie są operacjami propagandowymi. O strategii łupkowej lub jej braku rozmawiamy z prof. Mariuszem Orionem-Jędryskiem, byłym wiceministrem środowiska.

Stefczyk.Info: W przyszłą środę w Parlamencie Europejskim odbędzie się głosowanie nad dyrektywą, która może uderzyć w wydobycie gazu łupkowego w Polsce i na świecie. Jak pan odbiera stosunek europejskich polityków do tej inicjatywy?

Prof. Mariusz Orion-Jędrysek: Przedsmakiem sytuacji o której pan mówi było to, że w środę miało miejsce wysłuchanie publiczne czołowych przeciwników szczelinowania a więc w praktyce wydobywania gazu i ropy z łupków. Byłem jedynym polskim parlamentarzystą, który wziął w tym udział i jedynym, który próbował bronić sprawy. W mojej opinii było to tło tego, co stanie się w najbliższych dniach. Długo przemawiała Karina Vogel z dyrekcji generalnej ds. środowiska w Komisji Europejskie, która w PE gra osobę zatroskaną i szukającą kompromisu, a tu ostro wypowiadała się nt. domniemanych zagrożeń wynikających z eksploatacji gazu z łupków.

 

Jak przebiegała ta konferencja?

Dzień wcześniej w środę odbyła się prezentacja filmu „Gasland 2”, kolejnej części niesławnego filmu Josha Foxa pt "Gasland". Fox przyjechał na to spotkanie, przemawiał, porywał tłum, grał na banjo, kazał wszystkim wstać, wyciągnąć ręce w geście V, wspólne zdjęcia... To był niemalże wiec, a nie spotkanie i rozmowa. Merytorycznych argumentów w zasadzie nie było, udało mi się zabrać głos na początku, a później nie pozwolono na udział w dyskusji. Zdążyłem na samym początku Foxa zapytać jak odbierać jego film, bardziej jako  sztukę czy film dokumentalny - od tego zależą dalsze pytania - dalszych nie było a reżyser powiedział że jedno i drugie i się rozgadał o demokracji. Jak dla mnie to spotkanie wyglądało na zwieranie szyków przez przeciwników gazu łupkowego. Na następny dzień tj w czwartek wysłuchanie publiczne złożone było z dwóch paneli gdzie udało mi się zadać jedno krótkie pytanie dotyczące metod pomiarowych - Pani prezentowała wyniki, które mówiły, że wycieki gazu z łupków stanowiła nawet 12% wydobycia - jest to oczywista bzdura.

 

Czy to może być groźne?

Takie działania są niebezpieczne bo dają paliwo tym którzy podejmują decyzje w Parlamencie Europejskim. Nie byłyby to dla nas groźne gdyby nie skrajnie szkodliwe działania rządu PO-PSL w tej sprawie poczynając od końca 2007 roku. W imieniu rządu PiS poszukiwałem inwestorów, dałem pierwsze koncesje – koszty były przerzucone na inwestora zagranicznego - Polska nie ryzykowała niczego, bo po wydaniu łącznie około 10 koncesji 4 inwestorom w odległości kilkuset kilometrów od siebie, panowaliśmy nad sytuacją. Wprowadziłem moratorium na wydawanie dalszych koncesji. Oni mieli prowadzić poszukiwania a my Polskę przygotowywaliśmy organizacyjnie (3 organy doradczo-kontrolne, 2 ustawy, baza ekspercka, 100 mln zł na rozwój rodzimego know-how) i prawnie (2 nowe ustawy). chroniony był interes Skarbu Państwa i interes społeczności lokalnych. Następne koncesje miały być wydawane skąpo i wg zupełnie nowych zasad udziału Skarbu Państwa (odsyłam do swoich publikacji  i wystąpień - www.jedrysek.eu). Kiedy rząd PO-PSL przejął władzę, to pierwszą rzeczą było rozpoczęcie wydawania koncesji na starych zasadach, usuwając wszystko co zrobił rząd Prawa i Sprawiedliwości: rozwiązał wszystkie organy doradczo-kontrolne, bazą ekspercką, wycofał finansowanie i zarzucił projekty ustaw. PO-PSL otworzyło bramy i się bawiło opowiadając o Kuwejcie. Wlazł kto chciał. Aresztowania ABW siedmiu urzędników z zarzutami o korupcję było wtedy, gdy wszystkie, dosłownie wszystkie, koncesje były wydane. Moje protesty, list do Tuska (czerwiec 2010) nie pomogły. W 2011 r. Polska nie miała i do dziś nie ma żadnej kontroli nad handlem koncesjami - często nadal nie wiadomo kto je naprawdę ma. Przecież do dziś nie ma odpowiedniej ustawy, odpowiedniego organu kontrolnego, a za koncesje za które można było wziąć około 100 mld zło wzięto 40 mln zł. Co gorsza, lokalne społeczności zostały pozostawione same sobie, nie są ubezpieczeni, nikt nie dba o ich interes - u nas na froncie lokalnym miał to być geolog powiatowy wspierany w Polską Służbę Geologiczną. Dziś Skarb Państwa nie będzie mógł lokalnej społeczności wspomóc także finansowo bo sam będzie maił najprawdopodobniej poważne problemy z odszkodowaniami dla inwestorów. Zresztą co to ich tak naprawdę obchodzi. Wyprzedziliśmy pozostałe kraje UE o 4 lata, a PO - PSL zamiast kontynuować drogę do niesłychanego sukcesu wpakowała Polaków w najpoważniejszą gospodarczą kabałę.

 

Wróćmy jeszcze do feralnej dyrektywy. Czy nie jest trochę tak, że nasi rządzący nie trzymają wystarczająco mocno ręki na pulsie w sprawie łupków?

Szczegółów projektu tej dyrektywy nie znam bo przygotowywano ją chyba w tajemnicy, natomiast to, co zobaczyłem w Brukseli pozwala stwierdzić, że sytuacja jest poważna. To, że polskich posłów do PE czy do Sejmu (byłem sam) tam nie było, bardzo mnie zmartwiło. Platforma prowadzi specjalny zespół parlamentarny ds. gazu łupkowego, biją pianę u siebie, Tusk bryluje na tle odwiertów a konkretów brakuje. W tym samym czasie w Brukseli był ponoć minister Sikorski i nie znalazł ani minuty, by pojawić się na tym spotkaniu, wzmacniając polskie interesy. Wątpię czy o tym wiedział. Gdybym ocenił takie zachowania jako niepoważne to byłby to eufemizm - sądzę, że rządzący Polską tylko udają, że chcą, by ten gaz był eksploatowany, a naprawdę zajmują się piarem zostawiając decyzje innym poza Polską.

 

A czy w sprawie łupków nie brakuje również politycznego konsensusu wszystkich stron sporu? Może ta kwestia powinna być realizowana gdzieś na poziomie ponadpartyjnego konfliktu.

Zgoda. Z tym, że z Platformą w ogóle nie ma rozmowy - oferowałem wielokrotnie pomoc, na piśmie i z trybuny sejmowej (linki na www.jedrysek.eu), chciałem rozmawiać z ówczesnym wicepremierem Pawlakiem. Rozmowa z głównym geologiem kraju PO-PSL w 2009 roku była żenująca. W nowej kadencji Sejmu, wszystkie poprawki, które zgłaszamy, są odrzucane. Politycy PO mówią, że że wszystko jest dobrze, a nasze pomysły są złe i nasze projekty ustaw są niezgodne z prawem europejskim. Tak było w ostatnio przeforsowanej przez PO ustawie o CCS (zatłaczanie CO2 w głąb Ziemi). A przecież podobne rozwiązania, które proponujemy z powodzeniem są zastosowane w Niemczech czy w Austrii. Premier i jego ludzie jedno mówią, a co innego robią. W mojej opinii w ogóle należy podważyć kompetencje Unii do stanowienia tego typu prawa, które nie dotyczy spraw transgranicznych. Oddziaływania jakiekolwiek wydobycia surowców w krajach członkowskich nie ma charakteru transgracznicznego. Wydobycie w Polsce gazu z łupków nie ma wpływu na to, co się dzieje z drugiej strony granicy. Nagle chcą dbać po wody podziemne na głębokości kilkudziesięciu metrów (wyjątkowo na gł. 300 m), które zagrożone są w o wiele większym stopni czynnikami innymi niż wydobycie gaz z formacji łupkowych zalegających na 3 - 4 km głębokości.

 

Widzi pan jeszcze szanse na realizację w Polsce rewolucji łupkowej?

Ujmę to inaczej. Zysk, jaki może być z tego projektu to jedynie kilka procent tego, co mogło – i powinno - być, gdyby PO-PSL metodycznie nie niszczyło tego co zrobił rząd Prawa i Sprawiedliwości. Byliśmy w tej kwestii pierwsi w Europie, inni obudzili się cztery lata po nas. Przewidywałem, że w 2012 roku będziemy mieli pierwszą eksploatację. Żadne dyrektywy i pomysły KE nie zostałyby wprowadzone, bo po prostu nie zdążono by z nimi - obudziliby się z przysłowiową "ręką w nocniku" Platforma swoimi decyzjami zniszczyła szanse i nadzieje polskiego bogactwa; największego, jakie się nam trafiło od wielu lat i sprawiła życiowy problem milionom polaków mieszkających na terenach łupkowych - z szansy zrobiono przekleństwo. Przyczynowo już nie rozpatruję tego w kategoriach błędu... Mamy największą klęskę gospodarczą III RP, a może i w historii Polaków od czasów rozbiorów, a koalicja PO-PSL opanowała media przyrządowe i bawi się krzywdą narodu, z którym nie wiem jaką częścią się utożsamia.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Fijołek

[FOTO: sxc.hu]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook