Jedynie prawda jest ciekawa

Oprawa "Legii" jest kompromitacją, bo nie spodobała się L. Millerowi i Niemcom

04.08.2017

Wirtualna Polska cytuje Leszka Millera i pisze o "kompromitacji" ultrasów Legii. Z przytoczonych słów lewicowego działacza z Żyrardowa dowiadujemy się, że radzieckie kino wciąż inspiruje, a oprawa na "Żylecie" nie przedstawia małego powstańca, tylko młodego sowieckiego chłopca, bohatera filmu "Idź i patrz".

Wszystko przez podobieństwo jednej ze scen z filmu i oprawy Legii. Ale czy Niemcy mordowali ludzi, w tym dzieci, tylko w Polsce? Czy nie robili tego także w innych miejscach? Skąd więc zaskoczenie, że scena z filmu mogła kogoś zainspirować? Tego redaktor Wirtualnej Polski nie wyjaśnia.

Przypomnijmy, kibice Legii zrobili zbiórkę i przed meczem z Astaną wywiesili na "Żylecie" ogromną oprawę z informacją o Powstaniu Warszawskim i niemieckim bestialstwie, które pochłonęło 160 tysięcy ofiar, w tym tysięcy dzieci. Ich oddolna akcja odbiła się szerokim echem na całym świecie, o powstaniu i niemieckich zbrodniarzach przeczytali ludzie w serwisach sportowych w Ameryce Południowej, Stanach Zjednoczonych, całej Europie i wielu miejscach Azji. Wszędzie przebił się komunikat zaprezentowany na oprawie ultrasów Legii. 

Co w tym czasie zrobiła Wirtualna Polska? Zacytowała Leszka Millera, specjalistę od spraw radzieckich. I przytoczyła argumenty przeciwko oprawie. Jednym z nich stało się to, że stołeczny klub może spotkać kara od UEFA. Zacytujmy: - Mówi się, że stołecznemu klubowi grozi kara od UEFA - napisał redaktor WP.PL. Straszne! Ale jakby i tego było mało, to dowiadujemy się też, że oprawa nie spodobała się Niemcom! - Wydarzenie zostało też krytycznie skomentowane przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim - czytamy w tekście na WP.PL. To już jest naprawdę poważny problem. Czy możemy się teraz spodziewać, że niemieckie towarzystwa na Śląsk Opolskim poproszą o bratnią pomoc w obronie niemieckiej wersji prawdy?

Cóż, nikogo już nie zaskakuje to, Wirtualna Polska, o której obliczu programowym decyduje Tomasz Machała, syn posłanki Platformy Obywatelskiej, z oczywistych względów będzie portalem antyrządowym. Ale czy naprawdę musi być portalem traktującym swoich czytelników jak idiotów?

Artur Ceyrowski

 

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook