Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Opioła: MON nie radzi sobie ws. śmigłowców

23.04.2015

Rozmowa z posłem PiS Markiem Opiołą, członkiem komisji obrony narodowej.

Stefczyk.info: MON ogłosił, że do testów w przetargu śmigłowcowym dopuszczono jedynie maszynę produkowaną we Francji. Odpadły śmigłowce produkowane w Polsce. Interesy polskiego przemysłu powinny być brane pod uwagę?

Marek Opioła: Od początku uważaliśmy, że firmy, które zainwestowały w Polsce już dawno temu, powinny być preferowane w takich przetargach. Tak niestety nie było. Koalicja rządząca wskazuje, że firma Airbus posiada w Polsce fabryki. Tyle tylko, że ona posiada jedynie zakłady zajmujące się produkcją cywilną. Tymczasem takie firmy, jak Sikorsky czy AugustaWestland, produkują wojskowe maszyny. Firma Airbus nie ma, w odróżnieniu od pozostałych, doświadczenia w produkowaniu śmigłowców na terenie Polski.

Francuzi mówią, że powstaną w Polsce ich zakłady

Mówi się rzeczywiście, ale to raczej mrzonki, że powstanie w Polsce montownia, że powstanie centrum konstrukcyjne w Łodzi. To jednak są jedynie zapowiedzi. Wydawało nam się od początku, że to właśnie obecne już w Polsce dwie pozostałe firmy będą preferowane. Stało się inaczej, co nas niepokoi.

Jednak one zdaje się nie spełniły oczekiwań. Czy to nie tłumaczy decyzji?

Od dawna wskazujemy, że przetarg był wadliwie rozpisany. MON mówi, że dwóch oferentów nie spełniło wymogów formalnych. Pytanie więc, jak wyglądały te wymogi, dlaczego tylko jeden oferent mógł je spełnić. Istnieje podejrzenie, że przetarg był tak zorganizowany, by wygrał tylko francuski produkt. To nam się nie podoba. Podobnie, jak hasło „jedna platforma”. Mamy śmigłowiec, który ma być dedykowany do trzech różnych zadań. Uważamy, że jest to błędna metoda myślenia. Można było rozpisać dwa czy trzy przetargi na mniejszą liczbę maszyn, ale takich, by rzeczywiście spełniały konkretne wymogi polskiej armii.

Mówił Pan o przetargach, MON jasno wskazał, że zgłoszone w resorcie Black Hawki były bez uzbrojenia, zaś zakłady w Świdniku wskazały, że zlecenie mogą wypełnić w cztery a nie dwa lata...

Mamy w mediach festiwal informacji i opinii. Jednak nie wiadomo, kto mówi prawdę. MON rzeczywiście mówił, że Świdnik chciał budować maszyny cztery lata. Tyle tylko, że prezes zakładów wskazywał, że chciał wypełnić kontrakt w dwa lata. Pytanie, kto w tej sprawie mówi prawdę. Nie wiem również czy Sikorsky rzeczywiście proponował nieuzbrojone maszyny. Nie mamy dostępu do tak szczegółowych danych. Musimy się opierać na doniesieniach medialnych. Komisja obrony tą sprawą zajmuje się od trzech lat, ale nie ma jasności, jakie wymogi miał MON wobec śmigłowców. Mieliśmy jedynie ogólne informacje w tej sprawie. MON nie jest zresztą konsekwentny w tej sprawie.

O czym Pan mówi?

Minister Czesław Mroczek mówił publicznie jeszcze miesiąc temu, że trzech producentów będzie dopuszczonych do testów poligonowych. Teraz okazuje się, że będzie to jeden śmigłowiec. Odbieram to, jako typowy zabieg marketingowy, jako część kampanii. Pamiętajmy, że to prezydent Bronisław Komorowski, kandydat PO w najbliższych wyborach, ogłaszał decyzję rządu dot. śmigłowców. I jeszcze jedna sprawa. Rząd początkowo chciał kupić 26 maszyn, potem 70, dziś okazuje się, że jednak 50. Widać, że MON nie umie sobie poradzić z tą sytuacją. Nie bez znaczenia jest fakt, że PO przetargi ustawiła na rok wyborczy. To w mojej ocenie nie jest przypadek...

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

Słowa kluczowe:

MON

,

Polska

,

polityka

,

Marek Opioła

,

śmigłowce

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook