Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Opinia CLKP do poprawki?

10.04.2014

Rozmowa z mecenasem Piotrem Pszczółkowskim.

Stefczyk.info: Od kilku dni słyszymy, że nie ma już żadnych wątpliwości: w Smoleńsku nie było wybuchu, prokuratura już nie będzie tego badała. Opinia CLKP, na która powołują się śledczy, jest w pana ocenie wiarygodna i pozwala wysnuć takie wnioski?

Mec. Piotr Pszczółkowski: Zapoznałem się z całą opinią Laboratorium. Dzięki uprzejmości prokuratury otrzymaliśmy tym razem kopię materiałów. Jesteśmy po wstępnym badaniu i analizie tej opinii. I już na tym etapie specjaliści wskazują, że ta opinia nie jest doskonałą, a być może nawet jest opinią wprowadzającą co do wniosków w błąd. Nie chcę na tym etapie udzielać szerszej wypowiedzi na ten temat.

Jednak to nie koniec sprawy?

Na pewno będą składane wnioski o uzupełnienie tej opinii, a być może i zmianę podmiotu opiniującego. Żadna kwestia materiałów wybuchowych i ich ewentualnej obecności nie jest sprawą zamkniętą. Również opinia mechanoskopijna nie jest zakończona. Sama prokuratura bowiem na wniosek rodzin rozważa uzupełnienie tego materiału, żeby nie wskazywał on, że części metalowe znalezione w brzozie mogą pochodzić z rządowego tupolewa, ale żeby te sprawę stawiał jednoznacznie.

Jak to możliwe, że detektory w Smoleńsku wykryły obecność materiałów wybuchowych, a CLKP ich nie znalazło? To pytanie nurtuje wszystkich...

Jest kilka możliwości. Te próbki w międzyczasie mogły przestać wykazywać właściwości, które stwierdzały detektory ruchliwości jonów, używane w Smoleńsku. To mogą być również inne próbki, albo metoda badawcza stosowana przez CLKP jest zła.

Na razie śledczy uchylili się od odpowiedzi na pytanie w tej sprawie. Pan będzie żądał, by opinia CLKP wyjaśniała, co się stało?

To oczywiste. Podobnie jak to, że oczekuję wyjaśnień, dlaczego z pierwszego plonu prac w Smoleńsku prokuratorzy wydali moim klientom dokumentację co i kiedy pokazywały urządzenia, pokazano zrzuty z elektrowniczych zapisów pamięci. Natomiast za drugim razem, gdy pojechali, taka dokumentacja nie powstała.

Śledczy tłumaczą, że nie wzięli sprzętu z pamięcią wewnętrzną.

Rzeczywiście tak się prokuratura tłumaczy. Dla mnie to oczywiste, by biegli wyjaśnili, dlaczego zabrano do Smoleńska różne urządzenia na inne wyjazdy. Wydaje się, że zmiana metodologiczna w czasie tych samych badań wymaga szerszego komentarza.

Czy próbki, które trafiły z Rosji do Polski, były badane tymi samymi detektorami, które wykazały aktywność w Smoleńsku?

To dobre pytanie, ale do śledczych. O to należy zapytać rzecznika prokuratury Janusza Wójcika. Ja znam jedynie treść opinii CLKP. Mam wiedzę na ten temat, ale sądzę, że ujawnić ją powinien pułkownik Wójcik.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. M.Czutko]

Słowa kluczowe:

katastrofa smoleńska

,

Polska

,

polityka

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook