Jedynie prawda jest ciekawa


Opamiętanie rządu Tuska przyszło za późno

17.06.2012

W ostatni piątek na posiedzeniu rady UE ds. transportu,telekomunikacji i energii wicepremier Pawlak zawetował dokument nazywany Energetyczną Mapą Drogową wyznaczający strategię dla polityki energetycznej UE do roku 2050.

W dokumencie Komisja Europejska zaproponowała redukcję emisji CO2 w latach 1990-2050 w energetyce o 93-99% ,w budownictwie usługach o 88-91%, w przemyśle o 83-87%, w transporcie o 54-67% w rolnictwie o 42-49%, średnio we wszystkich branżach o 79-82%.

Redukcja emisji CO2 o prawie 100% w energetyce nazywana eufemistycznie w UE dekarbonizacją energetyki, co oznacza ni mniej ni więcej tylko tyle, że do roku 2050 powinniśmy albo zaprzestać produkować energię elektryczną i cieplną z węgla albo też magazynować całe CO2 powstające w energetyce.

Trudno się więc dziwić, że tego rodzaju absurdalne propozycje są przez przedstawicieli rządu Tuska wetowane, tyle tylko, że wiodące kraje UE już nic sobie z tych wet nie robią i przygotowują kolejne dokumenty w których te wykańczające polską energetykę rozwiązania, są powtarzane.

Przecież niedawno w marcu tego roku polski minister ochrony środowiska Marcin Korolec zawetował w Kopenhadze duńską propozycję przyjęcia tzw. kroków milowych redukcji CO2 do roku 2050 i jak się okazuje za 3 miesiące trzeba było wetować inny dokument unijny zawierający propozycje jeszcze ostrzejszych redukcji.

Niestety praprzyczyną coraz większych kłopotów naszego kraju w zakresie redukcji CO2 jest tzw. pakt klimatyczno - energetyczny, który bez głębszego zastanowienia podpisał Donald Tusk w grudniu 2008 roku w Brukseli.

Właśnie w ramach tego paktu, Tusk zgodził się na redukcję przez nasz kraj emisji CO2 o 20% do roku 2020, tyle tylko, że Niemcy i Francja wcisnęły mu zmianę roku od którego będzie się te redukcję liczyć z 1988 roku na 2005. Według tego pierwszego roku odniesienia Polska w roku 2010 miała już 32 % redukcję CO2 według tego drugiego zaledwie paro procentową.

Teraz im bardziej uszczegóławiane są warunki, w których przyjdzie funkcjonować naszej gospodarce po roku 2012, tym dobitniej widać ile nas wszystkich będzie nas ten pakiet dodatkowo kosztował i trzeba o tym pisać, aby uzmysłowić Polakom zbliżającą się katastrofę.

Premier Tusk chyba sądził, że te konsekwencje przyjdą dopiero w roku 2020, a więc kiedy on już nie będzie nie tylko rządził ale nawet nie będzie go już w polityce, więc łatwiej było mu zaakceptować, te niekorzystne dla Polski decyzje.

Teraz im bliżej do początku stycznia 2013 roku kiedy to zaczną obowiązywać nowe rozwiązania, tym więcej nerwowych reakcji koncernów energetycznych, a także firm, w których koszty energii elektrycznej stanowią znaczącą pozycję, a także coraz więcej raportów niezależnych instytucji, które szczegółowo opisują skutki pakietu klimatycznego dla polskiej gospodarki.

Kolejne weta niewiele dają bo zostaliśmy sami na placu boju, inne kraje Europy Środkowo – Wschodniej, które także mają węglową energetykę specjalnie się nie wysilają bo wiedzą, że Polska w tej sprawie ma nóż na gardle i nie nie ma innego wyjścia tylko wetować, głębsze propozycje redukcji CO2.

Ba sama Komisja Europejska sobie z nich nic nie robi i zapowiada, że istnieje już cały szereg jej propozycji jak np. dyrektywa o efektywności energetycznej, przygotowanych w oparciu o rygorystyczne ograniczenia wielkości emisji CO2 w UE, które będą teraz procedowane w instytucjach europejskich.

W projekcie tej dyrektywy są zawarte zobowiązania dla krajów członkowskich np. renowacji energetycznej corocznie 2,5% powierzchni budynków publicznych już od roku 2014 albo zawarcia w prawie zamówień publicznych przepisów tej dyrektywy co oznacza skierowanie środków publicznych na zakupy produktów wytwarzanych w starych krajach członkowskich.

A więc wszystko wskazuje na to, że mimo naszego kolejnego weta, KE będzie przygotowywała kolejne dyrektywy, które będą narzucały krajom członkowskim rygorystyczne ograniczenia w emisji CO2, które będą nas kosztowały miliardy euro rocznie.

Opamiętanie rządu Tuska w sprawie ograniczenia emisji CO2, przyszło więc stanowczo za późno.

Zbigniew Kuźmiuk
[fot. PAP/Tomasz Gzell]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook