Jedynie prawda jest ciekawa

Olszewski: Wizyta Wałęsy w Moskwie wymagała interwencji

06.02.2017

Jak czytamy w "Super Expressie" Olszewski zdecydował się na rozmowę z ówczesnym prezydentem Polski, by uniemożliwić ewentualny szantaż ze strony Moskwy.

- Po raz pierwszy uznałem, że trzeba Wałęsę poinformować o tym, że są takie dokumenty dotyczące jego kontaktów z bezpieką w momencie, gdy prezydent wybierał się do Moskwy na podpisywanie umowy polsko-rosyjskiej - opowiada w rozmowie z „Super Expressem” Jan Olszewski, były premier.

Jak czytamy, Olszewski zdecydował się na rozmowę z ówczesnym prezydentem Polski, by uniemożliwić ewentualny szantaż ze strony Moskwy. - Uznałem wówczas, że trzeba go uprzedzić, że istniało prawdopodobieństwo, że kopie takich dokumentów mogą być w Moskwie i podczas rozmów mogą być wykorzystane. Minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz odbył z Lechem Wałęsą rozmowę, podczas której poinformował prezydenta o informacjach archiwów SB na jego temat - mówi były szef rządu.

Dlaczego - zdaniem Olszewskiego - wizyta Wałęsy w Moskwie wymagała interwencji ze strony premiera? - Najważniejszą częścią tych rozmów było określenie warunków wyjścia z Polski rosyjskich garnizonów wojskowych. Wiele kontrowersji wzbudziła wtedy propozycja strony rosyjskiej utworzenia na terenie pozostałych po rosyjskich żołnierzach baz polsko-rosyjskich spółek o ponadpaństwowym statusie, które w mojej opinii w oczywisty sposób mogły być ekspozyturą rosyjskiej agentury i interesów Kremla w Polsce. Było to absolutnie nie do przyjęcia. Rząd stanowczo utworzeniu tych spółek się sprzeciwił. O to rozegrała się cała batalia między nami a Wałęsą - czytamy.

Dopytywany, czy ostatnie informacje i wyniki ekspertyz pozwolą na wymazanie Lecha Wałęsy z historii Polski, premier Olszewski zdecydowanie sprzeciwia się takiemu sposobowi myślenia: - Wymazywanie czegokolwiek z historii byłoby absurdem, a zwolennikami takiego rozwiązania mogą być tylko ludzie bardzo prymitywni lub bardzo naiwni. Nie można niczego wykreślać, Wałęsa, niestety, bądź stety, przeszedł do historii z całym bogactwem inwentarza. Natomiast wiele rzeczy będzie dla historyków przedmiotem zainteresowania. Choćby okres prezydentury, kontaktów w tym czasie ze stroną komunistyczną, rozgrywania tych dokumentów - tłumaczy były premier.

[fot. youtube.com]

"Super Express"/ems

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook