Jedynie prawda jest ciekawa

Olszewski: „Tę próbę trzeba było podjąć”

30.05.2017

„Od początku zdawałem sobie sprawę, że będziemy mieli kolosalne trudności, ale trzeba było tę próbę podjąć. Nie można się było uchylić, bo warunki wtedy były zupełnie szczególne i szczególne były szanse" - powiedział we wtorek Jan Olszewski, premier w latach 1991-92, pytany o próbę lustracji sprzed 25 lat, w wyniku której jego gabinet został odwołany.

Rząd Olszewskiego został odwołany 25 lat temu. 

Ujawnienie archiwaliów SB przez ówczesnego szefa MSW Antoniego Macierewicza stało się bezpośrednią przyczyną upadku rządu Olszewskiego w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku, określanej później jako "noc teczek". 4 czerwca rano do Sejmu trafiły koperty z tzw. listą Macierewicza, na której znajdowały się nazwiska polityków figurujących w archiwach MSW jako tajni współpracownicy komunistycznych służb specjalnych. Na liście tej znaleźli się m.in. Lech Wałęsa czy marszałek Sejmu Wiesław Chrzanowski. 

Olszewski był pytany w Polskim Radiu 24, jak po latach ocenia wydarzenia z czerwca 1992 oraz okoliczności odwołania jego rządu. "Moje ówczesna widzenie tych spraw było słuszne. Od początku zdawałem sobie sprawę, że będziemy mieli kolosalne trudności, ale trzeba było tę próbę podjąć. Nie można się było uchylić, bo warunki wtedy były zupełnie szczególne i szczególne były szanse" - odparł były premier. 

Podkreślił, że rozpad ZSRR, stworzył szansę, którą trzeba było wykorzystać "za wszelką cenę". "Podjęcie tej szansy", było w ocenie Olszewskiego "jedynym ale bardzo ważnym, trwałym osiągnięciem" ówczesnego rządu. 

Olszewski powiedział, że gabinet, którym kierował, miał trzy ogólne cele. Najważniejszym było "jak najszybsze wyprowadzenie Polski z szarej strefy wpływów sowieckich" - mówił. Innymi celami, dodał, było "zabezpieczenie majątku narodowego, który pozostał po komunizmie" oraz "generalna zmiana struktur państwa". 

"Zasadniczą przesłanką, od której trzeba było rozpocząć ten proces przebudowy, był oczywiście proces lustracji, proces wszechwładnej w PRL-u agentury, która zatruwała polskie życie publiczne po 4 czerwca 1989 roku" - podkreślił b.premier. Dodał, że próba realizacji powyższych celów spotkała się w z ogromnym oporem. "Uważano to za formę oszołomstwa, za jakieś marzycielstwo polityczne w najlepszym razie, a w najgorszym - polityczne szkodnictwo" - zaznaczył. 

Olszewski był również spytany o ocenę działań rządu Beaty Szydło. "Uważam, że to jest pierwszy rząd, który ma szansę dokonać rzeczywistego przełomu i naprawy naszego państwa, naszej gospodarki, zasad działania w Polsce prawdziwych mechanizmów rynkowych i pojmowanej uczciwie demokracji w Polsce" - podkreślił. 

Według niego, rząd PiS bardzo dobrze realizuje swoje założenia. "Mam nadzieję, że to przyniesie skutki przywracające w Polsce zupełnie inne i prawdziwe obyczaje autentycznej demokracji" - zaznaczył.

 

ak/PAP

[fot. YouTube/Telewizja Republika]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook