Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Obsesje zawładnęły Kutzem: „Nadchodzi czas zemsty za Smoleńsk”

11.08.2015

„Polska będzie opierała się na osobistej potrzebie odwetu Kaczyńskiego za zabójstwo brata”.

Nazywają go reżyserem, choć od dawna nie zajmuje się filmami. Dziś brak sukcesów filmowych i frustracje z tym związane Kazimierz Kutz leczy napastliwymi atakami na PiS i wszystko, co konserwatywne w Polsce. Wizje senatora są bliskie stanów chorobowych.

„Cała historia PiS to pełzająca mątwa, która zmierza do władzy absolutnej. Jeśli Kaczyński wygra wybory, to mamy jak w banku 1926 rok. Przewrót” - mówi „Newsweekowi”, uznając, że wygrana w demokratycznych wyborach jest zamachem stanu.

W ocenie Kutza najważniejsze dla Polski wartości nie znaczą już nic. Oczywiście wszystko przez PiS. „Patriotyzm, polskość, ojczyzna są dziś martwe. Zostały do cna strywializowane, partyjnie przeżute i wyplute. PiS używa ich jak ostrzału artyleryjskiego wykorzystywanego w przygotowaniu przewrotu, który nastąpi 25 października” - tłumaczy polityk.

I dodaje: „Datą decydującą będą wybory do parlamentu. Jeśli dadzą PiS zwycięstwo pozwalające grzebać w konstytucji, to wkroczymy na najprostszą drogę do państwa wyznaniowego”. Obsesje zawładnęły Kutzem.

Rozmówca „Newsweeka”, a właściwie współautor kolejnego seansu nienawiści próbuje również dokuczyć prezydentowi Dudzie. „Andrzej Duda jest jak zapobiegliwy i pracowity wikary wykonujący zlecenia proboszcza. Tyle że za chwilę możemy mieć dwóch proboszczów. Kościół i Kaczyńskiego, obu mających wielkie ambicje i równie wielki ciąg na władzę. Kościół w Polsce jest całkowicie zwichnięty, jeśli chodzi o swoją misję” - pluje Kutz, uznający zdaje się, że on powinien być autorytetem dla wszystkich.

W swoich rojeniach tzw. reżyser twierdzi, że duchowni – za prezydentury Andrzeja Dudy i rządów PiS – będą „upychani w różnych strukturach w państwie”. „Nietrudno sobie wyobrazić, że szef episkopatu będzie zapraszany na posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego” - uważa „Newsweekowi” Kutz.

I dalej straszy. „Nadchodzi czas zemsty za Smoleńsk. Polska, która właśnie nam się wyłania, będzie w dużej mierze opierała się na osobistej potrzebie odwetu Jarosława Kaczyńskiego za zabójstwo brata. To jest największa, najgłębiej skrywana potrzeba prezesa PiS” - twierdzi Kutz. Jednocześnie sam siebie pociesza, a także krzepi redaktorów periodyku Lisa. „Moja hipoteza jest taka, że PiS przejmie władzę, a potem sam przestanie istnieć i otworzy się nowy rozdział naszej demokracji. (…) PiS wykosi dotychczasowych rywali, a potem sam zostanie wykoszony przez społeczeństwo. (…) Tryumf, a następnie katastrofa PiS są szansą na narodowe ozdrowienie” - przedstawia swoje recepty Kutz.

W specyficznym dla siebie stylu, odnosi się również do oczekiwań, że nowy prezydent RP podniesie Polskę z kolan i przywróci Polakom godność. „To idiotyzm. Mam w dupie taki język. Z kolan to ja się podnosiłem przed dziewczynami w młodości” - ogłasza.

Jak widać upały nie służą ludziom w pewnym wieku. Może czas na odpoczynek? Zdaje się, że wybory jesienne są do tego dobrą okazją...

ez
[Fot. Youtube.pl]

Słowa kluczowe:

kutz

,

Kazimierz Kutz

,

Polska

,

nienawiść

,

PiS

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook