Jedynie prawda jest ciekawa

Gursztyn: Wniosek o Trybunał Stanu to ukrainizacja polityki

25.11.2012

Chęć postawienia liderów opozycji przed TS to obniżenie politycznych standardów - uważa Piotr Gursztyn.

Stefczyk.info: W opiniach dotyczących wniosku o postawienie przed Trybunał Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry pojawiają się tezy, że może być to gra Rafała Grupińskiego. Czy taki ruch PO byłby możliwy bez zgody premiera Tuska?

Piotr Gursztyn: Dokładnie tak może być – choć trzeba tu podkreślić tryb przypuszczający. O odwołaniu Rafała Grupińskiego mówiło się już jakiś czas temu – pół roku temu temat wniosków o Trybunał Stanu był równie mocno aktualny i wewnątrz PO nie było specjalnego entuzjazmu w tej sprawie. Pozycja Tuska, jakkolwiek jest bardzo mocna, nie oznacza, że może narzucić partii wszystko w stu procentach, zwłaszcza gdy środowisko partii ubierze to w szaty szeroko rozumianej słuszności. A linia partii jest przecież taka, że Kaczyński jest zły i trzeba być konsekwentnym. Okoliczności się zmieniają, politycy mają swoje nerwy i emocje – po ostrych słowach Kaczyńskiego o morderstwie – mogło się tak stać. Na razie jesteśmy w sferze przypuszczeń, zapewne w najbliższych dniach pojawią się przecieki z samej Platformy i będziemy mogli więcej na ten temat powiedzieć.

Czy PO chce złapać króliczka czy tylko w nieskończoność go gonić i straszyć IV RP oraz postaciami Kaczyńskiego i Ziobry?

O tym, że jest to gonienie króliczka mówił sam polityk z obozu rządzącego – tyle, że z kancelarii prezydenta – prof. Nałęcz. Natomiast nie wiemy, jaka była logika i motywacje przy tworzeniu tego wniosku o Trybunał Stanu: całej partii czy danego środowiska, które zaatakowało, by ochronić swojego przewodniczącego. Na poziomie ogólnym Kaczyński jest Platformie niebywale potrzebny – dla wysokich sondaży, dla utrzymania wewnętrznej spójności, dla uwiarygodnienia tez, które stawiają politycy PO.

Jak Pan uważa, czy reakcja społeczeństwa na taki wniosek będzie przychylna dla obozu rządowego? Jak zareagują sondaże?

Mnie się wydaje, że rewolucji w sondażach na wskutek tych wydarzeń nie będzie. Natomiast jeśli ktoś miałby ponieść straty w tej sprawie, to będzie to Platforma. Wniosek jest złożony pięć lat po objęciu rządów i wygląda na odgrywanie się na opozycji. Z drugiej strony pozytywnym dla samej PO może być zwiększenie wewnętrznej spójności i integracji elektoratu.

Pozostaje też kwestia tego, czy postawienie jednych polityków przed Trybunał Stanu nie otworzy swoistej puszki Pandory. Do tej pory Trybunał Stanu nie był zbyt często wykorzystywany.

Ma pan rację. To obniżenie standardów w polityce i ukrainizacja samej polityki w Polsce. Ten który przegrywa nie tylko oddaje władzę, ale szukamy na niego wszelkich możliwych haków i to po kilku latach. Zachowując wszystkie proporcje, to sytuacja przypomina trochę to, co się stało z Julią Tymoszenko. Po drugie – jeśli mówimy dziś dużo o obniżeniu emocji politycznych w debacie publicznej, to ten wniosek nie tonuje tego napięcia. Usłyszałem dziś Adama Hofmana, który wypominał Leszkowi Millerowi i Ryszardowi Kaliszowi jakieś zaszłości z czasów ich rządów. W zasadzie podobne uzasadnienie postawienia polityków pod Trybunał Stanu, jakie napisało we wniosku PO, można postawić każdej ekipie rządzącej. Wykorzystywanie tego jako kija na swoich przeciwników politycznych może rzeczywiście spowodować to, że za jakiś czas – a przecież nie możemy wykluczyć, że PiS wygra wybory i przejmie władzę – to partia Jarosława Kaczyńskiego użyje tego samego argumentu wobec polityków PO. Powtórzę – to poważne obniżenie standardów.

Zatem dla jakich spraw, Pana zdaniem, powinien być przeznaczony Trybunał Stanu?

W sensie instytucji państwa i zapisów prawa byłbym bardzo ostrożny w ich zmienianiu i majstrowaniu przy nich. Niech będą nawet takie instytucje, które byłyby wykorzystywane rzadko albo nawet wcale. I tym właśnie był do tej pory Trybunał Stanu. Możemy różnie oceniać postępowanie wokół Emila Wąsacza czy Dominika Jastrzębskiego, ale jednak to były istotne sprawy. Chorobą polskiego życia politycznego jest to, że zmieniamy prawo i próbujemy powoływać lub rozwiązywać instytucje w zależności od okoliczności. To jest bardzo złe i ja nie ruszałbym Trybunału Stanu.

not. sv

[Fot. PAP/Rafał Guz]

Słowa kluczowe:

wybory

,

Trybunał Stanu

,

PiS

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook