Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Oblegane politechniki

04.10.2011

W roku akademickim 2010/2011 listę najbardziej obleganych polskich uczelni otwierały trzy politechniki: Warszawska, Gdańska i Łódzka.

Według danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w ubiegłym roku w Polsce było więcej chętnych do studiowania na politechnikach (3,9 osoby na jedno miejsce) niż na uniwersytetach (3,5 osoby na jedno miejsce). – Sytuacja z ofertami pracy dla absolwentów uczelni technicznych wcale nie jest już jednak tak różowa, jak mogłoby się zdawać – komentuje dla portalu Stefczyk.info Marek Łangalis, ekspert Instytutu Globalizacji.

Liczba ofert dla specjalistów IT od 2009 roku wzrosła ponad trzykrotnie, dla inżynierów ponaddwukrotnie, podczas gdy dla specjalistów od marketingu tylko o 92 proc. – wynika z danych serwisu Pracuj.pl.

W roku akademickim 2010/2011 listę najbardziej obleganych polskich uczelni otwierały trzy politechniki: Warszawska (8,6 kandydatów na miejsce), Gdańska (7,4) i Łódzka (6,3). Za nimi, dopiero na 4. miejscu, znalazł się Uniwersytet Warszawski (6,2).

Dane Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wykazują, że w zeszłym roku w pierwszej dwudziestce najpopularniejszych kierunków studiów było aż siedem kierunków technicznych (budownictwo, informatyka, inżynieria środowiska, mechanika i budowa maszyn, automatyka i robotyka, biotechnologia i ochrona środowiska).

Młodzi ludzie wybierając uczelnie techniczne wierzą, że dzięki temu łatwiej znajdą pracę i zarobią większe pieniądze. – Ta wiara już jest, niestety, weryfikowana. Owszem, pracę znajdą, ale tylko absolwenci niektórych kierunków, i to przede wszystkim specjaliści z doświadczeniem – mówi portalowi Stefczyk.info Marek Łangalis, ekspert Instytutu Globalizacji.

Przytoczę tu własne wspomnienie. Gdy w 1999 roku byłem w klasie maturalnej, pewna wizytująca nas osoba z kuratorium mówiła: „Nie idźcie na politechnikę. Przemysł w Polsce zbankrutuje. Nie będzie dla was pracy”. W 2005 r. okazało się, że w Polsce brakuje inżynierów. Zainteresowanie uczelniami technicznymi wzrosło – mówi Marek Łangalis. – Jednak już teraz 10 proc. absolwentów tych uczelni nie może znaleźć pracy. Potrzebni są tak naprawdę specjaliści z doświadczeniem, i to tylko z niektórych dziedzin. Przykładowo w ubiegłym roku uczelnie wypuściły około 400 inżynierów hutnictwa. Okazało się, że rynek może przyjąć tylko 60 osób, reszta musi zająć się czymś innym. Niestety, ale problemy absolwentów uczelni technicznych ze znalezieniem sobie pracy będą coraz większe. Już teraz jest to wyraźnie widoczne – konstatuje Łangalis.

RoJ

Fot. sxc.hu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook