Jedynie prawda jest ciekawa


Nowek: zamieszki będą oznaczać nieudolność policji

11.06.2012

- To mecz bardzo wysokiego ryzyka. Pewne grupy mogą sprowokować zajścia. A jeśli to się wydarzy, sytuacja może się wymknąć spod kontroli - mówi gen. Zbigniew Nowek.

Rozmowa z gen. Zbigniewem Nowkiem, byłym szefem Urzędu Ochrony Państwa, Agencji Wywiadu i byłym wiceszefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Stefczyk.info, wPolityce.pl: Minister spraw wewnętrznych powiedział, że jutrzejszy marsz rosyjskich kibiców będzie dużym wyzwaniem dla polskiej policji. Już nie słychać tego tonu lekceważenia zapowiadanej manifestacji, ale polskie służby podchodzą do niej z pełną powagą. To rzeczywiście będzie trudny test dla policji? Czego można się spodziewać na stołecznych ulicach.

Niebezpieczeństwo przy takich masowych demonstracjach występuje zawsze. Mamy przecież do czynienia z kibicami, z których część może być pod wpływem alkoholu. Podstawowe pytanie brzmi czy Rosjanie spotkają grupy Polaków, które będą chciały zakłócić ten marsz i czy policja będzie w stanie je rozdzielić.

W którym momencie policja powinna zareagować? Na ile może pozwolić Rosjanom?

To jest przedsięwzięcie bardzo wysokiego ryzyka. W związku z tym policja powinna być wszędzie i reagować na bieżąco, nie czekać aż wydarzy się za dużo. To powinno być działanie kordonowe z przygotowanymi odwodami.

Czyli policjanci muszą znaleźć tę cienką granicę między prewencją a nieuleganiem prowokacji?

Tak, to niełatwe zadanie, zwłaszcza, że Warszawa jest teraz wyjątkowym terenem. Jest sparaliżowana z okazji Euro i w wyniku bezsensownych decyzji o rozkopaniu ulic w centrum właśnie w tym czasie.

Czy przy takiej atmosferze wokół jutrzejszego meczu i marszu, przy tych internetowych zapowiedziach radykalnych grup polskich kibiców szykujących się na spotkanie z Rosjanami, da się w ogóle zapewnić bezpieczeństwo, gdy obie grupy się spotkają? Czy polska policja nie musi liczyć na odrobinę szczęścia i rozum Rosjan, by nie prowokowali do zadym?

Jeśli została wydana zgoda na przemarsz, to policja musi zapewnić bezpieczeństwo. Z okazji Euro zmobilizowano ogromne siły. Gdyby doszło do jakichkolwiek zamieszek, świadczyłoby to o dużej nieudolności.

Jeden temat to ulice, drugim jest stadion. Nie szykowaliśmy się na to, że na obiektach na Euro może wydarzyć się coś niepokojącego. A jednak na wrocławskim stadionie Rosjanie pobili stewarda. Narodowy – jak już doskonale wiemy po perturbacjach z meczem o Superpuchar Polski – nie jest przystosowany do meczów podwyższonego ryzyka. Nie ma na nim żadnych zabezpieczeń między sektorami, by oddzielić wrogo nastawionych kibiców. Czy powinno się wprowadzić jakieś specjalne środki ostrożności? Na Dolnym Śląsku przekonaliśmy się, że stewardzi chuliganom nie dadzą rady.

To jest właśnie podstawowe pytanie – dlaczego podjęto takie decyzje przy budowie stadionu? Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego w Warszawie w krótkim czasie wybudowano dwa stadiony (Legii i Narodowy), z których żaden nie spełnia warunków organizacji np. finału Ligi Mistrzów (musiałyby mieścić 60 tys. kibiców – Narodowemu brakuje 2 tysiące). Dodatkowo Narodowy kosztował potwornie dużo, a brakuje na nim podstawowych zabezpieczeń. Trudno mi zrozumieć, dlaczego stadiony we Wrocławiu czy Gdańsku kosztowały w granicach 750-800 mln, a Narodowy, gdzie jest ledwie 10 tysięcy więcej miejsc, aż 2 miliardy.

Wracając jednak do jutrzejszego meczu – czy to jest mieszanka wybuchowa: nastawienie Rosjan i Polaków plus doświadczenie z Wrocławia plus infrastruktura stadionu?

To mecz bardzo wysokiego ryzyka. Pewne grupy mogą sprowokować zajścia. A jeśli to się wydarzy, sytuacja może się wymknąć spod kontroli. Brak zabezpieczeń jest bardzo negatywnym elementem w całej układance.

Co w takiej sytuacji może się wydarzyć? Na obiekcie będą tylko stewardzi dowodzeni przez UEFA. Policji na stadionie nie ma.

Policja może być wezwana do interwencji, jeśli służby stadionowe sobie nie poradzą. Trzeba się do tego rozsądnie przygotować.

rch

[Fot. PAP / EPA]

 

 

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook