Jedynie prawda jest ciekawa


Norwegowie postawili krzyżyk na euro

13.08.2012

Norweski Globalny Rządowy Fundusz Emerytalny (wcześniej Rządowy Fundusz Naftowy), który pierwsze wpływy otrzymał w 1996 roku i obecnie dysponuje aktywami w wysokości 600 mld USD, jest jednym z największych inwestorów na świecie. Fundusz ten jest mocno związany z budżetem państwa, zasilany jest bowiem corocznie przez państwo środkami w wysokości odpowiadającej nadwyżce budżetowej, przy czym jak wiadomo ogromy wpływ na powstawanie tych nadwyżek w norweskim budżecie, mają wpływy z podatków i akcyzy od paliw, a także wpływy z koncesji na wydobycie ropy i gazu.

Inwestuje środki poza Norwegią (chodzi o uniknięcie tzw. choroby holenderskiej czyli znaczącego umocnienia krajowej waluty poprzez masowy napływ środków ze sprzedaży surowców naturalnych, co uderza w konkurencyjność eksportu), przy czym Parlament wyznacza górne pułapy tych inwestycji.
Obecnie górny pułap inwestycji w obligacje wynosi 40%, a w akcje 60%, choć zdarzają się funduszowi inwestycje w nieruchomości, a nawet w surowce.

Zarządzanie funduszem zostało powierzone norweskiemu bankowi centralnemu i nie wdając się w jego tajniki (ministerstwo finansów wyznacza tzw. benchmark, a aktywna polityka inwestycyjna funduszu, powinna przynosić przynajmniej 0,25 pkt procentowego ponad benchmark), okazuje się ono skuteczne nawet w czasie obecnego kryzysu finansowego (choć w roku 2011, fundusz poniósł prawie 2,5% stratę wynoszącą prawie 15 mld USD).

Mimo tych zawirowań, obecnie na każdego Norwega przypada już około 120 tysięcy USD, przy czym fundusz nie ma żadnych bieżących zobowiązań emerytalnych (te bowiem reguluje się ze składek, a także z innego znacznie mniejszego funduszu pochodzącego z dochodów z kopalin, który inwestuje swoje środki tylko i wyłącznie w państwach skandynawskich).

Ponieważ norweski fundusz emerytalny należy do największych inwestorów na świecie, interesujące są jego inwestycje szczególnie w ostatnich miesiącach, ponieważ to one pokazują jak oceniana jest przyszłość gospodarek poszczególnych krajów, czy ich finansów publicznych (fundusz nabywa obligacje i inne papiery skarbowe), a także wielkich korporacji (fundusz nabywa ich akcje).

Fundusz zredukował do zera w swym portfelu obligacyjnym obecność papierów skarbowych Grecji, Portugalii i Irlandii. To nie jest zaskakujące wszak wszystkie one korzystają z programów pomocowych MFW i UE, ale gwałtownie redukuje także obecność papierów Hiszpanii i Włoch (w połowie 2012 roku miał ich tylko za 6 mld USD).

Ba, w zasadzie nie nabywa już papierów dłużnych, żadnego z pozostałych krajów strefy euro (takich jak Francja, Holandia czy Austria), poza papierami Niemiec (nawet tymi o ujemnej rentowności - taką ujemną rentowność miały ostatnio niemieckie bony skarbowe, a także obligacje dwuletnie).

Tego rodzaju polityka inwestycyjna norweskiego funduszu, pokazuje dobitnie, że ten kraj postawił już krzyżyk na europejskiej wspólnej walucie i jedyne co budzi jego zainteresowanie to obligacje niemieckie, które nawet po rozpadzie strefy euro, zostaną przez Niemcy wykupione.

Norwegowie inwestują także w papiery dłużne tzw. rynków wschodzących, ale dotyczy to tylko największych i najbardziej perspektywicznych gospodarek czyli Chin, Indii i Brazylii.

Okazuje się, że papiery dłużne naszego kraju (mimo informacji medialnych w Polsce, że cieszą się one coraz większą popularnością wśród inwestorów zagranicznych), mimo tego, że mają wysoką 5-6% rentowność, nie cieszą się niestety żadnym zainteresowaniem funduszu norweskiego.

Zdaje się, że dla Norwegów nie ma żadnego znaczenia obecny wzrost gospodarczy kraju który emituje papiery dłużne, a bardziej interesuje ich, obecna i przyszła relacja długu publicznego do PKB, czy łączne zadłużenie zagraniczne kraju (a więc państwa, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych).

A w Polsce te dwie wielkości są na takim poziomie, że mogą niepokoić inwestorów oczywiście tych długookresowych, a nie tych spekulacyjnych.

Zbigniew Kuźmiuk

[fot. PAP]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook