Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niewiedza czy coś gorszego?

16.05.2014

W reakcji na wywiad z Januszem Korwinem Mikke: „W sprawie dobrego imienia Jolanty Brzeskiej”.

Z ogromnym zażenowaniem przeczytałem zamieszczony na Państwa serwisie wywiad z Januszem Korwinem-Mikke pt. „Korwin Mikke: Policja w PRLu różnie działała”.

Poza szeregiem skandalicznych wypowiedzi w wywiadzie znalazło się ordynarne kłamstwo obrażające pamięć zamordowanej osoby. Nie chodzi tu wyłącznie o przywoływany przez Korwina –Mikke przypadek zabicia Grzegorza Przemyka. Polityk mówi: „Stoję właśnie na ulicy Wilczej i vis a vis mnie wisi plakat na jakimś squacie. Na plakacie jest zdjęcie zapewne jakiejś narkomanki, która była nad jeziorkiem i się spaliła... I jest napisane: 'zabitej w walce o prawa do mieszkania'”.

Chodziło mu o wizerunek Jolanty Brzeskiej, działaczki społecznej, mieszkającej w zreprywatyzowanym budynku. Przez lata zmagała się ona z szajką zawodowych „odzyskiwaczy” kamienic, którzy zarabiali na procederze uzyskiwania od miasta budynków oraz opróżniania ich z dotychczasowych lokatorów. Jolanta Brzeska doświadczyła szykan i ataków mających skłonić ja do wyprowadzenia się z legalnie zajmowanego mieszkania. Pomimo, że przez kilkadziesiąt lat dbała o lokal, płaciła rachunki i nie sprawiała żadnych kłopotów, stanęła na drodze ludzi, dla których pieniądz znaczy więcej niż ludzkie życie. Do mieszkania, w którym mieszkała z mężem, właściciel próbował nawet włamać się, co powstrzymała dopiero interwencja policji. Działania kamienicznika zapewne przyczyniły się do śmierci chorującego już wcześniej męża Jolanty Brzeskiej.

Pomimo to nie załamywała się, walczyła w ramach Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, a nawet pomagała ludziom znajdującym się w podobnej sytuacji. W marcu 2011 roku jej spalone zwłoki znaleziono w Lesie Kabackim pod Warszawą. Przez wiele miesięcy policja oraz prokuratura próbowały wmówić wszystkim jakoby było to samobójstwo. Dwa lata później badający sprawę eksperci przyznali jednak, że doszło do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a najbardziej prawdopodobnym motywem był konflikt mieszkaniowy.

Jolanta Brzeska stała się symbolem walki o prawa lokatorów, osób starszych, wykluczonych w Warszawie. Mówienie o niej że była „zapewne jakąś narkomanką” jest wynikiem albo skrajnej niewiedzy, która dyskwalifikuje polityka, albo czymś znacznie gorszym, świadectwem całkowitej moralnej degeneracji pana Korwina-Mikke. Obraża on wszystkich uczciwych ludzi na co dzień zmagających się z problemami z dachem nad głową i wysokością czynszów.

Piotr Ciszewski
Prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów
[Fot. Mateusz Opasiński/Wikipedia.org na lic. CC BY-SA 3.0]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook