Jedynie prawda jest ciekawa

"Niemrawa kampania przed eurowyborami"

10.05.2014

Romaszewska, Karnowski, Świetlik, Zaremba i ks. Zieliński w Salonie dziennikarskim "Floriańska 3".

O zmierzającej powoli do końca kampanii przed eurowyborami rozmawiali goście Salonu Dziennikarskiego "Floriańska 3", wspólnej audycji Radia Warszawa, tygodnika "Idziemy" i portalu wPolityce.pl.

"Czy zgadzacie się, ze ta kampania jest letnia, że żadna z partii nie chce rozhuśtać tej łódki, że wszyscy spokojnie zmierzają do końca kampanii" - pytał gości prowadzący audycję Jacek Karnowski.

Piotr Zaremba, publicysta wPolityce.pl zauważył, że partie nie pokusiły się, jak do tej pory o jakiś skomplikowany przekaz.

"Formuła, której używa rząd jest prościutka. Mówią o zagrożeniu i jest proste przesłanie: cieszmy się z tego, co mamy. PiS natomiast sprawia wrażenie spiętego człowieka, który boi się popełnić gafę. Kampania PiS jest niejasna, nieklarowna" - zauważył Zaremba, ale też dodał, że taki obraz to także wina mediów, które "filtrują informacje".

"Zawsze była taka kronika, ten powiedział to, tamten tamto, teraz tego nie ma. To oczywiście na korzyść partii rządzącej. Ale wszystko wskazuje na to, że w wyborach do europarlamentu będzie niska frekwencja, mogą przez to lepiej wypaść partie małe" - dodał Piotr Zaremba.

Według Agnieszki Romaszewskiej, szefowej telewizji "Biełsat" w mediach jest coraz mniej kampanii. "Mówi się - nie możemy widza zanudzić tymi okropnymi spotami i poniekąd to jest racja, bo te spoty są męczące. Ale kiedyś były różne formuły, dawało się bloczkami, wyciągało się czasem jakieś niusy, ale za obowiązek uważało się to pokazywać, przynajmniej w mediach publicznych. Szkodliwe jest odejście od tego. Media publiczne maja obowiązek to pokazywać" - powiedziała Romaszewska.

Dziennikarka dodała także, że czuje, że "to jest dopiero poligon przed poważnymi wyborami, jesienne wybory samorządowe będą wielka operacją". "A partia rządząca zapewne pójdzie dalej w gierkowską propagandę sukcesu. PiS jest jakieś zastałe, się nie chce ruszyć, to bardzo groźne zjawisko dla partii opozycyjnej, która jakby trochę się przyzwyczaiła do zaistniałej sytuacji" - przestrzegła Agnieszka Romaszewska.

Według księdza Henryka Zielińskiego, redaktora naczelnego tygodnika "Idziemy" "ta kampania bardziej przypominają plebiscyt niż merytoryczne wybory". "Sportsmenka chce się zajmować rozwojem sportu w Polsce, piłkarz nie wie, kto jest przewodniczącym PE. Wielu nie zna angielskiego, który jest podstawowym językiem pracy. To bardziej konkurs piękności" - zauważył ks. Zieliński.

Duchowny podkreślił, że należy pamiętać, że "europarlament ma niesamowity wpływ na zmiany cywilizacyjne w Europie". "Dla nas chrześcijan to jest ważne, czy będzie presja np. na zalegalizowanie związków homoseksualnych" - podsumował ks. Henryk Zieliński.

Ocenę kampanii sformułował także publicysta "wSieci" i "Kontaktu" Wiktor Świetlik. "PiS wydaje się niemrawy, ale poszedł w kampanię społeczną, oddolną. Jest dużo spotkań i na tym polu to odnosi skutek. W bardzo wielu regionach rywalem PiS nie jest PO tylko PSL, stad Jarosław Kaczyński na wsi na tle pola" - diagnozował Świetlik, który dodał, że "europarlament jest ważny na wielu polach i potrafią to wykorzystać Niemcy i Francuzi". "Bardzo ważne są komisje i ich. A u nas nie ma żadnej, nawet śladowej dyskusji na temat wizji Polski w Europie. Dlatego, że to wymaga ogromnego zaangażowania merytorycznego. Wartość pani Marczuk i pana Adamka z tej perspektywy jest dla nas zerowa" - dodał Wiktor Świetlik.

Audycji można słuchać co sobotę na żywo po godz. 9 rano na www.radiowarszawa.com.pl.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Życzenia dla Gazety Wyborczej od gości Salonu dziennikarskiego „Floriańska 3”: „Aby początkowe idee przyświecały im w praktyce także teraz”

run

fot. wPolityce.pl

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook