Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie tylko sportowe emocje

12.04.2014

Odnoszę wrażenie, że ten tydzień w debacie publicznej wcale nie był zdominowany przez obchody czwartej rocznicy katastrofy smoleńskiej, lecz dyskusję wokół słów Jerzego Janowicza. I sam nie wiem co wywołało większe wzburzenie – treść wypowiedzi naszego wybitnego sportowca czy fakt, że do debaty publicznej wdarła się (tak!) szczera emocjonalność!

To, że polską debatą publiczną władają emocje to nic nowego. Od dwudziestu lat Polakami szarpią rozmaite emocje. Rzecz w tym, że emocje społeczne są sterowane – to pewna tresura przeprowadzana na nas przez tzw. opiniotwórcze środowiska. Do tych środowisk zaliczam oczywiście dziennikarzy, ale też polityków i ogólnie pojętą „elitę” (cudzysłów jest niezbędny albowiem mówimy przecież o elicie w znaczeniu postkolonialnym aniżeli faktycznym, wartościującym). No, a odkąd włada nami pan premier Donald Tusk powszechny pic, pijar stały się w przestrzeni debaty na tyle powszechne, że jesteśmy do tego królestwa fałszu przyzwyczajeni. Każda publiczna wypowiedź polityka, dziennikarza, działacza społecznego podszyta jest jakąś drugą treścią, każde słowo nie jest wyrazem opinii lecz nosi jakiś polityczny zamysł. Zero idei – sama polityka, zero szczerości – sam fałsz, zero emocji – samo ich kreowanie. W tej sytuacji człowiek znany, który nagle wybucha i mówi co mu leży na duszy jest ewenementem. I to ewenementem dobrym.
    
Nie będę tu oceniał słów Janowicza ponieważ w pełnej rozciągłości się z nimi zgadzam. Jego opis rzeczywistości jest do bólu prawdziwy i być może to właśnie tak ubodło komentatorów na co dzień czarujących realia, każących nam widzieć złoto tam gdzie naprawdę widać… to co złotem nie jest, powiedzmy delikatnie.
    
Ale nie tylko o treść tu chodzi – o niej powiedziano już niemal wszystko. Chodzi o szczerość – oto w przekazie pojawił się ktoś kim nie kierują bieżące walki frakcyjne, kto nie mówi tego czy tamtego by się przypodobać partyjnemu bossowi. Mówi to facet w którym wciąż buzują emocje z meczu, więc wyrzuca z siebie to co myśli – a myśli jednak trzeźwo.
    
Czyż ta emocjonalność nie jest w naszym rządzonym picem świecie ożywcza? Sądzę że tak. Reakcja na słowa Janowicza płynąca od opinii publicznej jest jednak pozytywna. Ludzie chcą wreszcie szczerości. Janowicz może być kamieniem tworzącym lawinę. Lawinę prawdy.

    
Arkady Saulski
[Fot. Facebook]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook