Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"Nie dajmy się zmusić do tolerowania homoadopcji"

02.02.2014

Obawiamy się, że niestety, będą forsowane te tendencje, aby narzucać nam reżim prawny. W pewnym momencie to może nas zmusić do tego, aby akceptować homozwiązki - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Błażej Marzoch, organizator manifestacji na Pl. Zamkowym w Warszawie.

Stefczyk.info: Za dwa dni Parlament Europejski może przyjąć rezolucję postulującej przyznanie szerokich przywilejów osobom homoseksualnym. Odbieracie to państwo jako zagrożenie?

Błażej Marzoch: Nie wyobrażamy sobie tego, żeby dzieci były wychowywane przez homoseksualistów. Wiemy, że to jest bardzo duże zagrożenie dla naszego społeczeństwa, wręcz dla całej cywilizacji. Bo cywilizacja, nie tylko europejska, ale w ogóle ludzka jest oparta na związku kobiety i mężczyzny. Tylko w rodzinie opartej na tych wartościach, złożonej z ojca i matki, kobiety i mężczyzny dziecko może wzrastać prawidłowo. Uszanowania tych wartości domagamy się w naszej petycji, którą podpisało już ponad 160 tys. osób.

 

Do kogo jest skierowana ta petycja?

Petycja jest skierowana do europosłów, przynajmniej do niektórych. Każdy podpis pod petycją oznacza jeden e-mail wysłany do europosła. Wydaje mi się, że to bardzo ważny moment, bo pojutrze to oni zadecydują, czy podnieść rękę i zagłosować za kontrowersyjną rezolucją, która postuluje przyznanie naprawdę szerokich praw homoseksualistom, szczególnie w zakresie adoptowania przez nich dzieci i zawierana małżeństw homoseksualnych.

 

Czy uważa pan, że możliwe jest, aby takie prawo ustanowić na poziomie Parlamentu Europejskiego?

Formalnie rzecz biorąc, Unia Europejska nie ma kompetencji do tego, żeby decydować o takich sprawach. Ale przy tych wszystkich obserwowanych przez nas zmianach i tego typu rezolucjach nie wiemy jak daleko to może zajść. Obawiamy się, że niestety, będą forsowane te tendencje, aby narzucać nam reżim prawny. W pewnym momencie to może nas zmusić do tego, aby akceptować homozwiązki. Co więcej będziemy musieli przyjąć do wiadomości, że związki homoseksualne zostaną zrównane w prawach z małżeństwami. To jest możliwe, prawnie możliwe, dlatego należy się temu we wszelki możliwy sposób opierać.

 

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. M. Czutko

Warto poczytać

  1. kukizdratira 25.05.2017

    Kukiz prosi o pomoc "wSieci"

    "Skoro państwo tak mocno poruszacie ten temat uchodźczy - pomóżcie nam dozbierać podpisy- zaapelował do portalu "wPolityce" i tygodnika "wSieci" Paweł Kukiz.

  2. berczynskiwsiecijakprzekrecilemcaracale1270x714 24.05.2017

    Berczyński we „wSieci”: Jak „wykończyłem” caracale

    "Sprawa tych śmigłowców od początku mnie boli. To wciąż nierozwiązany problem".

  3. drwinazPolski 24.05.2017

    Prezydent Warszawy szydzi z Polaków?

    Prezydent Warszawy sponsoruje antypolskie książeczki? Drwi z patriotyzmu za pieniądze warszawiaków.

  4. sel90 24.05.2017

    Sellin: Abonament w Polsce nie jest zbyt wysoki

    Jarosław Sellin powiedział w środę rano w Radiu Zet, że przy kryzysie poboru abonamentu i słabym finansowaniu ze środków publicznych "telewizja robi wszystko, żeby misję wypełniać".

  5. MK5121600IMG3928t586c28b3m800xaf54dd9a 24.05.2017

    Prof. Zybertowicz: Sojusze są niezbędne i Polska o nie zabiega

    "Musimy także posiadać instrumenty do działania w warunkach kompletnego opuszczenia przez sojuszników".

  6. mid-17524005 24.05.2017

    Prezydent Duda: Nie zgadzamy się, żeby siłą przywożono ludzi do Polski

    "Nie zgadzam się na to, żeby ktokolwiek w Polsce był niewolony. I przeciwko temu zdecydowanie protestuję".

  7. mid-epa05979278 23.05.2017

    Franciszek: Kościół, który nie podejmuje ryzyka jest niewiarygodny

    "Kościół, który boi się głosić Jezusa i wyrzucać demony, bożka, którym jest pieniądz, nie jest Kościołem Jezusowym".

  8. 111 23.05.2017

    "wSieci": Przekręcone caracale

    "Im głębiej zaglądamy za kulisy tej sprawy, tym większe patologie odkrywamy".

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook