Jedynie prawda jest ciekawa

Nie chodzi o wygraną, ale obalenie SYSTEMU

03.10.2011

„To nie jest system władzy, w którym chce się uczestniczyć. Nie chcemy wskakiwać do szamba – chcemy je odpompować” – pisze o nachodzących wyborach Wojciech Cejrowski.

Nie po to chodzimy na wybory, żeby wygrywać. Zawsze przegrywamy – pisze w swoim dzienniku pokładowym znany podróżnik Wojciech Cejrowski. Zaznacza, że obecna ordynacja wyborcza powoduje, że „ci od żłobu” nas ogrywają.

Wybory zdaniem Cejrowskiego służą organizowaniu się, zwieraniu szeregów. Wybory są dla nas TERMINEM, na który musimy zdążyć z różnymi rzeczami. Podobnie jak student nie nauczyłby się nigdy, gdyby nie miał zadanego z góry terminu egzaminu, tak i Polak nie zebrałby się w sobie, w grupę, do roboty, gdyby nie miał terminu wyborów – zaznacza podróżnik.

Zdaniem Wojciecha Cejrowskiego przyszłą przegraną nie powinniśmy się przejmować. Bo wygrywamy gdzie indziej – wygrywamy PRZED wyborami, bo się zbieramy do kupy, bo odżywają związki, a usychają waśnie – zaznacza. Podkreśla, że cieszy się z „powstania różnych środowisk, z „Solidarnych 2010”, z kibicowskich niepodległych armii, z „Gazety Polskiej Codziennie”, z kilku biskupów, którzy zaczęli mówić Non possumus”. Jest mi wesoło, bo widzę, jak każdego dnia przedwyborczego wygrywamy kolejne rzeczy i kolejnych ludzi dla naszej sprawy – przyznaje Cejrowski.

Zdaniem podróżnika, wygranie wyborów przy obecnym sposobie funkcjonowania polityki nie powinno być celem. Przy tej ordynacji, przy tej konstytucji, przy tym SYSTEMIE nie chodzi o zwycięstwo wyborcze, czyli o wejście do systemu, ale o jego OBALENIE. To nie jest system władzy, w którym chce się uczestniczyć. Nie chcemy wskakiwać do szamba – chcemy je odpompować – pisze dosadnie Cejrowski.

Podróżnik zaznacza, że dziś chodzi o poszerzanie wolności. Wolność rozumiana jako pewna przestrzeń, w której się człowiek swobodnie czuje i ma dość miejsca na wzrastanie, na rozprzestrzenianie się gospodarcze, ideowe, intelektualne, biologiczne. Wolność to przestrzeń, w której masz swobodę. Władza ci się nie wchrzania w twoją przestrzeń, procedury ci się nie wchrzaniają. Możesz powrzeszczeć, że nie cierpisz Michnika i chciałbyś, żeby przeprosił za ojca i brata, a przy okazji za Jedwabne. (bo to właśnie tacy ojcowie i bracia Jedwabne organizowali). Możesz krzyknąć sobie swobodnie i bezkarnie MATOŁ! pod adresem premiera, który – obiektywnie rzecz biorąc – zupełnie swobodnie wypełnia to słowo. Możesz – na tym polega wolność. Możesz, a nie musisz – na tym polega wolność – kwituje podróżnik.

Kończąc swój wpis zaznacza, że każdy powinien przygotować sobie bilans wolności o przymusu. Co Ci wyszło? Wolność czy niemożność? – pyta Cejrowski.

saż/Cejrowski.com

[Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook