Jedynie prawda jest ciekawa

Nerwowe ruchy władzy

25.06.2015

Pozostające pod kontrolą państwa PZU inwestuje nagle w sektor bankowy, podlegli politykom urzędnicy nie ustają w wysiłkach zmierzających do demontażu systemu SKOKów, a do Sejmu trafia kolejna, rzekomo antylichwiarska ustawa.

Pozostające pod kontrolą państwa PZU inwestuje nagle w sektor bankowy, podlegli politykom urzędnicy nie ustają w wysiłkach zmierzających do demontażu systemu SKOKów, a do Sejmu trafia kolejna, rzekomo antylichwiarska ustawa. Wokół rynku finansowego i dotyczących go regulacji mamy więc ruch, jakiego nie widziano w Polsce bodaj od początku lat 90.

Wszystko to wzięte razem wygląda bardzo dziwnie. Bo co kieruje Zarządem PZU przy zakupach pakietów akcji banków, które najlepsze lata mają już za sobą? Chęć rozdysponowania nadwyżki, zanim politycy zechcą za nią kupować zniszczone przez siebie kopalnie? A może rekiny bankowości spodziewają się jakichś kłopotów – makroekonomicznych, frankowych? Oby tylko inwestycje naszego największego ubezpieczyciela nie skończyły się jak te KGHMu w Kongo czy ORLENu na Litwie.

Jeszcze bardziej niedorzeczne są zapisy nowelizacji ustawy Prawo bankowe, ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym i kilku innych, które, jak pierwotnie zapowiadano, miały zabezpieczać nas przed powstawaniem i działalnością piramid finansowych w rodzaju Amber Gold. Tyle że, po pierwsze, projekt trafia do Sejmu dopiero po trzech latach od pamiętnej afery. Po drugie, dotyczy głównie rynku pożyczek, a nie bezpieczeństwa depozytów. Po trzecie, pełen jest rozwiązań tylko pozornie prokonsumenckich.

Proponuje się w nim na przykład wprowadzenie ograniczenia kosztów egzekucji pożyczki. Niby w porządku, ale dlaczego ma to być limit procentowy (liczony od wysokości długu), a nie kwotowy? SMS czy list polecony zawsze przecież kosztują tyle samo. Wygląda, jakby Ministerstwo Finansów, które jest autorem ustawy, chciało, byśmy pożyczali jak największe sumy. A co z mniejszymi? Ma je przejąć czarny rynek?

Podobnie rzecz się ma z postulowanym zakazem odnawiania umowy pożyczkowej, który spowoduje, że klient będzie zaciągał dług nie w jednej, a w wielu firmach. Alternatywnie – jego sprawa trafi do Sądu i ostatecznie poniesie on jeszcze wyższe koszty.

Pytań dotyczących tego projektu jest więcej. Dlaczego podczas prac nad nim zrezygnowano z ustanowienia państwowego rejestru firm pożyczkowych? Z jakiego powodu wyłączono spod oddziaływania proponowanych przepisów karty kredytowe, które banki rozdają dziś na lewo i prawo? Co stało się z pomysłem odwzorowania rozwiązań brytyjskich?

Na pewien trop naprowadzić nas może fakt, że 9 czerwca w Sali Kolumnowej Sejmu odbyła się duża, wspólna, publiczna konferencja organizacji Lewiatan, której członkiem jest firma Provident, i przewodniczącej Komisji Finansów Publicznych, posłanki PO Krystyny Skowrońskiej. Spotkanie dotyczyło oczywiście pożyczek…

Perspektywa zmian po jesiennych wyborach najwyraźniej sprawia, że niektórym zaczęło się bardzo spieszyć z finalizacją swoich interesów i spieniężaniem kończących się możliwości.

dr Marian Szołucha

fot.  YouTube

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook