Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

NASZ WYWIAD. Janowski: Demokracja w Polsce to fasada!

26.11.2015

" Trzeba dziś innego podejścia do polityki – nikt z rządzących nie sformułował strategii rozwoju Polski".

STEFCZYK.INFO: Jak z perspektywy pana wieloletniego doświadczenia wyglądają dzisiejsze oskarżenia o zamach na demokrację, na wolność w sprawie zmian wokół Trybunału Konstytucyjnego?

Gabriel Janowski: Po pierwsze – w Polsce była tzw. demokracja fasadowa, bo prawdziwa demokracja polega na czymś innym. Łamali to na swój sposób i w swoim interesie różne grupy polityczne, więc demokracja nie jest łamana – jest kontynuowana „demokracja”.

Jak zatem wyprowadzić naszą demokrację z fasady?

Trzeba zmienić to, co niektórzy głoszą: jak Kornel Morawiecki, czy ja od 2001 roku, gdy zakładałem Przymierze dla Polski. System naboru szeroko rozumianej władzy jest niedobry. Nabór odbywa się nie pod kątem kwalifikacji, cech rzetelności, wiedzy i mądrości, tylko na zasadzie partyjniackiej. Partie są przedsiębiorstwami wyborczymi, które żyją za nasze pieniądze, ożywiają się przed wyborami i różni sindoktorzy i spece od marketingu mówią, jakie koszule i krawaty dobrać, jak ręce trzymać... Mieliśmy trzy kampanie wyborcze w ostatnim czasie: samorządowe, prezydenckie i parlamentarne. Jako obywatel nie słyszałem debaty o prawdziwie polskich problemach: naszych wewnętrznych, europejskich i światowych.

Każdy z tych kandydatów, którzy startowali w wyborach powinien mieć swoją opinię na tema ustroju politycznego, społecznego i gospodarczego.

Może to ich przerasta.

Nawet jeżeli ich to przerasta, to gremia kierownicze powinny mieć silne zaplecze analityczno-badawcze, a żadna partia tego nie ma, mimo że wzięli ponad miliard złotych z publicznej kasy. Karmią swoich w tych instytutach „obywatelskich”... Dzisiaj w Polsce nie ma partii, gdzie myśli się prawdziwie po polsku i o Polsce. Jak można mówić o demokracji w Polsce, jeżeli partie są niedemokratyczne? To stoi w sprzeczności z ideą demokracji!

A nie daje panu nadziei skład dzisiejszego rządu? Albo choćby właśnie Kornel Morawiecki i jego obecność w Sejmie.

To jest mój przyjaciel. Kornel ma wielką rolę do odegrania, z tym, żę Kornel w swoim myśleniu i rozumieniu jest niemal odosobniony. Gdy przyjdą prawdziwe działania, to będzie izolowany. Media będą się nim zajmować jeszcze jakiś czas, a później dziennikarze przejdą obok – tak jak obok mnie przechodzą od 10 lat. Gdy byłem posłem niezależnym, to, nieskromnie mówiąc, mogłem załatwić parę rzeczy dla Polski! Należałem do niewielu polityków, którzy wbrew wszystkiemu stawiali się.

Niepokoi mnie, że historia nabiera przyspieszenia. Osiem lat temu mówiłem, że ludzie będą wołać: „Boże, Boże ratuj świat!” Osiem lat temu to mówiłem, proszę pana! Sytuacja światowa się zagęszcza – nie ma w Europie, ani na świecie polityków, którzy widzieliby te problemy w całej złożoności. To mniej lub bardziej sterowany kukły. Największą „siłę” przekonywania mają grupy biznesowe, ale to jest głębszy temat.

Nowy rząd nic nie ruszy do przodu?

Może coś zmienia, choć to niewystarczające działanie. Trzeba dziś innego podejścia do polityki – nikt z rządzących nie sformułował strategii rozwoju Polski. Powtórzenie przez panią premier trzykrotnie słowa „rozwój” jest figurą... ogólną, mówiąc delikatnie.

not. LL

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook